W inwestycjach zbliża się przełom. Banki gotowe do finansowania
– Ubolewać można nad tym, że nie mamy strategii wykorzystywania różnych środków dostępnych dla polskiej gospodarki – powiedział Michał Mrożek, szef Wholesale Banking w Europie Środkowo-Wschodniej Grupy ING.
Kiedy w 2025 roku zaczęły na rynek napływać unijne fundusze pożyczkowe na realizacje Krajowego Planu Odbudowy, banki komercyjne skarżyły się, że wypierają one ich kredyt. Potwierdził to zresztą późniejszy raport Banku Gospodarstwa Krajowego.
A przecież – zdaniem uczestników debaty o finansowaniu gospodarki – rozmaite źródła finansowania mogłyby zostać tak skomponowane, żeby nie konkurować ze sobą, a wzajemnie się uzupełniać i wspierać. I – co jeszcze bardziej istotne – środki publiczne mogłyby służyć obniżaniu ryzyka zaangażowania w finansowanie dla sektora prywatnego.

Priorytety gospodarcze europejskich banków rozwoju
Tak właśnie swoją rolę zaczynają postrzegać banki rozwoju unijnych państw. Niedawno ustaliły one pięć strategicznych priorytetów swojej aktywności i interwencji w gospodarkę.
Są to: wspieranie konkurencyjności, bezpieczeństwo i obronność, suwerenność cyfrowa, finansowanie długoterminowe infrastruktury oraz mieszkalnictwo.
– To priorytety europejskich instytucji rozwoju w finansowaniu europejskiej gospodarki – powiedział prezes BGK Mirosław Czekaj.

– Widać duże zmiany w podejściu do finansowania gospodarki w Europie (…) jest tu duża rola państwa w obniżaniu ryzyka – dodał prezes BGK.

– Chodzi o to, żeby państwo tworzyło zachęty do finansowania przez banki komercyjne, a nie ingerowało bezpośrednio – skomentował Adam Pers, wiceprezes mBanku.
Konkurencyjność firm wymaga inwestycji i kredytów
Bankowcy sądzą, że polski sektor prywatny, a w szczególności mniejsze firmy zrozumieją, że bez inwestycji i finansowania zewnętrznego stracą swoja pozycję na rynku w kraju, a tym bardziej za granicą.
– Musiało nastąpić wyczerpanie prostych rezerw, czego przyczyną jest demografia, żeby rozpocząć modernizację firm – powiedział Bartosz Kublik, prezes Banku Ochrony Środowiska.

Przypomnijmy – w Polsce kredyty dla przedsiębiorstw odpowiadają 11-12 proc. PKB, gdy w Niemczech udział kredytów dla firm w PKB wynosi 22 proc., a w Danii – 50 proc. W ciągu kilku minionych lat udział ten w Polsce znacznie spadł. Dlaczego?
– W ostatniej dekadzie mieliśmy do czynienia z działaniem przedsiębiorców na przetrwanie, w związku z polityką fiskalną, pandemią, wojną. Przedsiębiorcy nie byli nastawieni na rozwój – powiedział Michał Mrożek.
Sytuacja rynku kredytowego była jeszcze trudniejsza, bo jeśli firmy inwestowały w minionych latach, to w zupełności wystarczały im środki własne. Dlatego, że w czasie pandemii dostały zastrzyk płynności, który pozwolił im trwać w spokoju przez kolejne lata.
– Inwestują przedsiębiorstwa, które maja gotówkę. Polskie firmy dostały ok. 150 mld zł w okresie pandemii – mówił Adam Pers.
Czytaj także: Sektor bankowy oczekuje przełomu w inwestycjach
Rok 2025 zapoczątkował wzrost inwestycji i popytu na kredyt dla firm
Ubiegły rok (2025) przyniósł jednak na tyle wyraźne zmiany, że budzą one nadzieję na ożywienie inwestycji, modernizacji przedsiębiorstw i na wzrost akcji kredytowej. Stąd optymizm czołowych przedstawicieli polskiego sektora bankowego na przyszłość.
– W latach 2026 i 2027 nastąpi przełom. Firmy skupiają się na tym, żeby się modernizować, stawiają na innowacyjność (…) szczególnie na innowacyjność procesów produkcyjnych (…). Inwestycji jest coraz więcej – powiedziała Magdalena Zmitrowicz, wiceprezeska Banku Millennium.

– Oceniamy, że rok 2025 był początkiem wzrostu inwestycji i popytu na kredyt (…) przewidujemy, że w roku 2027 rozleje się to na wiele mniejszych firm – dodał wiceprezes Banku Pekao Robert Sochacki.
Zaznaczył jednak, że popyt na kredyt nie jest jeszcze na poziomie pozwalającym na to, żeby marże na kredytowaniu były dla banków satysfakcjonujące, a finansowanie kredytem firm wciąż przynosi mniejsze dochody niż zakup obligacji skarbowych.
– Marże zmniejszają się znacząco i ocierają o poziomy przyzwoitości – powiedział.

Szanse na zwiększenie popytu na kredyt przynoszą także zmiana pokoleniowa w polskich przedsiębiorstwach oraz ekspansja zagraniczna krajowych firm.
– Jedną z przyczyn, dla których finansowanie dla przedsiębiorstw nie jest tak duże jakbyśmy sobie życzyli, jest zarządzanie firmami przez ich właścicieli.
Kiedy nastąpi sukcesja i będą firmami zarządzać profesjonalni menedżerowie, ten popyt będzie dużo większy – mówił Lech Gałkowski, wiceprezes Santander Bank Polska.

Wspieranie inwestycji na rynkach międzynarodowych
– Szybciej niż rynek pozwalało nam rosnąć w 2025 roku wsparcie polskich przedsiębiorców w inwestycjach na rynku międzynarodowym (…).
To, jako banki, musimy postawić jako priorytet – powiedział Sebastian Perczak, wiceprezes banku Citi Handlowy.

Adam Pers zwrócił uwagę, że banki zagraniczne, które udzielają kredytów w Polsce, ale księgują go w swoich centralach, nie płacą podatku bankowego, co utrudnia sytuację konkurencyjną polskich instytucji.
Michał Mrożek dodał natomiast, że w zagranicznych bankach widać wielkie zainteresowanie finansowaniem projektów inwestycyjnych w Polsce.
– W licznych projektach mamy do czynienia z ogromna nadsubskrypcją zainteresowania finansowaniem w Polsce – powiedział.