Komu nie podoba się brazylijski system płatności elektronicznych Pix?

Komu nie podoba się brazylijski system płatności elektronicznych Pix?
Fot. stock.adobe.com / Marcio
W połowie lipca tego roku [2026] Donald Trump wziął na celownik Brazylię rządzoną przez zdeklarowanego lewicowca, więc mało kto się zdziwił. Dość niecodzienny jest wszakże jeden z wyjawionych powodów kolejnej agresji celnej Donalda Trumpa. Nie podoba mu się mianowicie Pix - robiący tam furorę brazylijski system płatności, stworzony i działający pod kontrolą tamtejszego banku centralnego – pisze Jan Cipiur.

Pix ma szkodzić biznesom Visy i Mastercard – wielkich, i co najważniejsze, amerykańskich operatorów płatności kartowych. Zarzut jest wątpliwy. Każdy krajowy i zagraniczny bank może dołączyć do Pix-a na identycznych zasadach, więc o protekcjonizmie mowy być nie może, zwłaszcza że Visa i Mastercard postanowiły wejść do Pix na ochotnika.

Drugi zarzut skupia się na tym, że system jest zarówno zarządzany, jak również regulowany przez brazylijski bank centralny. Może to budzić duże wątpliwości, ale nie jest przejawem dyskryminacji firm z zagranicy.

Brazylijski system płatności PIX wobec Visy i Mastercard

Cytowany przez The Economist profesor ekonomii Daniel Santos Kosinski z państwowego Universidade do Estado do Rio de Janeiro podkreślił, że brazylijskie systemy działające przed wdrożeniem Pix pobierały opłaty za płatności elektroniczne, więc były praktycznie niedostępne dla rzesz ubogich mieszkańców Brazylii, a system stworzony przez bank centralny nie rozwijał się kosztem rywali, lecz głównie wskutek wypierania z obrotu gotówki i czeków.

Zyski Visy i Mastercard są jednak wystawione na szwank. W przypadku płatności kartowych brazylijscy sprzedawcy odprowadzają na rzecz operatorów 2 proc. ceny, zaś koszt usługi finansowej naliczany przez Pix jest pomijalny.

Jeśli chcą zatem zachować przynajmniej dużą część biznesu, operatorzy kartowi muszą uzasadnić swoje ewentualne przewagi i wynikające z nich koszty oraz wdrożyć mechanizm: niska marża i wysokie obroty, a więc równolegle mnożyć liczby obsługiwanych transakcji.

Pytanie, czy skórka będzie warta wyprawki? Wydaje się, że potencjalne „garbowanie” swoich usług przez Visę i Mastercard w Brazylii dużo im nie da. Pix już jest mocarny i ciągle wzmacnia swą pozycję.

Bezpłatny Pix nośnikiem modernizacji systemu finansowego Brazylii

System działa od 2020 roku. Natychmiast stał się popularny ponieważ, że nie dość, że jest bezpłatny, to stanowił przełom jakościowy.

Pomijając karty, przed jego uruchomieniem przelewu międzybankowego można było dokonać w ramach funkcjonujących do dziś przelewów natychmiastowych TED (Transferência Eletrônica Disponível. TED działa jednak tylko w dni robocze do godziny 17.00 i nie jest bezpłatny – dość często pobierane są opłaty w wysokości 5-20 reali (3,50 – 15 zł). Zaleta: brak limitu wysokości przekazu.

Do 2024 roku można było także korzystać z modelu DOC (Documento de Ordem de Crédito), który był czynny do 22.00, zapewniał dotarcie pieniędzy następnego dnia, ale obowiązywał limit kwotowy w wysokości 4 999,99 reali (ok. 3700 zł). Najczęściej banki naliczały też jakieś opłaty.

Jest jeszcze „boleto bancário” czyli papierowy bądź elektroniczny dowód zapłaty z kodem kreskowym lub QR, generowany przez firmę lub instytucję, opłacany w banku, aplikacji, sklepie lub na poczcie.

Na tle tych rozwiązań Pix jest przełomowy. Pieniądze trafiają gdzie trzeba w sekundy w trybie 24/7, dla osób fizycznych jest bezpłatny, potrzeba tylko klucza czyli numeru telefonu powiązanego z kontem bankowym lub fintechowym, a dla osób chroniących swój numer – adresu e-mail powiązanego z kontem oraz numeru CPF (odpowiednim Pesel i NIP w jednym) lub CNPJ (odpowiednik Regon). Czwarta możliwość to klucz losowy generowany każdorazowo przez bank centralny, gdy osoba lub firma nie chce ujawnić powyższych informacji.

