Kevin Warsh powołuje doradców z wielkimi nazwiskami – chce zmodernizować Fed
Celem jest modernizacja Fed. W oświadczeniu wydanym w tej sprawie Kevin Warsh powiedział, że (ci doradcy) „dokładnie rozważą, czy można ulepszyć środki i metody stosowane przez decydentów, narzędzia analityczne oraz podejścia polityczne”. Podkreślił, że mają jedynie mandat doradczy, więc FOMC nie ma obowiązku uwzględniać ich opinii i rekomendacji.
Ruch jest nietuzinkowy, więc wypunktowały go dużą czcionką wszystkie czołowe tytuły w Ameryce oraz najważniejsze gazety i agencje świata skupione na biznesie.
W pierwszych reakcjach wskazuje się, że zaproszenie „outsiderów” ma ułatwić przewodniczącemu realizację przyświecającego mu celu, jakim jest rozluźnienie lub odkręcenie sporej części tego, co było sposobem działania Fed po 2008 roku. Chodzi przede wszystkim o tzw. luzowanie ilościowe, którego Kevin Warsh był i jest wytrwałym krytykiem.
Nowy szef Fed zapowiadał wcześniej, że jego priorytety to zmniejszenie obecności Fed na rynkach finansowych, wycofanie się z praktyki sugerowania przyszłych decyzji (forward guidance) oraz przemyślenie sposobów używania danych statystycznych do oceny i rozumienia gospodarki.
W sprawie porzucenia forward guidance wspiera go m.in. wpływowy gubernator Fed Christopher Waller.
Krąg 15 doradców spoza Fed
Wśród zaproszonych doradców znaleźli się akademicy, w tym nobliści, byli prezesi zagranicznych banków centralnych, dawni wysocy urzędnicy amerykańscy oraz prezesi wielkich korporacji.
Najbardziej znani to noblista Thomas Sargent, były prezes Walmarta – Doug McMillon, czołowy doradca prezydenta George’a W. Busha – Greg Mankiw, entuzjasta walut cyfrowych Marc Andreessen, byli prezesi banków centralnych Brazylii, Indii i Wielkiej Brytanii, odpowiednio: Arminio Fraga, Raghuram Rajan i Mervyn King.
„To imponujące osobistości i choć wybrano takie, których poglądy przynajmniej w pewnym stopniu odbiegają od obecnej ortodoksji Fed, to wszystkie one są wiarygodne i będą traktowane poważnie przez rynek, obecnych decydentów Fed oraz pracowników” – powiedział Krishna Guha, wiceprezes Evercore ISI, czyli jednej z najbardziej cenionych na Wall Street instytucji analitycznych.
Ten sam ekspert dodał, że nominacje wskazują bardziej na próbę przeprowadzenia umiarkowanych zmian o charakterze technokratycznym niż radykalnych przemian w imię samej zmiany.
Po ogłoszeniu tych i pozostałych nominacji przewodniczący Rezerwy Federalnej USA powiedział, że „w ciągu życia jednego pokolenia gospodarka kraju zmieniła się znacząco, ale zmiany nie były tak wyraźne jak obecnie”. Zasugerował tym samym, że zmienić się muszą także działania banku centralnego.
Z kolei w przed-nominacyjnym wystąpieniu przed senacką komisją bankową stwierdził, że jego zdaniem, amerykański bank centralny powinien kierować się wskaźnikiem inflacji opartym na średniej skorygowanej, który pomija duże wahania cen niektórych produktów.
Uznał również, że Stany Zjednoczone stoją u progu boomu produktywności wywołanego przez sztuczną inteligencję, który da Fed pole do obniżenia kosztów kredytu bez podsycania inflacji.
Czytaj także: Fed zapewni stabilność cen – amerykańskie stopy procentowe bez zmian
Czy rzeczywiście Kevin Warsh zmieni Fed?
Przedsięwzięcie zaplanowane przez nowego szefa Fed nie jest wyjątkowe, bowiem z zewnętrznych doradców korzystają też inne wielkie banki, np. Bank of England, Bank of Japan, Reserve Bank of India, czy Europejski Bank Centralny, ale wybija się ponad dotychczasową praktykę skalą (pięć wielkich zagadnień), ciężarem gatunkowym nazwisk oraz szerokim przekrojem ich wiedzy oraz odmiennych doświadczeń.
Zespoły kierowane przez zewnętrznych doradców Rezerwy Federalnej mają przedstawić rekomendacje pod koniec 2026 roku.
Otwarte pozostaje pytanie, czy wysiłek zaplanowany przez Kevina Warsha zmieni Fed, czy też wkrótce po prezentacji opasłe raporty przekazane zostaną do archiwum?
Zależy to w największym stopniu od tego czy przewodniczący uzyska poparcie gubernatorów, prezesów banków regionalnych Fed i kluczowych urzędników, z których wielu zbudowało obecny model i nie chcą jego zmiany.

Jan Cipiur, dziennikarz i redaktor z ponad 40-letnim stażem. Zaczynał w PAP, gdzie po 1989 r. stworzył pierwszą redakcję ekonomiczną. Twórca serwisów dla biznesu w agencji BOSS. Obecnie publikuje m.in. w Obserwatorze Finansowym.
Jest członkiem Towarzystwa Ekonomistów Polskich (TEP).