Ryzyko niefinansowe w centrum uwagi banków

Ryzyko niefinansowe w centrum uwagi banków
Konferencja „Zarządzanie ryzykiem i kapitałem w bankach” 2026. Leszek Pawłowicz. Źródło: EKF
To nie ryzyko finansowe, którym banki tradycyjnie zarządzają, a co zresztą jest fundamentem ich biznesu, przyciąga teraz uwagę instytucji, sektora, nadzorców i regulatorów. Na pierwszy plan wybija się ryzyko niefinansowe – zwłaszcza geopolityczne i technologiczne. Może ono pociągnąć za sobą ryzyko finansowe i doprowadzić do systemowych konsekwencji. Wymaga równocześnie nowego modelu zarządzania – uważają uczestnicy konferencji „Zarządzanie ryzykiem i kapitałem w bankach”. Miesięcznik Finansowy BANK i Portal Finansowy BANK.pl byli partnerami medialnymi konferencji.

Jak powiedział Leszek Pawłowicz, koordynator Europejskiego Kongresu Finansowego, celem szesnastej edycji konferencji organizowanej przez EKF wspólnie z Deloitte jest wspieranie stabilności finansowej i zrównoważonego rozwoju gospodarczego.

Po każdej konferencji EKF przedstawia propozycje co można zrobić, żeby wspierać w tym zakresie mechanizmy rynkowe.

Konferencja „Zarządzanie ryzykiem i kapitałem w bankach” 2026. Jacek Jastrzębski. Źródło: EKF
Konferencja „Zarządzanie ryzykiem i kapitałem w bankach” 2026. Jacek Jastrzębski. Źródło: EKF

Jacek Jastrzębski, przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego położył nacisk na potrzebę zmiany podejścia do zarządzania ryzykiem przez banki. Ryzyka finansowe, którymi banki zarządzają doskonale, usuwają się w cień, gdy na pierwszym planie ukazują się ryzyka niefinansowe, takie jak związane z sytuacją geopolityczną czy technologiami.

Dotychczasowe modele ryzyka stosowane przez banki oparte są na doświadczeniach z przeszłości, ale wciąż nowe „czarne łabędzie” powodują, że zarządzanie ryzykiem opartym tylko na historycznych doświadczeniach nie jest w stanie sprostać nowym sytuacjom. Banki muszą wyciągać wnioski z historii, ale poprzestanie na nich jest niewystarczające.

– Dla naszych czasów charakterystyczne jest osiągniecie granic tradycyjnego modelu zarządzania ryzykiem, polegającego na kreśleniu scenariuszy zdarzeń, prawdopodobieństwa ich wystąpienia i identyfikacji konsekwencji. Konieczne jest skupienie się na niepewności – powiedział podczas konferencji Jacek Jastrzębski.

– Trzeba skupić coraz większą uwagę na zarządzaniu ryzykiem niefinansowym (…). Analiza ryzyka staje się coraz bardziej interdyscyplinarna (…). Powinna być uzupełniona o dodatkowe kompetencje, na przykład geopolityczne, technologiczne, psychologiczne, nawet z zakresu psychologii społecznej – dodał.

– Banki powinny najwięcej popracować nad łączeniem tego, co się dzieje w różnych rodzajach ryzyka i nie patrzeć na nie w oderwaniu – mówił wiceprezes mBanku Marek Lusztyn.

Zawsze aktualne ryzyko kredytowe a geopolityka

Polskie banki funkcjonują w środowisku stabilizacji sytuacji makroekonomicznej – wzrost gospodarczy przyspieszył, inflacja obniżyła się, bezrobocie tylko nieznacznie wzrosło. Wszystko to służy wysokiej jakości portfela kredytowego. Największe banki zakończyły raportowanie zeszłorocznych wyników i wiele z nich pochwaliło się najniższymi kosztami ryzyka w historii.

Tymczasem jednak popyt na kredyt się budzi, a spadek stóp procentowych wymusza na bankach wzmożenie akcji kredytowej. Chcą zastąpić spadające marże wolumenami nowych kredytów.

Cokwartalna ankieta NBP sygnalizuje, że banki łagodzą politykę kredytową. Powstaje w związku z tym pytanie o granice tego łagodzenia i o apetyt banków na ryzyko oraz o konsekwencje obecnych decyzji w perspektywie kilku lat.

Kwestia perspektyw ryzyka kredytowego była również najważniejszym tematem dyskusji podczas konferencji.  

– Klasyczne ryzyko kredytowe trochę zostało zapomniane w ostatnim czasie, a w kontekście tego, co się dzieje na świecie warto o tym rozmawiać – powiedział Przemysław Szczygielski, przewodniczący Rady Programowej Konferencji, lider usług dla sektora finansowego w Polsce w Deloitte.

