Sprzedaż w Cyber Poniedziałek może przekroczyć 1,5 miliarda dolarów USD
Święto Dziękczynienia w Stanach Zjednoczonych otwiera co roku ruchliwy sezon zakupów.
Święto Dziękczynienia w Stanach Zjednoczonych otwiera co roku ruchliwy sezon zakupów.
Po wyborach prezydenckich wygranych przez Baracka Obamę wartość amerykańskich akcji spadła o 806 miliardów dolarów. Dało to największy spadek indeksów giełdowych w USA od równie pokaźnego spadku w maju tego roku. Kombinacja spadających wycen spółek oraz rosnących zysków podawanych w raportach kwartalnych sprawiło, że aktualnie jesteśmy świadkami najniżej wycenianego „rynkiem byka” od 1962 roku.
Japońska gospodarka uzależniona jest od eksportu. Ten traci na silnej walucie, co w efekcie zagraża wzrostowi gospodarczemu. W długim terminie jen nadal pozostaje silny, chociaż widać symptomy powolnego odwrotu.
Rentowność 2-letnich, niemieckich obligacji spadła poniżej zera pierwszy raz w przeciągu ostatnich dwóch miesięcy, a rentowność 10-letnich obligacji, noszących miano „Bund”, spadła do najniższego poziomu w ciągu czterech tygodni. Głównym czynnikiem, który wpływał na taki obrót sytuacji, jest przygotowanie się greckiego rządu do głosowania w sprawie przyjęcia kolejnych cięć budżetowych.
Rynek oczekiwał słabych wyników finansowych spółek amerykańskich, zaniżając prognozy zysków. Niestety niektóre raporty okazały się jeszcze gorsze niż oczekiwania, co dodatkowo spotęgowało zmienność cen akcji i kiepskie nastroje inwestorów. Prognozy były tworzone w stosunku do poprzedniego roku, co sprawia wrażenie, że gospodarka amerykańska rozwija się w słabszym tempie, patrząc przez pryzmat tamtejszych spółek.
Szef Rezerwy Federalnej USA (Fed) Ben Bernanke na weekendowej konferencji w Tokyo bronił programu luzowania ilościowego w polityce monetarnej (QE), którego celem jest pobudzenie koniunktury w Stanach Zjednoczonych. Nieprzychylne opinie wobec kolejnej odsłony QE wynikają z obaw o silne umocnienie innych walut wobec dolara amerykańskiego, ponieważ Fed zalewa rynki kolejną falą taniego pieniądza. Bernanke nie zgadza się z tą opinią. Twierdzi, że inne państwa powinny pozwolić mechanizmom rynkowym na określenie kursów wymiany walut w stosunku do dolara.
Operator indyjskiej giełdy zwrócił się z prośbą do regulatora tamtejszego rynku finansowego o zawężenie zakresu wahań niektórych cen akcji. Prośba była podyktowana tym, że kilka błędnych zleceń spowodowało rekordowy spadek indeksu S&P CNX Nifty w bardzo krótkim odstępie czasu.
Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego nie podlega dyskusji. Na ten temat nie będziemy się wypowiadać. Nie sposób jednak nie poddać analizie skutków wczorajszego (2 października) orzeczenia w sprawie przepisów uniemożliwiających pracownikom odebrania dodatkowego wolnego dnia za święto przypadające w dzień wolny od pracy.
Inwestorzy rozpoczęli nowy kwartał w dobrych nastrojach, mimo iż statystycznie październik nie należy do wzrostowych miesięcy na giełdzie.
Październik na rynkach finansowych rozpocznie się od kilku istotnych danych płynących z amerykańskiej gospodarki. Dziś poznamy indeks ISM, czyli amerykański odpowiednik danych PMI dotyczących aktywności gospodarczej w przemyśle, a szef Rezerwy Federalnej USA (Fed) Ben Bernanke wystąpi podczas konferencji w Indianapolis.
Środki, jakie zostaną zebrane, by w kluczowych momentach ratować rentowności obligacji krajów peryferyjnych w Europejskim Mechanizmie Stabilności (ESM), mogą działać podobnie, jak poprzedni fundusz ratunkowy EFSF. Instrument, jaki został wykorzystany w tym drugim przypadku, może wzmocnić siłę ESM przez udział sektora prywatnego. Oczekuje się, że nowy fundusz ratunkowy zacznie funkcjonować od 8 października, a jego wielkość określona została wstępnie na kwotę 500 miliardów euro. Jeśli zostanie użyty mechanizm dźwigni, jak w przypadku jego poprzednika, szacuje się, że siła funduszu może wzrosnąć do 2 bilionów euro.
