Czy obecne ożywienie może przypominać to z 2010 r.?
L? U? Nie, V! Dlaczego kształt ożywienia gospodarczego przypomina rok 2010
L? U? Nie, V! Dlaczego kształt ożywienia gospodarczego przypomina rok 2010
Europejski Bank Centralny zaskoczył rynek i nie tylko nie obniżył stóp procentowych (co wielkim szokiem nie było), ale w komunikacie nie dał żadnych wskazówek, że spadająca inflacja powinna wymusić jakieś nadzwyczajne działania. W trakcie konferencji Mario Draghiego euro umocniło się do dolara niemal o 1 proc. Sytuacja wygląda więc tak: spośród największych stref walutowych (oprócz euro, też dolar, jen i funt), strefa euro ma najniższą inflację, najniższy wzrost gospodarczy, najwyższą realną stopę procentową, najsilniejszą walutę… i bank centralny najmniej chętny do luzowania polityki pieniężnej.
Rada Polityki Pieniężnej niemal w ogóle nie zmieniła tonu swojego komunikatu, podkreślając, że ożywienie gospodarcze jest umiarkowane, presja inflacyjna pozostaje niska i nie ma potrzeby zmiany stóp procentowych co najmniej do połowy 2014 r.
Decyzje Rady Polityki Pieniężnej w ostatnich miesiącach były wyjątkowo nudne, ale ten czas powoli dobiega końca. Nie oczekuję, bynajmniej, ani zmian stóp procentowych ani jastrzębich wypowiedzi dziś, ale krajobraz makroekonomiczny istotnie zmienił się w ostatnim czasie i Rada powoli będzie przyznawać, że nie jest w stanie przedłużyć obietnicy stabilnych stóp poza czerwiec.
Z wielu miejsc globalnej gospodarki napływają sygnały, które mogą wywoływać dość sprzeczne wrażenia odnośnie tego, co może wydarzyć się w najbliższych latach ze stopami procentowymi – co dotyczy zarówno największych krajów rozwiniętych, jak i Polski. Z jednej strony, obserwujemy dość wyraźne ożywienie aktywności gospodarczej, prawdopodobnie najbardziej wyraźne od czasów przedkryzysowych.
Indeks PMI dla przemysłu, wysoko skorelowany z realnymi odczytami produkcji i PKB, zanotował w styczniu siódmy najwyższy odczyt w historii – wzrósł do poziomu 55,4 z 53,2 w grudniu, przekraczając najwyższe rynkowe prognozy.
Rynek stopy procentowej w Polsce doznał w ostatnich dniach dość silnych wstrząsów, które podbiły mocno w górę zarówno rentowności obligacji jak i kontraktów na stopę procentową.
Dziś o 11.00 wstępne dane o inflacji w strefie euro, który mogą mieć duży wpływ na decyzje EBC i kurs eurodolara. Oczekiwania są na poziomie 0,9 proc., ale po negatywnej niespodziance w Niemczech (patrz niżej) nie można wykluczyć również takiej niespodzianki w całej strefie. Od 14.30 do 16 kilka publikacji w USA – najpierw indeks cen wydatków konsumpcyjnych, który jest uważnie śledzony przez Fed, oraz dane o dochodach i wydatkach konsumpcyjnych, później indeks Chicago PMI, a na koniec indeks nastrojów konsumentów Uniwersytetu Michigan. Rynek może poszukiwać informacji, które dadzą wsparcie dla widocznego od wczoraj ruchu eurodolara w dół.
Dziś GUS poda wstępne dane o PKB za 2013 r., które mają tylko te znaczenie, że pozwalają w pewnym przybliżeniu określić dynamikę PKB w ostatnim kwartale roku. Konsensus wynosi 1,5 proc., co oznaczałoby dynamikę PKB w czwartym kwartale na poziomie 2,5 lub nieznacznie więcej. Ale odczyt na poziomie 1,4 proc. nie powinien wywołać żadnych obaw, gdy oznaczałby, że wzrost w ostatnim kwartale wyniósł niewiele poniżej 2,5 proc. Jak pokazał zeszły rok, kiedy wstępne dane zostały później gwałtownie zrewidowane, do dzisiejszej publikacji nie trzeba przywiązywać wielkiego znaczenia – jest ona ważna, ale nie ma potencjału by wpłynąć na rynek.
