Twoje konto zostało założone.
Twoje konto zostało założone.
Jeśli je aktywowałeś możesz korzystać z serwisu.
Twoje konto zostało założone.
Jeśli je aktywowałeś możesz korzystać z serwisu.
Europejski Bank Centralny nie zakończy w czwartek kryzysu w Europie, który trwa już trzy lata -mówiła wczoraj A.Merkel. Nie wiem czy ktoś jeszcze skupia się na tych słowach (oprócz agencji informacyjnych) i trudno mi ocenić czy M.Draghi boi się rozczarować rynki, ale wszyscy musimy mieć świadomość, że mając w pamięci ogólny zarys planu a la ratunkowego jaki ma przedstawić w czwartek prezes EBC, bank centralny Europy, skupując dług krótkoterminowy nie jest w stanie samodzielnie uratować (głównie) Hiszpanii przed potrzebą większego zewnętrznego napływu gotówki.
Brak widocznych większych zmian na rynku głównej pary walutowej wskazywał, że inwestorzy swoją uwagę skupili podczas wczorajszej sesji europejskiej przede wszystkim na wieczornej publikacji zapisków z ostatniego posiedzenia Fed (31.07-01.08), których wydźwięk miał pozwolić określić na ile kolejne wsparcie przez Fed amerykańskiej gospodarki jest prawdopodobne. Po serii nieco lepszych danych, jakie pojawiły się w ostatnim czasie, nadzieje na szybkie wdrożenie programu QE3 (bądź innej formy wsparcia) lekko spadły, stąd wyczekiwaniu towarzyszyła niepewność.
Zaczęło się od dalekiej Japonii, która zepchnęła futursy na rynku akcji pod kreskę, który to ruch potwierdziło zachowanie w indeksów giełdowych.
Na rynku głównej pary walutowej poniedziałkowa sesja przyniosła lekki spadek notowań. Podczas handlu w Europie para EUR/USD obniżyła się do 1,23 ? po raz drugi w ostatnich dniach schodząc poniżej dolnego ograniczenia średnioterminowego kanału wzrostowego. Na rynku spekuluje się, że grecki premier A.Samaras podczas spotkania z szefem Eurogrupy J-C Juncker’em zaplanowanego na jutro (22.08), zgłosi oficjalny wniosek o tzw. dwuletnią karencję na implementację założeń fiskalnych, narzuconych podczas zatwierdzania drugiego planu pomocowego.
Prace nad wprowadzeniem opłaty bankowej w Polsce trwają równolegle z pracami nad unijnym podatkiem od transakcji finansowych. Z szacunków Związku Banków Polskich wynika, że jeśli obie opłaty wejdą w życie, będzie to kosztować banki nawet 14 mld zł rocznie. Dlatego bankowcy przestrzegają, że takie obciążenia muszą odbić się na cenach produktów i usług oferowanych klientom.
Polski bank nie zamierza na razie wchodzić na chiński rynek. Deklaruje jednak pomoc dla polskich firm zainteresowanych biznesem w Państwie Środka.
Podczas piątkowej sesji europejskiej notowania na rynku krajowej stopy procentowej nie uległy znaczącej zmianie. Kwotowania kontraktów IRS utrzymały się na poziomach bliskich czwartkowym, czyli dla IRS 2Y na 1,70%, a dla IRS 10Y w okolicach 2,05%.
Bieżący tydzień na rynku walutowym rozpoczynamy mniej więcej w okolicach zamknięcia ubiegłego po tym, jak piątek nie przyniósł większych zmiana w obrazie rynku głównej pary walutowej i złotego.