Podatek od MAGA
Nie ulega wątpliwości, że koszty ponownego wyboru Donalda Trumpa na urząd sprawowany w Białym Domu są olbrzymie, ale czy można je wyrazić w liczbach?, zastanawia się Jan Cipiur.
Nie ulega wątpliwości, że koszty ponownego wyboru Donalda Trumpa na urząd sprawowany w Białym Domu są olbrzymie, ale czy można je wyrazić w liczbach?, zastanawia się Jan Cipiur.
Państwo nie powinno prowadzić działalności biznesowej w gospodarce. W tym kontekście wielka liczebność tzw. spółek skarbu państwa (SSP) to potwierdzenie słabości państwa i niedojrzałości naszej gospodarki, pisze Jan Cipiur.
Liczba podatków zmierza ku nieskończoności. Przyczyna jest jasna – lepiej odebrać coś komuś niż samemu to wytworzyć. Zasada jest uniwersalna: dotyczy władców i rządów, a z drugiej strony ich poddanych, żrących się nieustannie, kto ile zapłaci. To dlatego człeku umiaru w „podatkotwórstwie” nie uświadczysz, pisze Jan Cipiur.
Audytor stanu Nowy York Thomas DiNapoli oszacował, że średni bonus dla ludzi z Wall Street zajmujących się papierami wartościowymi (Treasuries, obligacje, akcje, fundusze itd.) wyniósł w 2025 roku niemal 247 tysięcy dolarów i był o 6 proc. wyższy niż w roku poprzednim.
Niespecjalnie dobrze dzieje się w polskiej gospodarce, ale coś niezłego wykluwa się być może w jej okolicach. Po raz pierwszy (i nareszcie) w 2025 r. spadła objętość nowych aktów prawnych uchwalanych przez sejm i ordynowanych przez rząd. W minionym roku uchwalono ledwo 12,5 tys. stron ustaw i rozporządzeń i pod tym względem był to rok najgorszy, czyli najlepszy, od bez mała dwóch dekad, pisze Jan Cipiur.
Utrata miejsc pracy w zachodnim przemyśle to wierne odbicie tego, co mełło się niespiesznie przez stulecia, jakieś sto lat temu zaczęło nabierać tempa i stało się w końcu dzisiejszym rolnictwem na sterydach, pisze Jan Cipiur.
2 kwietnia ’26 w USA „obchodzono” pierwszą rocznicę Dnia Wyzwolenia (Liberation Day) ogłoszonego przez prezydenta Trumpa, czyli planu oswobodzenia gospodarki amerykańskiej i Amerykanów spod „tyranii” obcych dostawców, którzy mieliby rujnować rodzime firmy. Plan zakładał nałożenie na towary sprowadzane do Stanów z zagranicy ceł niedoświadczanych przez kupców od niemal stu lat, pisze Jan Cipiur.
Bank centralny USA (Fed) poinformował 25 marca ’26 o stracie operacyjnej za 2025 rok. Wyniosła 18,7 mld dolarów i jest znacznie mniejsza niż w latach poprzednich, kiedy bank zmagał się z ubocznymi skutkami podwyżek stóp procentowych w celu zwalczania wysokiej inflacji, pisze Jan Cipiur.
Obecny prezes Fed Jerome H. Powell ma w maju tego roku [2026] zakończyć kadencję i jako „były” opuścić na dobre siedzibę banku. Jednak wobec prób represjonowania go przez Donalda Trumpa, zagrać może prezydentowi na nosie i pozostać w banku jako gubernator, pisze Jan Cipiur.
W styczniu ’26 złoto weszło po dwóch latach wspinaczki na swój szczyt cenowy na wysokości 5 327,65 dol./oz. Teraz z niego schodzi. 20 marca ’26 jego cena spot wynosiła 4 568 dol./oz. Wojna na Bliskim Wschodzie zamiast zamierać – nabiera rozmachu, a inwestorzy pozbywają się kruszcu? To wbrew tysiącletnim doświadczeniom – niesie się zdziwienie po domach, pisze Jan Cipiur.
