PKO Bank Polski: NFP agresywnie przecenia dług – dziennik rynkowy BSR
Rynek stopy procentowej – NFP agresywnie przecenia dług.
Rynek walutowy – Eurozłoty w okolicach 4,16 po lepszym od oczekiwanego odczycie majowego NFP.
Rynek stopy procentowej – NFP agresywnie przecenia dług.
Rynek walutowy – Eurozłoty w okolicach 4,16 po lepszym od oczekiwanego odczycie majowego NFP.
Na początku czerwca zostanie oddany do użytku nowy kompleks hotelowo-biurowy Gdynia Waterfront. Za dostarczenie i montaż wind odpowiedzialna jest firma Schindler Polska.
Oczekiwane porozumienie w Grecji, powrót inflacji do strefy euro i słaby raport o zamówieniach w amerykańskim przemyśle dały wsparcie euro i złotemu. Kurs EURUSD dotarł do 1,12 zaś EURPLN notowany jest poniżej 4,12.
Bieżący tydzień na rynku eurozłotego rozpoczęliśmy w okolicach 4,11. Kolejne godziny handlu przyniosły jednak przecenę naszej waluty. Kurs EURPLN jeszcze podczas sesji europejskiej wzrósł powyżej 4,13. Presja wobec naszej waluty nie ustępuje.
PMI wesprze powolną poprawę wycen długu, jednocześnie negatywnie wpływając na PLN
Za nami kolejna sesja walutowa, niewiele wnosząca do ogólnego obrazu rynku. Kurs EURUSD oscylując wokół 1,09 utrzymywał poziomy notowane przez ostatnie dwa dni. Podobnie EURPLN, który po nieudanym ataku oporu na 4,143 zawrócił w okolice ostatnich minimów poniżej 4,12.
Złoty nadal powyżej 4,10. Biorąc pod uwagę, że „powyborczy kurz powoli opada” i mając przed sobą perspektywę piątkowej publikacji szczegółowych danych o dynamice PKB za 1q15 można jeszcze spodziewać się odreagowania na PLN.
Złoty pod presją podaży. Kurs EURPLN wzrósł do 4,15 zaś CHFPLN po raz pierwszy od połowy lutego br. przełamał opór na 4,00. Wsparcia dla złotego upatrujemy w piątkowych finalnych danych dot. PKB za 1q15 publikowanych już w rozbiciu na składowe.
Zgodnie z oczekiwaniami poniedziałkowa sesja na rynku głównej pary walutowej charakteryzowała się wyjątkową stabilności notowań, do czego przede wszystkim przyczyniła się nieobecność na rynkach finansowych dużych graczy. Ze względu na lokalne święta wczoraj zamknięte były rynki w USA, Wielkiej Brytanii i w Niemczech. W rezultacie kurs EURUSD po spadku poniżej 1,10 w reakcji na zeszłotygodniową publikację danych inflacyjnych konsolidował się wokół tego poziomu praktycznie przez cały dzień.
Trudny początek tygodnia. Niepewność związana ze zmianą na scenie politycznej może ciążyć złotemu. Na rynkach bazowych niska aktywność. Dla części kluczowych rynków poniedziałek jest dniem wolnym od pracy.
Złoty wyraźnie nie może dać sobie rady ze słabszymi publikacjami gospodarczymi, jakie w środę dotarły do inwestorów. Mocno rozczarowujące dynamiki wzrostu zarówno w przypadku krajowej sprzedaży detalicznej jak i produkcji przemysłowej za kwiecień na tyle pogrążyły PLN, że nie były mu nawet w stanie pomóc gołębie minutes z kwietniowego posiedzenia FOMC. Wczorajsze dane PMI dot. aktywności gospodarczej dla Europy wskazujące co najwyżej na stabilizację wzrostu, również nie pomagały naszej walucie. W rezultacie w czwartek, jeszcze podczas sesji europejskiej kurs EURPLN wzrósł w okolice 4,105.
Na rynku nadal utrzymuje się prodolarowy sentyment. W środę tuż po otwarciu sesji kurs EURUSD zaatakował wsparcie na 1,11. Od początku tygodnia, odrabiając wcześniejsze silne straty dolar wobec euro umocnił się już o blisko cztery centy. Na środowych notowaniach wspólnej waluty zaważyła wypowiedź przewodniczącego greckiego parlamentu, według którego Ateny mogą jednak nie być w stanie uregulować swoich zobowiązań wobec MFW, jeśli do 5 czerwca nie zostanie osiągnięte porozumienie w sprawie pakietu pomocowego. Dzień wcześniej twierdzono zaś, że ze spłatą nie będzie problemu. Mając na uwadze te sprzeczne informacje warto jest zwrócić uwagę na czwartkowe wystąpienie premiera Grecji A. Tsipras’a. Według greckich źródeł ma on przedstawić europejskim liderom plan restrukturyzacji krajowego długu, czego jednak póki co nie biorą pod uwagę kredytodawcy Grecji.
