Euro Finance Week 2022 we Frankfurcie: mniej kredytów na mieszkania, więcej na konsumpcję

Euro Finance Week 2022 we Frankfurcie: mniej kredytów na mieszkania, więcej na konsumpcję
Fot. stock.adobe.com / eyegelb
Udostępnij Ikona facebook Ikona LinkedIn Ikona twitter
Czasy są niespokojne, ale kondycja banków niemieckich jest dobra – taki był ton dotychczasowych wypowiedzi finansistów na międzynarodowych targach finansowych „Euro Finance Week 2022”, które odbywają się w dniach 14‒18.11. 2022 roku, we Frankfurcie nad Menem, pisze Włodzimierz Korzycki.

„Ogólna ocena sektora jest pozytywna” ‒ skonstatował Joachim Wuermeling, który w Niemieckim Banku Federalnym (Bundesbanku) odpowiada za nadzór nad instytucjami finansowymi. Ale – dodał – suma aktualnych wyzwań wymaga ostrożności i przygotowania na „niekorzystne scenariusze”.

W podobnym duchu wypowiadał się w stolicy niemieckich i europejskich finansistów Włoch Andrea Enria, który podobnie jak Wuermeling też nadzoruje banki, tyle że z innego „obserwatorium”, mianowicie z Europejskiego Banku Centralnego (EBC). Enria zauważył, że „na tę chwilę wszystko lśni i błyszczy”, ale spojrzenie w przód musi skłaniać do ostrożności.

Andrea Enria wskazał na to, co niedobrego się dzieje w gospodarce i co zapewne stanie się źródłem narastającej troski europejskich bankowców w przyszłości. Są to według Włocha: spadek koniunktury, ekstremalnie szybki zwrot ku wyższym stopom procentowym i rosnąca groźba, że zacznie maleć zainteresowanie kredytami, co uderzy w banki.

Czytaj także: Niemcy: jak mają działać parasol ochronny i pakiety odciążeniowe?

Recesja w Niemczech, mniej kredytobiorców

Jeśli chodzi o spadek koniunktury, to prognozy faktycznie nie wyglądają różowo. Według Deutsche Banku, w przyszłym roku PKB Niemiec zmniejszy się o 1,6 proc. Według zaś analityków z DZ Banku, recesja wyniesie jeszcze więcej, bo 1,9 proc.

Już teraz spełnia się groźba dotycząca słabnącej aktywności potencjalnych kredytobiorców. Jak wynika z listopadowych ekspertyz różnych specjalistów, liczba chętnych do wzięcia kredytu na budowę domu lub zakup mieszkania znacznie spadła.

Według firmy konsultingowej Barkow Consulting, we wrześniu 2022 roku wartość kredytów hipotecznych dla osób prywatnych i indywidualnych przedsiębiorców spadła w stosunku do września zeszłego roku o 28 proc. Osiągnęła wolumen 16,1 mld euro, najmniej od 2014 roku. Firma Barkow oparła się tu na danych Bundesbanku i EBC.

Podobne rozpoznanie, a mianowicie powściągliwość potencjalnych kredytobiorców, uzyskali pośrednicy kredytowi, którzy odpowiadali na pytania z ankiety agencji DPA.

„Wraz z rosnącym oprocentowaniem ludzie zaczęli na nowo kalkulować, redukować oczekiwania lub na razie odstępować od zakupu nieruchomości” ‒ podkreślają eksperci z Interhyp AG, największego w Niemczech pośrednika przy udzielaniu prywatnych kredytów budowlanych.

Zmianę skłonności do wydawania pieniędzy odnotował też inny pośrednik i doradca kredytowy, Hüttig & Rompf. W swej analizie eksperci firmy zarejestrowali „definitywne i wyraźne zachwianie pewności konsumentów i zainteresowanych nabyciem nieruchomości”.

Szok kredytowy i cenowy na niemieckim rynku nieruchomości

Co w warunkach niemieckich oznacza drastyczny wzrost oprocentowania kredytów? Inaczej niż w Polsce, kredyty są tam z reguły udzielane na stały niski procent.