Sprawa: „unijny SAFE kontra polskie złoto” rozgrzała wielką część opinii publicznej do czerwoności i na tym się zapewne nie skończy. Ponieważ zły to zwyczaj komentować rozwiązanie, którego istoty, poza bardzo nielicznym gronem, nikt nadal nie zna, to w kwestii „złota na armaty” tylko kilka krótkich wzmianek, pisze Jan Cipiur.
W Stanach trwa zawierucha ws. ceł podwyższanych od roku bez opamiętania, z dnia na dzień i bez wiarygodnych uzasadnień przez prezydenta Trumpa. W pierwszym tygodniu marca ’26 Donald Trump poniósł jednak kolejną porażkę mogącą wytrącić z ręki jemu i kolejnym prezydentom cła jako narzędzia polityki gospodarczej i efektywnego nacisku na de facto wszystkie państwa świata, pisze Jan Cipiur.
Niemal przez całe minione ćwierćwiecze złoto nie budziło nienaturalnie żywych emocji na rynkach. Jego ceny wahały się w przedziale od 1000 do 2000 dolarów, dochodząc do pułapu jedynie w nowych okresach niepewności. Na wysokość 2000 dolarów za uncję trojańską wspięło się po raz pierwszy w 2012 roku, czyli dopiero w kilka lat po apogeum kryzysu finansowego 2007-2009, pisze Jan Cipiur.
Wg inteliace.com, w 2024 roku Polacy dokonali ogółem ok. 15,4 mld transakcji płatniczych, z czego ok. 10 mld posługując się kartami płatniczymi oraz coraz częściej BLIK-iem. Statystyczny Polak dokonał w tamtym roku ok. 420 płatności bezgotówkowych, pisze Jan Cipiur.
Mnożą się przesłanki do oceny, że ropa i gaz przestały nadążać „ze smarowaniem” rosyjskiej gospodarki obciążonej wojną. Prawdziwe liczby z rosyjskich pól i terminali naftowo-gazowych oraz w ogóle z gospodarki są poukrywane, ale z całą pewnością jest o wiele gorzej, niż miałoby to wyglądać na podstawie oficjałek z Kremla, pisze Jan Cipiur.
W zgodzie z oczekiwaniami, lekka burza po zawarciu przez Unię umowy handlowej z państwami Ameryki Łacińskiej zorganizowanymi w grupie Mercosur, rozeszła się szybko po kościach. Protestowali wyłącznie rolnicy, głównie z Francji, pisze w swoim blogu Jan Cipiur.
Tłumy dzieci, nastolatków i rzadziej ludzi w sile wieku ślepiących w smartfony dniem i nocą to armie dostawców towaru zamienianego w czyste złoto. Towarem jest informacja kto, gdzie, kiedy, jak długo, polubiła – nie polubił, przewinęła dalej, zawahał się… O!, i coś nawet w końcu kupił – pisze Jan Cipiur.
Nie dalej jak cztery miesiące temu ubolewałem na tych łamach nad żenującą pozycją Polski w światowym rankingu wolności gospodarczej. Dla przypomnienia – zajęliśmy w nim dopiero 76. miejsce i był to najgorszy wynik od 1990 roku, kiedy nastawał u nas kapitalizm, pisze Jan Cipiur.
Polskie rządy co roku podlewają kolejny nowy budżet sosem podbijającym smak dania. Nieważne, czy miał być beszamel, bearnaise, demi-glas, czy zwykły grzybowy, i tak bliżej im jednak do zlewek po pieczeniach. Pora zatem zamienić owe sosy na sygnał S.O.S. pisany dużymi literami i wołać na ratunek, pisze Jan Cipiur.
Humory bankierów świata zależą od wieści z Ameryki. Nadchodzi ich teraz stamtąd zatrzęsienie. Chciałoby się wiedzieć, co będzie pokłosiem, ale dostępny dziś aparat prognostyczny nie ogarnia „zmiennych” szuflowanych przez prezydenta Donalda Trumpa, pisze Jan Cipiur.