Na rynku stopy procentowej wtorkowa sesja rozpoczęła się od umocnienia notowań obligacji skarbowych o dłuższych terminach wykupu w ślad za gwałtownie spadającymi rentownościami Bundów (o 10 pb do 0,55%). Niemieckie papiery wyraźnie wsparła wypowiedź Benoit Coeure, członka zarządu EBC, który zasygnalizował, że skala skupu aktywów realizowanych przez bank centralny w maju i czerwcu wzrośnie w związku z sezonowym spadkiem płynności na rynku w lipcu i w sierpniu (wówczas z kolei miesięczna wartość operacji powinna być niższa). Jeszcze przed południem kolejnym wsparciem dla rynku okazała się publikacja indeksu ZEW w Niemczech – wskaźnik w maju wyniósł zaledwie 41,9 pkt wobec prognozowanych 49 pkt.
W I kwartale tego roku Grupa Kapitałowa PKO Banku Polskiego wypracowała 647,2 mln zł zysku netto, a aktywa po raz pierwszy w historii polskiego sektora bankowego przekroczyły poziom ćwierć biliona złotych. Na wysokim poziomie pozostaje efektywność, na koniec I kwartału wskaźnik ROE wyniósł 11,5 proc, a wskaźnik ROA 1,3 proc. Dzięki znaczącej poprawie jakości portfela koszty ryzyka spadły do najniższego od pięciu lat poziomu 0,90 pkt proc.
Po silnej dwudniowej przecenie złotego skutkującej nawet testem oporu 4,11 na parze eurozłoty środowa sesja przyniosła chwilowe odreagowanie. Kurs EURPLN spadł w okolice 4,064. Tak jak wcześniej przyczyn przeceny złotego doszukiwaliśmy się w spadających cenach polskich obligacji, tak i teraz impuls do skracania pozycji na EURPLN nadszedł z rynku długu w postaci spadających, ale rentowności. Po południu popyt na złotego dodatkowo nasiliły słabsze od oczekiwanych dane z USA.
Na rynku stopy procentowej początek środowej sesji rozpoczął się od publikacji danych makroekonomicznych w Europie. Publikowane były zarówno wskaźniki PKB za I kw. jak również dane nt. inflacji w kwietniu. Generalnie dane były zbliżone do oczekiwań rynkowych, stąd ich neutralny wpływ na notowania. Jedynie w przypadku Bundów nieco niższa od oczekiwań dynamika wzrostu gospodarczego mogła krótkoterminowo wesprzeć rynek. Warto zwrócić uwagę (chociaż z punktu widzenia rynkowego było to mniej istotne), że w zakresie wskaźników PKB nieco wyższe od oczekiwań dynamiki odnotowano w przypadku państw naszego regionu (Słowacja, Węgry, Rumunia). Potwierdza to relatywną siłę państw Europy Środkowo-Wschodniej. W kontekście inflacji zwracał też uwagę fakt, że nieco wyższe niż w ostatnich miesiącach (chociaż zgodne z prognozami) okazały się odczyty inflacji w przypadku większości państw w Europie, co potwierdza wygasający wpływ części trendów dezinflacyjnych.
Lepsze dane z Europy nie powstrzymają korekcyjnego spadku rentowności.
Początek tygodnia oznaczał powrót do wzrostów dochodowości na globalnych rynkach długu. W ruchu tym nie przeszkodził brak publikacji ważnych danych ekonomicznych z Eurostrefy czy USA. Jedynym potencjalnie istotnym wydarzeniem była decyzja Banku Anglii o utrzymaniu stóp na bieżącym poziomie (oraz utrzymaniu bez zmian maksymalnej wielkości skupu aktywów). W tym otoczeniu dochodowości papierów dłużnych USA i Niemiec powoli przesuwały się do góry, korygując piątkowe spadki. Pewnym wsparciem dla wzrostów rentowności były utrzymujące się na wysokich poziomach giełdy. Inwestorzy całkowicie zignorowali decyzję o złagodzeniu polityki monetarnej przez jednego z największych globalnych graczy tj. Ludowy Bank Chin. Większego wpływu na wyceny nie miała informacja o tym, że Niemcy mogą zgodzić się na to by Grecja przeprowadziła referendum w sprawie reform w trakcie negocjacji z kredytodawcami. Wieczorem zobaczyliśmy kolejną silną przecenę papierów za oceanem. W jej skutek rentowności US10Y nieomal dotknęły 2,30%, na którym to poziomie ostatni raz były w początku grudnia zeszłego roku. Przyczyną wyprzedaży długu (i akcji) były nawracające spekulacje na temat podniesienia stóp przez Fed.
Na rynku stopy procentowej ostatni tydzień przyniósł rzadko spotykany wzrost zmienności. Jeszcze w czwartek ustanowione zostały lokalne maksima, które w przypadku papierów DS0725 przekroczyły poziom 3,00% (wzrost o prawie 40 pb w relacji do piątku). Od połowy czwartkowej sesji widać było jednak równie silne odreagowanie. W efekcie na krótkim końcu krzywej piątkowa sesja kończyła się jedynie nieznacznie powyżej poziomów sprzed tygodnia, a w przypadku sektora 10-letniego 7 pb wyżej.
Mobilnie: telefonem, tabletem, a nawet przez konsolę do gry czy czytnik e-book – w ten sposób ponad milion klientów zalogowało się do serwisów transakcyjnych PKO lub aplikacji mobilnej IKO w I kwartale 2015 roku. Najstarszy z nich miał 92 lata, najmłodszy 13.