Wypowiedź Hausnera osłabia dług
Brak publikacji ważniejszych danych makro w Europie i USA ograniczał zmienność na rynkach w piątek. Inwestorzy nie zareagowali nawet na lepsze niż oczekiwano dane o nastrojach konsumentów w Niemczech Gfk
Brak publikacji ważniejszych danych makro w Europie i USA ograniczał zmienność na rynkach w piątek. Inwestorzy nie zareagowali nawet na lepsze niż oczekiwano dane o nastrojach konsumentów w Niemczech Gfk
Główne wydarzenie, którego świadkami będziemy w najbliższych dniach, to środowe posiedzenie amerykańskiego banku centralnego. Oczekuje się, że w jego trakcie zostanie podjęta decyzja o zakończeniu trzeciej rundy ilościowego luzowania polityki pieniężnej, znanego pod skrótem QE3, czyli skupowania papierów dłużnych.
Analizy NBP: Obecnie prawie 30 banków centralnych realizuje strategię celu inflacyjnego. Wiele spośród nich modyfikowało ją w obliczu zmian zachodzących w gospodarce. Najnowsza publikacja ekspercka NBP pozwala prześledzić wprowadzone zmiany i ex post ocenić ich skuteczność.
W 2013 roku modne stało się pojęcie wielkiej rotacji, określające przepływ globalnego kapitału z rynków obligacji na giełdy akcji. Zjawisko to miało mieć swoją kulminację w tym roku. Tymczasem ostatnie wydarzenia na rynkach wskazują, że pieniądze wędrują z dużą dynamiką w zupełnie przeciwnym kierunku. Świadczą o tym spadki giełdowych indeksów oraz rekordy cen obligacji.
Koncepcja 1: Długa pozycja w USD/ZAR. Poziom docelowy: 12,00+, zlecenie stop poniżej 11,00
Koncepcja ta opiera się na ryzyku drugiej fali „szaleństwa ograniczania QE”, obserwowanej w maju 2013 r., kiedy to rynki wschodzące i ich waluty pikowały w reakcji na wzmiankę ówczesnego szefa Bena Bernanke o samej tylko idei, że w pewnym momencie Fed będzie musiał spowolnić tempo skupu aktywów.
Jeszcze pierwsze godziny wczorajszego handlu przyniosły ponowne spadki na europejskich giełdach (mocne poniedziałkowe wzrosty za oceanem okazały się zbyt słabym bodźcem do kupowania akcji na starcie dnia), po tym jak wcześniej czerwieniło się też w Azji. Dane z Chin choć zaskoczyły pozytywnie, to jasno pokazały, że gospodarka Państwa Środka rozwija się coraz wolniej, obecnie w tempie z pierwszego kwartału 2009 roku. Finalnie jednak indeksy w Europie zyskiwały po około 2,0% za sprawą płynących wieści z EBC. Na wartości zyskiwał dolar wobec euro, złoty zaś konsolidował się w dotychczasowych przedziałach.
Informacje o rozpoczęciu skupowania zabezpieczonych papierów dłużnych hiszpańskich, włoskich i francuskich banków oraz pogłoski o zamiarze kupna obligacji firm przez EBC stanowiły we wtorek doskonałą pożywkę dla byków, przesłaniając słabe dane z Chin. Paliwa do wzrostów powinno starczyć także na dziś. Warto jednak zwrócić uwagę na raporty finansowe firm.
Kontynuacja korekty spadkowej na giełdach krajów rozwiniętych sprawiła, że przez większość ubiegłego tygodnia na rynkach finansowych panował kolor czerwony. Dopiero pod koniec tygodnia pojawienie się kilku opinii przedstawicieli Fed’u poprawiło nastroje inwestorów.
Złoty lekko odreagował ostatnie wzrosty, jednak nadal utrzymuje się powyżej 4,2100. Nadal utrzymuje się możliwość cięcia stopy proc. o 50 pb. już w listopadzie. Dolar po dobrych danych powrócił poniżej 1,2800. Dzisiejsza sesja powinna w zasadzie upłynąć w oczekiwaniu na dane w dalszej części tygodnia
Gospodarka: Informacje – Wydarzenia – Opinie
W nadchodzącym tygodniu inwestorzy znów będą w napięciu wyczekiwać na kolejne ważne informacje makroekonomiczne. W poprzednich dniach były one źródłem poważnych perturbacji na rynkach finansowych. Uspokojenie nastrojów mogłoby nastąpić pod wpływem nieco lepszych danych, jednak nadzieje na optymistyczne wieści nie są zbyt duże.
