Fed nieco zaostrzył język i zaszkodził krótkiemu końcowi krzywej US
Brak publikacji ważniejszych danych makro oraz oczekiwania na środowy komunikat Fed nie przełożyły się na istotnie większa zmienność na bazowych rynkach długu.
Brak publikacji ważniejszych danych makro oraz oczekiwania na środowy komunikat Fed nie przełożyły się na istotnie większa zmienność na bazowych rynkach długu.
Wczoraj wieczorem dolar sporo stracił, a złoty odzyskał siły. Wydaje się, że inwestorzy oczekują na ogłoszenie dzisiaj o 19-tej naszego czasu decyzji Fed.
Wydarzeniem środy na rynkach finansowych będzie kończące się posiedzenie amerykańskiego FOMC. Podjęte dziś decyzje zdecydują również o losach złotego. I to nie tylko w relacji do dolara.
We wtorek uwagę inwestorów przyciągnęły wiadomości napływające ze Szwecji. „Riksbank zadecydował, że polityka monetarna musi być jeszcze bardziej ekspansyjna w celu doprowadzenia do inflacji na poziomie 2%” – czytamy w komunikacie Szwedzkiego Banku Narodowego.
Dziś w centrum uwagi decyzja i komunikat Fed o godz. 19.00.
We wtorek motorem zmienności na bazowych rynkach długu były dane z USA. Wczesnym popołudniem inwestorzy wystraszyli się słabszych danych o zamówieniach na dobra trwałe w USA (zamówienia wyniosły -1,3% m/m, wobec oczekiwań na poziomie +0,5% m/m).
W drugiej połowie dnia złoty zdołał odrobić wcześniejsze straty. Na wykresach polskich par zostały wyrysowane podażowe świece. To przybliża nas do trwalszego umocnienia polskiej waluty, ale jeszcze tego nie gwarantuje.
W poniedziałek uwagę inwestorów z Europy przyciągnęły wiadomości napływające zza Odry, gdzie indeks instytutu Ifo – uchodzący za jedno z najbardziej wiarygodnych źródeł informacji o stanie tamtejszej gospodarki – wyniósł w październiku 103.2 pkt wobec 104.7 pkt we wrześniu.
Na rynku głównej pary walutowej pierwsze godziny poniedziałkowej sesji europejskiej przyniosły niewielkie osłabienie euro wobec dolara. Impulsem do spadku kursu EURUSD lekko poniżej 1,267 stał się słabszy od oczekiwanego odczyt indeksu Ifo dla Niemiec.
Za nami kolejny ciekawy tydzień notowań na rynku metali szlachetnych. Na fali spekulacji odnośnie rozpoczęcia przez Europejski Bank Centralny programu skupu obligacji, a także wyraźnie wzmożonego popytu w Indiach, wywołanego tamtejszymi świętami, cena za uncję złota bez problemów pokonała granicę $1250. Jednak po raz kolejny apetyty na dalsze wzrosty stłamszone zostały przez bardzo dobre dane z rynku pracy w Stanach Zjednoczonych.
Najbliższe posiedzenie amerykańskiej rezerwy federalnej powinno przynieść odpowiedź na najbardziej nurtujące inwestorów pytanie, czy helikopter sypiący dolarami, wprawiony w ruch przez Bena Bernanke, zakończy swoją misję i QE3 przejdzie do historii. Najnowsze sygnały wskazują, że nie jest to wcale przesądzone. Jeśli tak się jednak stanie, na pierwszy plan wysuną się kolejne: czy w niedługim czasie nie pojawi się kolejne QE i kiedy Fed ostatecznie zabierze wazę z ponczem.
Miniony tydzień na światowych parkietach upłynął pod znakiem odreagowania ostatnich spadków. W ślad za wzrostową korektą amerykańskich indeksów, zyskiwały parkiety w Europie oraz akcje na warszawskiej giełdzie. W efekcie, po pięciu dniach handlu indeks S&P zyskał 4,1%, niemiecki DAX 1,6%, a krajowy indeks WIG20 zmienił swoją wartość o blisko 1,0%.
W ubiegłym tygodniu głównym czynnikiem determinującym działania inwestorów były różnice w polityce monetarnej prowadzonej przez FED i Europejski Bank Centralny. Dane gospodarcze ze strefy euro dawały nadzieję na poprawę sytuacji. Nie były one jednak na tyle dobre, by wykluczyć kolejne luzowanie polityki monetarnej przez EBC.
Euro (EUR) wzrosło dziś rano w stosunku do dolara amerykańskiego (USD) po tym, jak Europejski Bank Centralny (ECB) ujawnił, lepsze niż spekulowano, wyniki testu warunków skrajnych (stress-test) dla banków w Strefie Euro. Zaledwie 25 banków nie przeszło stress-testu, ale wiele z nich potrzebuje dodatkowego sprawdzianu. Dzisiaj zostanie ogłoszony niemiecki wskaźnik klimatu biznesowego IFO, inwestorzy spekulują o pogorszeniu jego danych.
Podczas ostatniego tygodnia waluta krajowa znajdowała się przez większość czasu pod wpływem czynników globalnych potwierdzających negatywny sentyment do rynków wschodzących.
Brak publikacji ważniejszych danych makro w Europie i USA ograniczał zmienność na rynkach w piątek. Inwestorzy nie zareagowali nawet na lepsze niż oczekiwano dane o nastrojach konsumentów w Niemczech Gfk
Główne wydarzenie, którego świadkami będziemy w najbliższych dniach, to środowe posiedzenie amerykańskiego banku centralnego. Oczekuje się, że w jego trakcie zostanie podjęta decyzja o zakończeniu trzeciej rundy ilościowego luzowania polityki pieniężnej, znanego pod skrótem QE3, czyli skupowania papierów dłużnych.
Analizy NBP: Obecnie prawie 30 banków centralnych realizuje strategię celu inflacyjnego. Wiele spośród nich modyfikowało ją w obliczu zmian zachodzących w gospodarce. Najnowsza publikacja ekspercka NBP pozwala prześledzić wprowadzone zmiany i ex post ocenić ich skuteczność.
W 2013 roku modne stało się pojęcie wielkiej rotacji, określające przepływ globalnego kapitału z rynków obligacji na giełdy akcji. Zjawisko to miało mieć swoją kulminację w tym roku. Tymczasem ostatnie wydarzenia na rynkach wskazują, że pieniądze wędrują z dużą dynamiką w zupełnie przeciwnym kierunku. Świadczą o tym spadki giełdowych indeksów oraz rekordy cen obligacji.
Koncepcja 1: Długa pozycja w USD/ZAR. Poziom docelowy: 12,00+, zlecenie stop poniżej 11,00
Koncepcja ta opiera się na ryzyku drugiej fali „szaleństwa ograniczania QE”, obserwowanej w maju 2013 r., kiedy to rynki wschodzące i ich waluty pikowały w reakcji na wzmiankę ówczesnego szefa Bena Bernanke o samej tylko idei, że w pewnym momencie Fed będzie musiał spowolnić tempo skupu aktywów.