W założeniach projektodawców Pix miał być nośnikiem modernizacji systemu finansowego, obniżenia kosztów transakcyjnych, ograniczenia obrotu gotówkowego oraz, choć w istocie przede wszystkim – dołączenia milionów Brazylijczyków, szczególnie tych o niskich dochodach i pracujących w szarej strefie, do systemu bankowo-finansowego.

Pix obejmuje już do 70 proc. płatności Brazylijczyków

Wszystkie cele są osiągane. Z Pix korzysta już 80 proc. – 90 proc. dorosłych w kraju liczącym prawie 215 mln mieszkańców. Początkowo banki miały ochotę stawać okoniem, ale okazało się, że korzyści z „ubankowienia” kilkudziesięciu milionów ludzie są większe niż straty przychodów z opłat za transakcje.

Miejscowe źródła (Jornal Correio) podają, że w I kw. ’26 transakcje z użyciem Pix miały wartość ok. 3,4 bilionów (3 400 mld) reali miesięcznie, co jest równowartością 1/4 PKB kraju, a płatności z użyciem PIX zaczęli akceptować nawet sprzedawcy uliczni.

Dziennikarka The New York Times wspomniała (New Way to Pay in Brazil Becomes Target of U.S.) o zauważonym przez siebie na ulicy w Rio de Janeiro żebraku proszącym bez słów o datki. Trzymał jedynie tablicę ze swoim kodem Pix.

Pix wdrożony w państwie nienadążającym jeszcze za ścisłą czołówką świata jest obecnie uznawany za jeden z najbardziej udanych systemów płatności natychmiastowych.

Nic dziwnego, skoro w zależności od źródeł ma obejmować od ok. 50 proc. do aż 70 proc. płatności dokonywanych w Brazylii. W 2025 roku obsłużył 71,3 mld transakcji o łącznej wartości (w przeliczeniu) 5 bilionów (5 000 mld) dolarów.

W porównaniach Pix z polskim narzędziem BLIK – profesor UW Jakub Górka podkreśla, że nasz system jest schematem prywatnym polskich banków komercyjnych, opartym na współpracy, podczas gdy brazylijski jest infrastrukturą państwową.

Pix dominuje – natomiast BLIK współistnieje z kartami, gotówką i przelewami, a więc nie zastępuje jak system brazylijski wszystkich form płatności.

Pix jest narzędziem suwerenności ekonomicznej i monetarnej państwa, a BLIK instrumentem konkurencji rynkowej.

Monopol państwowy – czy konkurencja między podmiotami rynkowymi? To pytanie zasadnicze, na które w każdym rejonie świata pada różna odpowiedź. Na szczęście, u nas lubimy jeszcze (?) konkurencję.

Wybory, wybory …

A dlaczego Donald Trump nie cierpi Pix-a? Przede wszystkim próbuje siłą bronić interesów olbrzymich amerykańskich korporacji i wpłynąć jednocześnie na wynik wyborów prezydenckich w Brazylii. Pix jest przecież wielkim osiągnięciem rządów mocno lewicowego prezydenta Luiz’a Inácio Lula da Silva.

Wybory odbędą się już za dwa miesiące. Schorowany prezydent Lula jest tylko o rok młodszy od Donalda Trumpa, a jego głównym rywalem będzie syn wykluczonego z wyborów, siedzącego w areszcie domowym b. prezydenta Jaira Bolsonaro, który jest brazylijskim odbiciem prezydenta Trumpa.

25-procentowe cła nałożone na towary, których roczny import do USA z Brazylii miał w 2025 roku wartość ok. 11 mld dolarów to uwspółcześniona wersja polityki wyprawiania kanonierek w obronie interesów Waszyngtonu.

Wydaje się, że wbrew intencjom kampania amerykańskiego prezydenta będzie nieskuteczna.

Jan Cipiur

Jan Cipiur, dziennikarz i redaktor z ponad 40-letnim stażem. Zaczynał w PAP, gdzie po 1989 r. stworzył pierwszą redakcję ekonomiczną. Twórca serwisów dla biznesu w agencji BOSS. Obecnie publikuje m.in. w Obserwatorze Finansowym.

Jest członkiem Towarzystwa Ekonomistów Polskich (TEP).

Źródło: Portal Finansowy BANK.pl