Komisja Europejska pomaga europejskim bankom konkurować z bankami z USA
Chodzi o tzw. Fundamental Review of the Trading Book (FRTB), czyli kompleksową reformę zasad wyliczania ryzyka w działalności handlowej banków. Regulacje te są częścią pakietu uzgodnionego przez Komitet Bazylejski w 2017 roku, którego celem było ograniczenie możliwości zaniżania ryzyka przez banki przy użyciu własnych modeli statystycznych.
Przesunięcie o cztery lata
W ocenie nadzorców właśnie takie praktyki przyczyniły się do niedoszacowania zagrożeń przed globalnym kryzysem finansowym.
Komisja Europejska ogłosiła 4 czerwca, że przyjęła propozycję neutralizującą wpływ nowych wymogów kapitałowych aż do 2030 roku. Oznacza to, że europejskie banki nie będą musiały zwiększać kapitału wyłącznie z powodu wdrożenia nowych zasad dotyczących portfela handlowego.
Rozwiązanie ma charakter tymczasowy, ale daje sektorowi cztery kolejne lata oddechu.
Ulga dla największych europejskich banków
Powodem decyzji jest rosnąca asymetria regulacyjna między głównymi centrami finansowymi świata. Stany Zjednoczone znacząco złagodziły sposób wdrażania nowych zasad bazylejskich, natomiast Wielka Brytania zapowiedziała, że najbardziej rygorystycznych elementów reformy nie wprowadzi przed 2028 rokiem.
Gdyby Unia Europejska pozostała jedyną jurysdykcją stosującą pełne wymogi, jej banki znalazłyby się w niekorzystnej sytuacji konkurencyjnej. Według Komisji proponowane rozwiązanie pozwala zachować zgodność z międzynarodowymi standardami bazylejskimi, a jednocześnie chroni europejski sektor przed utratą konkurencyjności.
Nowe przepisy mają największe znaczenie dla największych instytucji prowadzących rozbudowaną działalność na rynkach finansowych. Wśród najbardziej zainteresowanych znajdują się m.in. BNP Paribas, Deutsche Bank czy Commerzbank. Dla mniejszych banków detalicznych znaczenie reform jest mniej istotne.
Równe warunki do konkurencji na rynku bankowym
Europejskie banki od dawna domagają się trwałego złagodzenia części nowych wymogów. Nadzorcy pozostają jednak ostrożni. Obawiają się, że zbyt dalekie ustępstwa mogłyby wywołać globalny „wyścig do dna”, w którym kolejne kraje stopniowo osłabiałyby standardy ostrożnościowe, aby poprawić konkurencyjność własnych instytucji finansowych.
Decyzja Komisji jest już czwartym odroczeniem wdrożenia reformy. Podjęto ją w formie tzw. aktu delegowanego, co pozwoliło uniknąć długiego procesu legislacyjnego. Teraz propozycja trafi do oceny państw członkowskich i Parlamentu Europejskiego.
Przedstawiciele sektora finansowego przyjęli decyzję z zadowoleniem. Ich zdaniem konieczne jest dalsze zbliżenie zasad obowiązujących w Europie, USA i Wielkiej Brytanii.
