Banki jak żaby w garnku
Powszednieją opinie, że sektor bankowy jest jak żaba wrzucona do garnka z zimną wodą, pod którym zaraz włączą grzejnik. Inni widzą jednak świetną ciągle przyszłość banków, pisze Jan Cipiur.
Powszednieją opinie, że sektor bankowy jest jak żaba wrzucona do garnka z zimną wodą, pod którym zaraz włączą grzejnik. Inni widzą jednak świetną ciągle przyszłość banków, pisze Jan Cipiur.
Minione półtora roku było dobre dla bankowości, głównie z powodu wysokich zysków możliwych dzięki wybujałej inflacji. Ocena dotyczy sektora w ujęciu globalnym, bo tu i ówdzie prezesi mieli powody rwać sobie włosy z głowy, pisze Jan Cipiur.
Związek między wielkością inflacji a poziomem zatrudnienia miał być oczywisty, ale od pewnego czasu relacje te nie układają się tak, jak to stoi w książkach napisane. Po jej „wielkim wybuchu” w 2021 i 2002 roku, inflacja w świecie spadła, ale bezrobocie jest ciągle bardzo niskie, choć zgodnie z zakorzenioną teorią i praktyką – powinno rosnąć, pisze Jan Cipiur.
Media użalają się w tych dniach nad znaną dziennikarką, która dała się oskubać internetowym złodziejom, tracąc z własnej winy, bo z braku elementarnej ostrożności, 160 tysięcy złotych oszczędności.
-To Karolek podpowiada mi co mówić, ja tylko ruszam ustami. Suflerem był przez 60 lat Charlie Munger, o którym mało kto słyszał, co jest bardzo nie na miejscu. Ucha nadstawiał natomiast Warren Buffet – inwestor giełdowy o niesłychanej pozycji i sławie w świecie wielkich interesów.
Czy mądre jest coroczne przewidywanie w grudniu, co zacznie dziać się w gospodarce za chwilę, ale już w następnym roku. Niespecjalnie – rzec można jak najoględniej, pisze Jan Cipiur.
Agencja ratingowa Moody’s patrzy na rok 2024 w globalnej bankowości przez przyciemnione okulary. Jej eksperci sądzą, że mimo spodziewanych kolejnych obniżek stóp procentowych, warunki dostępu do środków finansowych pozostaną niełatwe, co przełoży się na wzrost PKB wolniejszy w porównaniu z trendem.
Dzisiejszy zgiełk i rejwach wokół platformy X zwanej do niedawna Twitterem (po naszemu „Ćwierkaczem”), nie wywołuje raczej skojarzeń z bankowością i bankami, ale dobrze jest pamiętać, że geniusze biznesu zwykli jednak swoje ekscesy kalkulować, najczęściej właśnie z pobudek finansowych lub innych biznesowych, pisze Jan Cipiur.
Według danych SWIFT sprzed kilkunastu tygodni, chiński juan (oficjalnie renminbi) wyprzedził euro w finansowaniu pożyczek na prowadzenie międzynarodowego handlu, pisze Jan Cipiur.
„Polski sektor bankowy (jest) jednym z najmniejszych w Unii Europejskiej (w relacji do PKB) … i najwięcej (w relacji do aktywów) zainwestował w papiery dłużne, w tym emitowane lub gwarantowane przez Skarb Państwa.” – Jan Cipiur zwraca uwagę na ten fragment opracowania NBP pt. „Rozwój systemu finansowego w Polsce”.
Ludziom używającym gotówki oraz codziennie „robiącym kasę” bardzo doskwierają drobniaki w kolorze miedzi/mosiądzu – jedno-, dwu- i pięciogroszówki. Pora, aby wcielić w życie postulat zgłoszony publicznie po raz pierwszy już w 2009 roku i wycofać je z obiegu, pisze Jan Cipiur.
O najnowszej książce Stephena D. Kinga, brytyjskiego profesora ekonomii „pod tytułem „We Need to Talk about Inflation: 14 Urgent Lessons from the Last 2,000 Years” pisze Jan Cipiur.
Wraz z narastaniem różnorodności rynków, instrumentów i podmiotów rynków finansowych, sztuka przewidywania – czy idzie finansach i gospodarce w dobrą, czy złą stronę – jest coraz bliżej momentu, gdy bez wsparcia technologicznego będzie nie do opanowania, pisze Jan Cipiur.
Wszystkie banki świata miały zarobić na czysto w poprzednim roku aż 1,3 biliona (1 300 mld) dolarów. Najwięcej co najmniej od 2007 roku, kiedy zaczynał się wielki kryzys finansowy, pisze Jan Cipiur.
Amerykańskim bankom urósł konkurent. Firmy z USA coraz chętniej sięgają po tzw. kredyt prywatny (private credit) udzielany (równie chętnie) przez wielkie fundusze inwestycyjne.
Dwa tygodnie temu grzmiałem, że uwalnianie ludzi i biznesu od ryzyka przez rządy to błąd karygodny, tym bardziej, że na koszty sztucznej sielanki zrzucają się wszyscy podatnicy, choć większość z nich to osoby i firmy ostrożne w swych zachowaniach i decyzjach ekonomiczno-finansowych. Garstka pławi się zatem za nieswoje.
Tuż przed „godziną zero”, w wyniku wymęczonego porozumienia republikanów i demokratów, Stany Zjednoczone uniknęły kolejnego epizodu tzw. zamknięcia rządu (government shutdown). Rozejm w walce politycznej z użyciem szantażu finansowego nie jest ostateczny. Wydłużająca czas finansowania wydatków państwa, awaryjna ustawa Senatu zwana „continuing resolution”, traci ważność już 17 listopada ‘23, czyli za zaledwie półtora miesiąca.
W trakcie niespodziewanego zawirowania w USA i upadania m.in. Silicon Valley Bank (SVB) zdarzyło się pół roku temu, że państwowe ubezpieczenie depozytów bankowych, formalnie z górną granicą sumy ubezpieczenia, stało się „bezgraniczne”.
Rada Prezesów Europejskiego Banku Centralnego (EBC) podjęła decyzję o wysokości stóp procentowych w strefie euro. Zostaną one podwyższone o 25 punktów bazowych. Stopa refinansowa wyniesie 4,50 proc., stopa kredytu 4,75 proc., a depozytowa 4,00 proc. – poinformowały media w czwartek 14 września 2023 r. Przed nami decyzja FED.
Pojawiła się właśnie praca sugerująca, że wielkie zyski nie muszą być oznaką dobrego stanu banków. Teza jest odważna, bowiem to właśnie wielkość zysku jest najporęczniejszym jego testem, przy czym duży ma świadczyć o świetnym zdrowiu, pisze Jan Cipiur.