Amerykańskie maluchy ruszają na giełdę czyli jak działają „Trump accounts”
Wśród dziesiątek innych, co najmniej wątpliwych, ta akurat inicjatywa ujmy Donaldowi Trumpowi nie przynosi, chociaż małostkowość wyzierająca z nazwy bardzo kłuje w oczy.
Rachunki z saldem początkowym w wysokości 1000 dolarów, finansowanym przez rząd, będą bowiem otwierane wyłącznie w okresie trwania prezydentury Donalda Trumpa, tj. od 1 stycznia 2025 do końca grudnia 2028 roku.
Wg oficjalnych prognoz U.S Census Bureau, w następnych 10 latach rodzić się będzie w Stanach po ok. 3,5 mln dzieci rocznie, a więc roczny koszt budżetowy programu wyniesie zaledwie 3,5 mld dolarów – dla amerykańskiego podatnika to o wiele mniej niż Ameryka wydaje na „waciki”.
1000 dolarów od rządu tylko dla urodzonych po 1 stycznia 2025 i przed 31 grudnia 2028
Jedna Wielka Piękna Ustawa (One Big Beatiful Bill) pootwierała liczne dodatkowe furtki, przez które na Trump accounts przechodzić mogą darowizny, wpłaty od rodziców i rodziny, pracodawców (do 2 500 dolarów rocznie bez podatku), władz stanowych i lokalnych oraz organizacji non-profit.
Tym samym, 1000-dolarowa donacja rządowa ma dorozumiany charakter tzw. pierwszego zasiewu (seed money), więc na Trump accounts gromadzone mogą być i pracować znacznie większe, ale limitowane jednak pieniądze.
Tu bardzo istotna uwaga. Programem Trump accounts objęci są wszyscy młodzi ludzie, którzy nie ukończyli 18 lat, ale 1000 dolarów od państwa trafia tylko na rachunki noworodków oraz niemowląt urodzonych po 1 stycznia 2025 i przed 31 grudnia 2028.
Pozostałe dzieci muszą liczyć na wpłaty rodziców czy fundacji charytatywnych.
Roczny limit wpłat rodzinnych na rachunki dzieci młodzieży w wieku do 18 lat i z numerem Social Security, który jest w Stanach odpowiednikiem polskiego numeru Pesel, wynosi 5 000 dolarów.
Kto zarządza Trump accounts?
Zarządzanie rachunkami powierzono rodzicom lub opiekunom prawnym. Wprowadzono jednocześnie zabezpieczenia przed „kozakowaniem” na giełdzie – za pieniądze z Trump accounts kupować można wyłącznie akcje tanich i szerokich indeksów akcji amerykańskich w rodzaju S&P500, Total Market, Russell 3000 oraz w spełniających kryteria ETF i mutual funds.
Listę dozwolonych funduszy (Approved Index List) prowadzi centralnie ministerstwo finansów, czyli Departament Skarbu USA, który co kwartał dokonywać ma jej aktualizacji. Rodzic nie może wybrać żadnego aktywa spoza tej listy.
Fundusze występujące o miejsce na tej liście muszą udowodnić przed ministerstwem, że śledzą szeroki indeks akcji amerykańskich, koszty udziału w funduszu (expense ratio) są bardzo niskie, a więc równe lub poniżej 0,20 proc., są zarządzane pasywnie, dostępne publicznie (co wyklucza fundusze zamknięte i hedge funds) oraz nie stosują dźwigni finansowej.
Warunkiem uwzględnienia na liście jest obejmowanie przez indeks 80 proc. i więcej całkowitej kapitalizacji rynku USA, a ten czy inny fundusz musi mieć ponad 3 lata historii. Ministerstwo może usunąć fundusz z listy i wymusić automatyczne przeniesienie aktywów dzieci do innego funduszu z oficjalną aprobatą.
Promocja długoterminowego oszczędzania oraz edukacja finansowa w praktyce
Od strony formalno-prawnej Trump accounts są specjalnym rodzajem konta emerytalnego IRA, a więc zostały pomyślane jako rachunki gromadzące i pomnażające środki do wykorzystania przez dzisiejsze dzieci w odległej przyszłości.
Najbardziej ogólny cel tego przedsięwzięcia to promocja długoterminowego oszczędzania oraz edukacja finansowa z użyciem prawdziwych i w dodatku własnych pieniędzy.