Dziś wieczorem decyzja Fed. Dwa pytanie są naturalnie kluczowe: Co zrobi Fed? Jak zareaguje rynek? Co do decyzji, powszechnie oczekuje się ograniczenia skupu aktywów o 10 mld dolarów, do 65 mld miesięcznie. Ważny będzie komunikat, a szczególnie, czy Fed w jakiś sposób zmieni warunki determinujące utrzymanie zerowych stóp procentowych – jednym z tych warunków było utrzymywanie się stopy bezrobocia powyżej 6,5 proc., jednak gdy stopa bezrobocia spadła do 6,7 proc., cel ten wydaje się zbyt wysoki.
Coraz wyższe odczyty indeksu IFO w Niemczech potwierdzają scenariusz dość wyraźnej ekspansji tamtejszej gospodarki w tym roku oraz są dobrym prognostykiem dla polskiego przemysłu.
Ostatnie dni przyniosły największą wyprzedaż walut rynków wschodzących od lata zeszłego roku. W niektórych miejscach występowały objawy paniki, które zresztą odczuwalne były na wszystkich globalnych rynkach – w różnych krajach i na różnych aktywach.
Dane o sprzedaży detalicznej za grudzień okazały się dość słabe, sugerując, że Święta nie stały się momentem, kiedy konsumenci w pełni dali sygnał rosnącego zaufania do gospodarki.Jednak podobnie jak w przypadku produkcji przemysłowej, wiele wskazuje, że słabsze dane nie są początkiem wygaszania trendów wzrostowych. Sprzedaż wzrosła w grudniu o 5,8 proc. rdr, wobec oczekiwanych przez konsensus 7 proc.
Dziś dane o bezrobociu i sprzedaży detalicznej w Polsce, przy czym dla rynku istotne są te drugie. Rozstrzał prognoz jest bardzo duży – od niecałych 5 proc. do ponad 10 proc., z medianą na poziomie 7 proc.
“Tak wyraźnego odbicia prognoz nowych zamówień, popytu oraz produkcji nie obserwowano od 2010 r. Optymizm oczekiwań wzrósł w większości badanych branż i klas, w tymrównież w sektorze budowlanym” – wskazuje raport NBP o koniunkturze, ukazujący się raz na kwartał i będący wynikiem ankiety wśród dużej grupy przedsiębiorstw (raczej większych).
Dziś brak publikacji i wydarzeń wielkiej rangi dla globalnych rynków. Dla notowań par walutowych związanych z funtem istotne będą dane o bezrobociu w Wielkiej Brytanii o godz. 10.30, które mają duży wpływ na postrzeganie decyzji Banku Anglii. Oczekiwana stopa bezrobocia za okres wrzesień-listopad to 7,3 proc., wobec 7,4 proc. w okresie sierpień-październik.
Dziś w Polsce w centrum uwagi będą dane o produkcji przemysłowej i budowlanej (patrz dalej). W Europie najważniejszą publikacją będzie indeks ZEW w Niemczech, badający nastroje wśród inwestorów, mający tendencję do wyprzedzania kierunki zmian w realnej gospodarce. W grudniu indeks wzrósł do najwyższego poziomu od 2006 r. – 62. Konsensus na dziś jest ustawiony na poziomie 64.
Słabość dolara w stosunku do euro nie współgra z rosnącą przewagą USA nad Europą. Łagodna polityka Fed i dość konserwatywna polityka EBC wspierają euro względem dolara. Spadek inflacji w strefie euro może zmusić EBC do łagodzenia stanowiska, co osłabi euro.
Ciepła zima i przyspieszający wzrost gospodarczy obniżyły bezrobocie najmocniej od ponad pięciu lat – można szacować na podstawie wstępnych danych ministerstwa pracy.
Jesteśmy w pierwszej fazie ożywienia gospodarczego. Jeżeli wśród firm i konsumentów umocni się przekonanie, że ożywienie jest trwałe – to będzie trwałe. Widzimy na to dużą szansę.