Główne amerykańskie i europejskie indeksy kończyły wczorajsze sesje na niewielkich plusach. Jest to wynik nadal małych wolumenów transakcyjnych na największych parkietach obrotu akcjami. Przyczyną bardzo wąskiego trendu bocznego odpowiadają przede wszystkim oczekiwania inwestorów w sprawie kolejnych wydarzeń ekonomicznych.
Niemiecki Trybunał Konstytucyjny zadecyduje w środę o zgodności nowego funduszu ratunkowego z konstytucją. Europejski Mechanizm Stabilizacyjny (ESM) jest głównym narzędziem, z którym powiązany został plan nielimitowanego skupu obligacji krajów Strefy euro przez Europejski Bank Centralny (EBC). Fundusz warty 500 miliardów euro zostanie poddany weryfikacji przez Niemcy, a to może podważyć ostatnie działania EBC, by ustabilizować rynek długu w Europie.
Mimo, iż teoretycznie okres wakacyjny się zakończył, na rynkach akcyjnych obroty pozostają niewielkie, a zmienność cen jest bardzo mała. Trend boczny, który kreuje się od kilku tygodni na głównych światowych indeksach, takich jak amerykański S&P 500 lub niemiecki DAX, sugeruje, że inwestorzy wyczekują istotnych danych i decyzji, jakie zapadną w tym oraz przyszłym tygodniu.
Wczoraj Mario Draghi uzależnił skup obligacji krajów ze strefy euro przez Europejski Bank Centralny (EBC) od Europejskiego Mechanizmu Stabilności (ESM), dzięki czemu udało mi się ograniczyć znaczenie sprzeciwu Bundesbanku wobec tej operacji. Dodatkowo, integrując warunki planu ESM/EFSF i bardzo potrzebnego programu zakupu obligacji, Draghi „odbił piłkę” z powrotem do rządów krajowych.
Sektor przemysłowy w Chinach spowalnia, głównie z powodu kurczących się zamówień. Dwa niezależne źródła potwierdziły tę tendencję, która trwa w drugiej co do wielkości gospodarce świata. Dane PMI, obrazujące aktywność gospodarczą, wskazują, że jest to „miękkie lądowanie”, chociaż perspektywy w trzecim kwartale nie napawają optymizmem.
Choć w II kwartale bieżącego roku wartość nowo udzielonych przez banki kredytów mieszkaniowych była najniższa od ponad dwóch lat (od I kw. 2010 r.), to wiele wskazuje na to, że na rynku kredytów mieszkaniowych najgorsze możemy mieć już za sobą. Popyt na kredyty zwiększa się, co pokazuje wzrost ich liczby i co sygnalizują banki. Odsetek instytucji zaostrzających swoją politykę w zakresie kredytów mieszkaniowych maleje, a spadek cen transakcyjnych mieszkań do najniższego poziomu od I-II kw. 2007 r. wskazuje, że pole do dalszego ich ruchu w dół jest już bardzo, ale to bardzo ograniczone.
Po mocnych wzrostach i dużej zmienności w poprzednim tygodniu sytuacja na światowych parkietach ulega zmianie. Indeksy, takie jak amerykański S&P 500 czy niemiecki Dax, ustanawiają nowe lokalne szczyty, ale skala obrotów pozostawia wiele do życzenia.
Większość europejskich rynków akcyjnych rosła dziś po informacjach płynących z Grecji. Porozumienie kredytodawców oraz greckiego rządu powinno wspierać wzrost gospodarczy dzięki wspólnej, wzmocnionej polityce fiskalnej, co dało pozytywny impuls na sesji na europejskich parkietach, otwierającej kolejny tydzień na rynkach finansowych. Taki obrót spraw przełożył się na azjatyckie rynki akcji, które rosły nawet o 1,5% na zakończonej już sesji, a także na wycenę kontraktów terminowych na giełdach amerykańskich, co sygnalizuje pozytywne otwarcie sesji w USA.
Rynki znajdują się niedaleko lokalnych maksimów. Wypłaszczenie trendu z jednej strony jest naturalną reakcją na zeszłotygodniowe wzrosty, z drugiej zaś rynek oczekuje w niepewności, jakie decyzje zapadną na dzisiejszym posiedzeniu Europejskiego Banku Centralnego. Ten tydzień stanął pod znakiem działań banków centralnych, chociaż wczorajsze posiedzenie amerykańskiego Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) nie przyniosło przełomu.