Euro (EUR) spadło do poziomu 1.2705 po czym odbiło się do poziomu 1.2803 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD) po wczorajszym wzroście jego poziomów wsparcia i oporu. Europejski Bank Centralny (ECB) uprzedził o możliwości wprowadzenia nowych środków stymulacyjnych, jeżeli pojawi się potrzeba wsparcia rozwoju gospodarki w Strefie Euro.
Globalne rynki akcji dorosły do trwalszego odreagowanie ostatniej przeceny. Przynajmniej, jeżeli oceniać to przez pryzmat analizy technicznej. Najpoważniejszą przeszkodą do wzrostów wciąż jednak pozostaje Grecja. Dlatego uspokojenie greckich strachów jest warunkiem ruchu indeksów do góry.
Tylko przez moment kurs złota pozostawał poniżej 1200 dolarów za uncję. Chwilę po przebiciu tego pułapu, do gry weszli kupujący i do tej pory mają przewagę. W poprzednim tygodniu złoto podrożało o około 3 procent i obecnie jego uncja kosztuje 1220 dolarów.
Sytuacja na rynkach finansowych, w tym zwłaszcza nastroje kreowane przez sytuację na globalnych giełdach, w głównej mierze kreują notowania złotego. Dane z polskiej gospodarki mają drugorzędne znaczenie. Dziś będzie podobnie.
W środę od rana złoty tracił na wartości, kurs EURPLN jeszcze przed południem przełamał opór na 4,208, a wpływ na poranną przecenę naszej waluty miała nocna publikacja danych inflacyjnych z Chin. W oczekiwaniu na raporty dot. cen konsumentów CPI na rynku widzieliśmy już lekkie uspokojenie nastrojów.
Słabe dane z USA wskazujące na brak presji na wzrost cen i pogorszenie perspektyw utrzymania dobrej koniunktury za oceanem spowodowały najsilniejszą jednodniową przecenę dolara w tym roku. Kurs EUR/USD wszedł w obszar 1,28-1,30 i pozostanie w nim przez najbliższe kilka sesji. Złoty słaby wobec wzmożonych oczekiwań na kolejną obniżkę stóp procentowych w listopadzie.
Ostatnie dwa lata przyzwyczaiły nas do słabości amerykańskiej waluty. Jednak od kilku miesięcy ta tendencja ulega wyraźnemu odwróceniu. Dolar idzie w górę i wszystko wskazuje na to, że będzie jeszcze droższy. Oznacza to spore zmiany dla wszystkich, od konsumentów, poprzez inwestorów, na firmach i gospodarkach kończąc.
Fala wyprzedaży akcji przetacza się w środę przez światowe giełdy. Główne europejskie parkiety tracą po ponad 2%, giełda w Atenach spadała już 10%, a indeksy w USA spadały już grubo ponad 1%, testując kilkumiesięczne minima.
Nie najlepsze odczyty z Chin, fatalne z Niemiec podtrzymują kiepskie nastroje na rynkach i odwrót od ryzyka. Złoty w odwrocie. Na parze EUR/PLN otwarta droga do wzrostów w rejon 4,22. EUR/USD nie neguje sygnałów korekcyjnego odbicia. Podtrzymujemy prognozę wzrostu do obszaru 1,28-1,30 w październiku. W centrum uwagi dziś odczyty sprzedaży detalicznej i inflacji PPI z USA oraz publikacja Beżowej Księgi. Z Polski dane o inflacji CPI. Mogą przesądzić o obniżce stóp w listopadzie.
W czasie, gdy polscy kibice w napięciu śledzili przebieg meczu ze Szkocją, prawdziwe emocje można było obserwować na rynkach finansowych. Do 2-3 proc. spadków notowań ropy naftowej zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Jednak sięgające 6-7 proc. zniżki rentowności niemieckich czy szwedzkich obligacji skarbowych, to zjawisko niecodzienne. Mogą one zwiastować równie mocne ruchy na giełdach.