Od początku tego roku oprocentowanie dziesięcioletniego kredytu na zakup lub budowę nieruchomości wzrosło w Niemczech z jednego do czterech procent, a więc czterokrotnie. Przy miesięcznych ratach oznacza to czasem kilkaset euro.

„Tak znacznego wzrostu oprocentowania kredytów jeszcze nigdy nie było” ‒ skonstatował Peter Barkow. Dochodzi do tego fakt, że banki przy rozpatrywaniu wniosków o kredyt hipoteczny muszą uwzględniać wysoką dziesięcioprocentową obecnie inflację – będą np. brać pod uwagę rosnące koszty utrzymania przyszłego kredytobiorcy.

Jak gdyby tego było mało, w inwestorów uderzają wyższe koszty materiałów budowlanych. Wielu z nich zmuszonych jest rezygnować z planowanych budów. Według instytutu Ifo, spośród pytanych przezeń firm deweloperskich z zamierzonych przedsięwzięć wycofało się we wrześniu 16,7 proc. To znacznie więcej niż w sierpniu.

Wszystko to budzi niepokój bankowców, bo finansowanie budownictwa to ważny segment w ich działalności. Udzielanie prywatnych pożyczek na zakup nieruchomości stanowi z górą 40 proc. całego portfela kredytowego niemieckich banków.

Zdaniem niektórych, na razie nie będzie lepiej. Tak sądzi np. wiceprezes Deutsche Banku, Karl von Rohr, który w jednym z wywiadów wyraził pogląd, że „interesy na rynku nieruchomości osłabną nie tylko w bliskiej, ale też w nieco dalszej przyszłości”.

Czytaj także: Niemcy, znika oprocentowanie ujemne, zniknie większość banków

Więcej optymizmu na rynku kredytów konsumenckich

„Pocieszeniem” dla finansistów są ci, zarówno osoby prywatne jak i przedsiębiorcy, którzy zaciągają kredyty na cele inne niż zakup nieruchomości. Według wyliczeń zrzeszenia banków Bankenfachverband, w pierwszej połowie 2022 roku wartość kredytów konsumpcyjnych wzrosła w porównaniu z pierwszym półroczem poprzedniego roku o 15,5 proc. do kwoty 29,4 mld euro. Kredyty inwestycyjne wzrosły zaś o ponad osiemnaście procent do poziomu 4,9 mld euro.

To pokrzepiające bankowców zjawisko tak objaśnił dyrektor wykonawczy zrzeszenia Bankenfachverband, Jens Loa: „W pierwszej połowie roku wiele przedsiębiorstw i wielu konsumentów sfinalizowało i sfinansowało odkładane wcześniej inwestycje”.

Rozkwitły też transakcje kredytowe w Internecie. W pierwszej połowie tego roku banki udzieliły online prywatnym konsumentom kredytów na kwotę 9,4 mld euro, o 32,6 proc. więcej niż w półroczu roku 2021. Banki udzielały też więcej niż wcześniej pożyczek na zakup samochodu zarówno dla celów prywatnych (wzrost o 9 proc.) jak i dla celów komercyjnych (wzrost o 18,8 proc.).

Euro Finance Week ‒ prognozy

Zapewne więc nie bez powodu na odbywających się właśnie targach „Euro Finance Week”, obok należnej ostrożności, dominował optymizm. Wiceszefowa Commerzbanku, Bettina Orlopp, krótko i węzłowato skonstatowała: „Sytuacja jest lepsza niż nastroje”. A szef BNP Paribas na Niemcy, Lutz Diederichs, wtórował: „Nie trzeba się martwić o niemiecki rynek bankowy i jego zdolności finansowe”.

Przewodniczący zarządu państwowego banku kredytowego KfW, Stefan Wintels, ocenił, że aktualna sytuacja z powodu „ekstremalnie wysokiej inflacji”, drogiej energii i grożącej recesji jest „niesamowicie trudna”, ale – jak dodał ‒ „odporność niemieckiego systemu bankowego jest ogromna”.

I chyba to jest kluczowa konstatacja – decyduje odporność. No i fachowość, w Niemczech rzecz oczywista.

Czytaj także: Dwucyfrowe wzrosty cen mieszkań i domów w Niemczech

Źródło: BANK.pl