– Wszystkie banki mówią o wzrostach portfeli kredytowych, gdyż mają ogromny potencjał na kredytowanie. Mają bardzo dużo środków, 800 mld zł nadwyżki depozytów nad kredytami, z którymi chciałyby coś produktywnego zrobić – dodał Marcin Gadomski, wiceprezes Banku Pekao.

– Widzimy możliwość wystąpienia kosztów ryzyka związanych z obecnym boomem kredytowym w przyszłości. To jest duże wyzwanie i duży dylemat – kompromis (który podejmujemy w postaci niskich marż) może być zbyt duży – mówiła Bożena Graczyk, wiceprezes ING Banku Śląskiego.

Obecny szok związany z atakiem USA i Izraela na Iran i wzrostem cen ropy przykuwa uwagę również do ryzyka kredytowego, bo jeśli szok będzie trwał dłużej, może spowodować wzrost inflacji i osłabienie gospodarki.

W tej sytuacji obraz ryzyka kredytowego przedsiębiorstw i gospodarstw domowych oszacowany jeszcze w lutym ‘26, za parę miesięcy może się całkiem zmienić.

– Musimy zrozumieć jak wpłynie na nasz portfel fakt, że cena baryłki ropy podchodzi do 120 dolarów, a rentowność 10-letniego polskiego długu – pod 6 proc. To elementy ryzyka geopolitycznego – powiedziała Paulina Strugała, członkini zarządu VeloBanku.

W tych okolicznościach tym bardziej zasadne są pytania o apetyt na ryzyko.

– Myślę, że banki będą konkurować i ceną, i apetytem na ryzyko (…) Nikt nie zaakceptuje jednak sytuacji, żeby koszty ryzyka wynosiły powyżej 100 punktów bazowych, to jest bariera (…). Krótkoterminowo nie mam obaw, mam natomiast obawy w średnim i długim terminie – powiedział Wojciech Kembłowski, wiceprezes BNP Paribas Bank Polska.

– Konkurencja cenowa i apetyt na ryzyko przychodzi także z banków zagranicznych – dodał Bartłomiej Posnow, wiceprezes Credit Agricole Bank Polska.

Przedstawiciele polskich banków mają jeszcze więcej „długoterminowych” obaw. Powodem ich jest to, czy polska gospodarka, która od dekady traci dystans z powodu słabości inwestycji, może utrzymać w przyszłości swoją konkurencyjność.

– Czy nasza gospodarka będzie konkurencyjna? Jeśli nie będzie, będziemy mieli kłopoty z portfelem kredytowym – powiedział Wojciech Kembłowski.

Konferencja „Zarządzanie ryzykiem i kapitałem w bankach” 2026. Panel dyskusyjny. Źródło: EKF
Konferencja „Zarządzanie ryzykiem i kapitałem w bankach” 2026. Panel dyskusyjny. Źródło: EKF

Czytaj także: Raport World Economic Forum odnotowuje rosnące ryzyko geopolityczne

Tsunami regulacyjne wciąż budzi obawy

Banki uginają się pod naporem regulacji od czasów jakie nastąpiły po wielkim globalnym kryzysie finansowym z lat 2007-2010.

Monika Marcinkowska, profesor ekonomii Uniwersytetu Łódzkiego i przewodnicząca rady nadzorczej ING BŚK wylicza, że od rozpoczęcia nowej fali regulacyjnej w Unii wprowadzono 1926 dokumentów liczących ponad 100 tys. stron, a dodatkowo są jeszcze regulacje krajowe.

Same banki przyznają, że wdrożenie nowego przepisu zajmuje im od roku do półtora. Teraz w Unii pojawiły się tendencje deregulacyjne. Czy znoszenie regulacji w sektorze bankowym to dobry pomysł?

– Problem polega na tym, że gdy wydaje się, że można poluzować regulacje, zawsze po takiej deregulacji staje się coś złego (…) Porównuje się to do wahadła regulacyjnego. Po kryzysie znowu zaczyna się nowa fala regulacji – mówiła.

Kamil Liberadzki, dyrektor Departamentu Analiz Gospodarczych i Ryzyka w Europejskim Urzędzie Nadzoru Bankowego EBA, profesor SGH przyznaje, że w Unii są regulacje zbyt daleko idące.

Przytoczył jednak zaskakujące badanie EBA, które polegało na symulacji zastosowania w stosunku do banków z Unii regulacji amerykańskich.

