Rynki wciąż pod presją posiedzenia Fed
Interpretowanie zdarzeń rynkowych wymaga przyjęcia kilku niepewnych założeń. Podstawowym jest to, że waluty rynków wschodzących spadają przed środowym posiedzeniem FOMC.
Interpretowanie zdarzeń rynkowych wymaga przyjęcia kilku niepewnych założeń. Podstawowym jest to, że waluty rynków wschodzących spadają przed środowym posiedzeniem FOMC.
Stary rok na rynkach finansowych upłynął pod znakiem decyzji banków centralnych utrzymujących ultra niskie stopy procentowe i zwiększających podaż pieniądza w celu pobudzenia wzrostu gospodarczego.
Środa pozbawiona była kluczowych danych makroekonomicznych, stąd trudno było znaleźć impuls do wyraźniejszych ruchów na głównej parze walutowej. Kurs EUR/USD nadal więc oscylował wczoraj wokół 1,355 (+/-40 pkt). Ewentualne wyraźniejsze zmiany możemy zobaczyć dziś jeszcze przed południem, po publikacji europejskich indeksów PMI aktywności przemysłu i usług. Jeżeli i one nie sprowokowałyby wzrostu zmienności wówczas uwagę naszą przyciągać będzie już przyszłotygodniowy komunikat Rezerwy Federalnej. Wiele wskazuje na to, że na styczniowym posiedzeniu Fed dojdzie do kolejnego cięcia w comiesięcznym poziomie skupu aktywów w ramach programu QE3, a to powinno umocnić dolara.
Każda hossa jest inna, powstaje i kończy się z różnych powodów i w różnych warunkach. Choć trudno na podstawie historycznych porównań snuć prognozy, nie można jednak bagatelizować historycznych prawidłowości. Te zaś wskazują, że rynek byka w Stanach Zjednoczonych trwa zwykle około 5 lat. Ten z którym mamy do czynienia obecnie, właśnie dożywa tego wieku.
Niższa od oczekiwanej grudniowa dynamika produkcji przemysłowej rozczarowała. Nie można jednak powiedzieć, że wynik na poziomie 6,6% r/r jest słaby gdyż jest on najwyższy z odnotowanych w całym 2013 roku potwierdzający, że polski przemysł wszedł na ścieżkę wzrostową zarówno dzięki poprawiającej się sytuacji zewnętrznej (MFW mocno w górę podniósł prognozę wzrostu PKB dla gospodarki światowej), jak i rosnącemu popytowi krajowemu.
Kontynuowanie cyklu łagodzenia polityki pieniężnej, łącznie z niestandardowymi środkami w postaci kierowania kursem walutowym oraz obawy o możliwości pozyskiwania kapitału wobec działań Fed, powodują wyprzedaż walut regionu. W tym kontekście stabilna polityka NBP oraz dobre dane z gospodarki sprzyjają złotemu. Słabszy odczyt produkcji przemysłowej nie zmienia obrazu sytuacji w gospodarce.
Słabsze od prognoz dane o nowych miejscach pracy w Stanach wytyczyły kierunek handlu na rynkach walutowych. Po tym jak rządowy raport wykazał jedynie 74 tysiące nowych miejsc pracy, inwestorzy zaczęli zastanawiać się co z dalszą polityką monetarną, której kierunek nie jest teraz już tak jasny. Kolejne dane gospodarcze, publikowane w trakcie ubiegłego tygodnia, komentarze przedstawicieli FED-u, a także Beżowa Księga rozjaśniły kierunek kolejnych działań komitetu monetarnego. Inwestorzy zaczęli uwzględniać w cenach dalsze ograniczenie programu QE, w efekcie czego zyskiwał amerykański dolar.
Utrwala się ożywienie na rynku pracy w Polsce. Oczekiwana poprawa kondycji gospodarczej w 2014 roku powinna przełożyć się na dalszy wzrost dynamiki zatrudnienia, która pod koniec ub. roku powróciła do dodatniego poziomu. Jak ma razie polskie dane makro pozostają bez wpływu na złotego i obligacje. Przyspieszenie wzrostu aktywności gospodarczej w pierwszym kwartale 2014 roku powinno jednak wspierać naszą walutę i stanowić ochronny parasol przed ewentualnymi skutkami rozpoczętego taperingu przez Fed. Dziś na rynek wracają Amerykanie oczekujemy, że na core markets wzrośnie zmienność.
Zgodnie z przewidywaniami ekonomistów, początek tygodnia na rynku walutowym nie przyniósł zbyt dużej zmienności.
Oczekiwana przez inwestorów po obu stronach Oceanu comiesięczna publikacja danych z amerykańskiego rynku pracy okazała się dużym rozczarowaniem.
Na rynku walutowym w nowy tydzień wchodzimy z silniejszym euro i złotym po tym jak piątkowy raport z rynku pracy w USA (non-farm payrolls- NFP) silnie rozczarował. Z technicznego punktu widzenia kolejnym celem dla EUR/USD powinien być opór na 1,37 choć raczej nie spodziewalibyśmy się silniejszego ruchu niż do 1,3715-1,3720. Publikacja zaskakująco słabych danych z rynku pracy w USA (non-farm payrolls) z grudnia była też wydarzeniem piątku na rynku długu. Przełożyła się ona na obniżenie krajowej krzywej rentowności odpowiednio o 1 pb w segmencie 2L, 6 pb w segmencie 5L i 10L. Brak publikacji ważniejszych danych w poniedziałek powinien sprzyjać powrotowi rentowności na rynkach bazowych do poprzednich poziomów.
Słabsze niż oczekiwano dane z amerykańskiego rynku pracy mogą okazać się impulsem do kupowania akcji, ponieważ – według niektórych ocen – odkładają one w czasie kolejne decyzje Fed.
Silne korekty na rynkach po zaskakująco słabych danych z USA. Duży wpływ czynników jednorazowych (ostra zima w USA). W mojej ocenie, redukcja QE w styczniu, mimo wszystko, będzie mieć miejsce. Program w ograniczonej formie potrwa jednak prawie do końca 2014 r.
W 2013 r. na światowym rynku obligacji stał pod znakiem wyjątkowo dynamicznych zmian. Generalnie inwestorzy pozbywali się papierów uznawanych za najbardziej bezpieczne. Ale wśród tych najbardziej niechcianych znalazły się też obligacje Turcji i Singapuru. Największym zaskoczeniem było jednak powodzenie, jakim cieszyły się papiery Grecji i innych państw grupy PIIGS.
Bieżący tydzień na rynku walutowym rozpoczynamy mniej więcej w okolicach zamknięcia ubiegłego po tym, jak piątek nie przyniósł większych zmiana w obrazie rynku głównej pary walutowej i złotego.