Z kolei konstrukcja Approved Index List wymusza inwestowanie wyłącznie w rozwój amerykańskiej gospodarki jako całości, bez uprzywilejowania dla szczególnie ponętnych sektorów. Wykluczone jest finansowanie państwa, czemu służy odcięcie inwestowania w obligacje.
Cel równoległy i szczególnie podkreślany to wsparcie dzieci z ubogich rodzin, co w praktyce miałoby nie tyle zmniejszać, co retuszować wielkie nierówności dochodowe w USA.
Czytaj także: Donald Trump nominował nowego szefa Rady Doradców Ekonomicznych (CEA)
Prognoza korzyści z posiadania Trump account
Media amerykańskie pełne są szacunków przyszłych korzyści z posiadania Trump account, ale wyniki są rozstrzelone. Powodem jest przyjmowanie różnych założeń.
Podobnie jak inni, w moim szacunku wspomaganym przez jeden z modeli AI zakładam, że średnioroczny zwrot z inwestycji w fundusze giełdowe i ETF wyniesie realnie, tj. po uwzględnieniu przewidywań dotyczących tempa inflacji, 7 proc., a rachunek będzie przez 18 lat zasilany przez rodziców kwotą 1000 dolarów rocznie.
Po osiągnięciu przez dzisiejszego noworodka 18 lat 19 000 dolarów takiego wkładu urośnie do ok. 38 900 dolarów, czyli łączny zysk brutto wyniesie 19 900 dolarów.
Gdyby wpłaty bogatszych rodziców osiągały pułap w wysokości 5000 dolarów rocznie, saldo urośnie do niebagatelnej już kwoty 180 000 dolarów, a założona stopa zwrotu przyniesie ok. 91 tys. dolarów dochodu brutto.
W najgorszym wariancie, gdy na rachunku pozostanie wyłącznie jednorazowa wpłata od rządu, te 1000 dolarów urośnie do ok. 3 880 dolarów.
Opodatkowanie nowych rachunków
Potencjalne kwoty netto, czyli po podatkach, są różne w zależności od decyzji dorosłego już właściciela Trump account. Co do zasady bieżące uzyski z inwestycji i dywidendy podlegają opodatkowaniu podatkiem dochodowym dopiero po wycofaniu gotówki.
Przed ukończeniem przez beneficjenta 18. roku życia podatki nie wchodzą w grę, bowiem w tym czasie wypłaty z Trump account są niemożliwe. Potem ujawniają się różne warianty, wszystkie teoretyczne, ponieważ nie wiadomo czy program przetrwa założone kilka dekad.
Ponieważ chodzi o oszczędzanie długoterminowe w celu polepszenia warunków bytowania po przejściu na emeryturę, gdyby wypłata dokonana była przed ukończeniem przez beneficjenta 59,5 lat, poza zwykłym podatkiem dochodowym trzeba byłoby uiścić 10-procentową karę federalną.
Kary nie ma, jeśli wypłata przed dozwolonym terminem wieku 59,5 lat przeznaczona jest na pierwsze mieszkanie (limit 10 tys. dolarów) na pokrycie kosztów studiów, następuje w związku z niepełnosprawnością, narodzinami dziecka, koniecznością pokrycia niektórych kosztów medycznych i śmiercią właściciela Trump Account.
Uwaga, nieopodatkowane są wypłaty w części stanowiącej wpłaty od rodziców, ponieważ ich źródłem są dochody już opodatkowane.
Opis Trump accounts był dość szczegółowy, czego powodem jest przekonanie, że podobne rozwiązanie przydałoby się w Polsce. Ponieważ Skarb Państwa boryka się z wielkim i ciągle rosnącym zadłużeniem publicznym należałoby wskazać źródło finansowania „seed money” od państwa.
Mogłaby nim być część pieniędzy od koniecznego ograniczenia wypłat 800+, poprzez usunięcie z grup uprawnionych lub znaczne zmniejszenie wypłat dla rodzin z dochodem brutto w wysokości np. 5000 – 6000 zł na osobę.

Jan Cipiur, dziennikarz i redaktor z ponad 40-letnim stażem. Zaczynał w PAP, gdzie po 1989 r. stworzył pierwszą redakcję ekonomiczną. Twórca serwisów dla biznesu w agencji BOSS. Obecnie publikuje m.in. w Obserwatorze Finansowym.
Jest członkiem Towarzystwa Ekonomistów Polskich (TEP).