– Okazuje się, że w stosunku do banków w skali globalnej, są one bardziej restrykcyjne niż stosowane w Unii Europejskiej. Odwrotnie jest w przypadku małych banków (…). Jest to zaskakująca konstatacja, gdyż okazuje się, że Amerykanie nadinterpretowali regulacje bazylejskie – powiedział.

Przedstawiciele małych banków podzielają zgodnie przekonanie, że w stosunku do ich instytucji regulacje unijne są nadmiarowe, a zasada proporcjonalności została zagubiona.

– Jestem za tym, żeby stworzyć w Unii Europejskiej rozwiązania regulacyjne dla mniejszych banków – powiedziała Małgorzata Iwanicz-Drozdowska, profesor SGH i prezeska Krajowego Związku Banków Spółdzielczych.

– Regulacje nie są dostosowane do skali działalności banku (…) Regulacje bazylejskie implementujemy w całym sektorze tak, jak większe instytucje – dodał Robert Banach, wiceprezes Banku BPS.

Konferencja „Zarządzanie ryzykiem i kapitałem w bankach” 2026. Panel dyskusyjny. Źródło: EKF
Konferencja „Zarządzanie ryzykiem i kapitałem w bankach” 2026. Panel dyskusyjny. Źródło: EKF

Ryzyka związane z transformacją technologiczną – cyberbezpieczeństwo transakcji

Ryzyko technologiczne, inwazja sztucznej inteligencji będącej także w rękach przestępców i transakcje oszukańcze to kolejne z najważniejszych ryzyk pozafinansowych w obliczu których znajdują się banki.

Artur Głembocki, wiceprezes Santander Bank Polska podaje, że w wyniku transakcji oszukańczych klienci tracą rocznie – według oficjalnych danych od 600 do700 mln zł, a prawdopodobnie nawet miliard zł.

Banki natomiast wychwytują próby wyłudzeń na ok. 3 mld zł rocznie. W dyskusji poparcie uzyskała jego propozycja, żeby wzmocnić inicjatywy sektorowe do przeciwdziałania tym zjawiskom.

– Na poziomie banku niewiele można zrobić, żeby transakcje oszukańcze zatrzymać. Chodzi więc o inicjatywy sektorowe – zaproponował.

– Myślę, że dla dobra naszych klientów jest nieodzowne, żeby weszła w życie regulacja pozwalająca bankowi na odmowę realizacji transakcji, jeśli podejrzewa, że jest ona oszukańcza (…).

Potrzebujemy projektu, który chciałbym nazwać narodową strategią walki z przestępczością finansową – dodał wiceprezes PKO Banku Polskiego Piotr Mazur.

Konferencja „Zarządzanie ryzykiem i kapitałem w bankach” 2026. Panel dyskusyjny. Źródło: EKF
Konferencja „Zarządzanie ryzykiem i kapitałem w bankach” 2026. Panel dyskusyjny. Źródło: EKF

Finansowanie polskiej gospodarki – bariery i prognozy

Bankowcy już od kilku lat dyskutują o tym, czy stosunkowo niewielki polski sektor będzie w stanie sfinansować wielkie publiczne projekty, takie jak budowa infrastruktury, transformacja energetyczna, w tym energetyka jądrowa, czy obronność.

Ekspert EKF Andrzej Dżuryk mówił o szansach na finansowanie takich przedsięwzięć, jakie dają obligacje projektowe. Umożliwiają one finansowanie projektów infrastrukturalnych na długi termin przy bardziej stabilnym koszcie.

Obligacje takie są zabezpieczone w postaci aktywów projektu oraz przyszłych przepływów finansowych, a czasem dodatkowo gwarancjami. Dzięki temu obniżają koszt kapitału i mogą być atrakcyjne dla stabilnych inwestorów. To jedna z możliwych do wykorzystania alternatyw dla finansowania inwestycji publicznych przez banki.

– Uważam, że banki by sobie poradziły z wyzwaniami finansowania, jakie czeka polską gospodarkę i infrastrukturę, ale nie jestem pewien, czy powinny przyjąć na siebie całe to ryzyko, tym bardziej, że jest to ryzyko długoterminowe – powiedział Jakub Papierski, starszy doradca w Cerberus Capital Management.

– Warto bez emocji porozmawiać także o wykorzystaniu (na obronność) rezerw walutowych NBP, bo być może jest ich za dużo i warto teraz je wydać – dodał.  

Konferencja „Zarządzanie ryzykiem i kapitałem w bankach” 2026. Panel dyskusyjny. Źródło: EKF
Konferencja „Zarządzanie ryzykiem i kapitałem w bankach” 2026. Panel dyskusyjny. Źródło: EKF
Źródło: Portal Finansowy BANK.pl