Zaangażowanie budżetu państwa w finansowanie rolnictwa nie jest wydatkiem, ale inwestycją

Zaangażowanie budżetu państwa w finansowanie rolnictwa nie jest wydatkiem, ale inwestycją
EFFA 2026. Adam Nowak. Fot. M. Wagner
Adam Nowak, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi, występując podczas Europejskiego Forum Finansowania Agrobiznesu (EFFA) 2026 w imieniu ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego, mówił o silnej presji konkurencyjnej ze strony innych krajów na nasze rolnictwo i przewagach, jakie daje nam dostęp do jednolitego rynku europejskiego.

Adam Nowak wskazywał na znaczenie finansowania branży rolnej w nowej perspektywie unijnej. Środki te będą potrzebne do zapewnienia płynności finansowej gospodarstw rolnych. Mówił o rekordowym budżecie na polskie rolnictwo w nowej perspektywie UE i o roli taniego pieniądza w stymulowaniu produkcji rolnej.

Podkreślił znaczenie inwestycji w infrastrukturę wiejską. Zaznaczył, że konieczne jest wspieranie gospodarstw produkujących żywność na rynek i doprecyzowanie definicji aktywnego rolnika.

Czytaj także: Prezes ZBP otworzył Europejskie Forum Finansowania Agrobiznesu

Postulaty środowiska banków spółdzielczych

Krzysztof Hetman, wiceprzewodniczący Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi Parlamentu Europejskiego mówił między innymi o nadmiernym obciążeniu regulacyjnym banków spółdzielczych wynikającym z przepisów unijnych.

Zauważył, że w różnych obszarach gospodarczych Komisja Europejska stawia na deregulację. Jego zdaniem deregulacja powinna dotyczyć także bankowości spółdzielczej.

Zwrócił się do dr. Tadeusza Białka z propozycją wspólnego zorganizowania w Brukseli konferencji i zaproszenia na nią Marii Luís Albuquerque, komisarz odpowiedzialnej za rynki finansowe w UE. Podczas tego spotkania zostałyby przedstawione propozycje poluzowania regulacji dotyczących bankowości spółdzielczej.

Jak stwierdził Krzysztof Hetman w związku z faktem, że w nowym budżecie unijnym będzie coraz więcej instrumentów zwrotnych, a mniej dotacyjnych warto zastanowić się nad zwiększeniem roli banków spółdzielczych w dystrybucji środków zwrotnych.

Dr Tadeusz Białek, prezes ZBP w reakcji na wystąpienie Krzysztofa Hetmana pozytywnie odniósł się do propozycji zorganizowania w Brukseli konferencji z udziałem Związku Banków Polskich poświęconej deregulacji unijnych przepisów dotyczących banków spółdzielczych.

Wskazał na koordynowanie przez ZBP i jego biuro w Brukseli postulatów dotyczących bankowości spółdzielczej z innymi europejskim asocjacjami bankowymi, w tym z niemieckim i francuskim związkiem banków.

Rolnictwo jest i pozostanie dla rządu sektorem strategicznym

W liście, skierowanym do uczestników EFFA 2026, Jurand Drop, podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów podkreślił, że Europejskie Forum Finansowania Agrobiznesu na stałe wpisało się w kalendarz najważniejszych debat gospodarczych w Polsce.

Nowoczesne rolnictwo to nie tylko kwestia technologiczna, ale też wykorzystanie precyzyjnie zaprojektowanej inżynierii finansowej. W imieniu ministra finansów i gospodarki zadeklarował, że rolnictwo jest i pozostanie dla rządu sektorem strategicznym w dobie globalnych turbulencji, zmian klimatycznych i dynamicznej sytuacji geopolitycznej.

Bezpieczeństwo żywnościowe jest jednym z fundamentów suwerenności państwa. Dlatego, jak stwierdził Jurand Drop, zaangażowanie budżetu państwa w finansowanie rolnictwa nie jest wydatkiem, ale inwestycją. Co roku przeznaczane są miliardy złotych na wsparcie ubezpieczeń upraw, dopłaty do paliwa rolniczego, a przede wszystkim na mechanizmy stabilizujące dochody gospodarstw rolnych.

Jak stwierdził, dziś rolnik to przedsiębiorca, który musi zarządzać ryzykiem na poziomie niespotykanym w wielu innych branżach. Państwo polskie wspiera i będzie wspierać dostęp przedsiębiorców rolnych do kredytu obrotowego i inwestycyjnego.

Agrobiznes musi być liderem transformacji cyfrowej i zielonej energii. Resort natomiast ma tworzyć otoczenie prawne sprzyjające takim inwestycjom. Jak podkreślił w liście Jurand Drop – ważnym elementem transformacji na wsi są banki.

Biznes agro w burzliwych czasach. Banki mają dodatkowe wyzwania

Finansowanie branży rolniczej to ogromne wyzwanie dla banków. Szczególnie, że w tym przypadku niezwykle istotnym elementem każdego biznesplanu jest… pogoda, a więc czynnik całkowicie nieprzewidywalny. Do tego dochodzą ryzyka dodatkowe, równie nieprzewidywalne, na przykład wojny, nawet te prowadzone w odległych zakątkach świata. Obecne zawirowania na Bliskim Wschodzie jednoznacznie pokazały, jak ogromny wpływ może mieć konflikt pomiędzy mocarstwami na koszty produkcji rolnej w Polsce.

Pogoda i ceny oleju napędowego – tylko te dwa czynniki są w stanie zniweczyć nawet najlepszy rolniczy biznesplan. To powoduje, że bankowość kumuluje wszystkie dodatkowe ryzyka, które występują po stronie klientów. I muszą poszukiwać antidotum na to, by to finansowanie, które zostało udzielone, było realizowane zgodnie z założeniami, a przede wszystkim, żeby się w terminie spłacało.

Zmienia się także charakter samej produkcji rolnej. Bankowcy od wielu lat obserwują wyraźny trend tworzenia dużych, wyspecjalizowanych gospodarstw rolnych. Kiedyś głównym klientem banku w zakresie agro był rolnik, który miał kilka hektarów; dzisiaj to zazwyczaj przedsiębiorca, działający na pełnym rozliczeniu VAT-u, który ma sto i więcej hektarów. To powoduje, że nie tylko rośnie wartość kredytu, ale również pojawia się konieczność bardziej eksperckiego podejścia do finansowanej działalności, idącej w kierunku oceny przedsiębiorstwa i wszystkich aspektów z tym związanych.

Poza tym, obie strony są zobowiązane do przestrzegania wszelkich regulacji branżowych, których jest niemało, ale dodatkowo wiele inwestycji rolniczych wymaga zgód środowiskowych, które też – bardzo często – stanowią element ryzyka biznesowego, a także podnoszą koszty obsługi finansowania.

To z kolei powoduje, że pojawia się podwójne ryzyko prawne, o którym bardzo często mówią przedstawiciele sektora bankowego, że powoli staje się ono poważniejsze niż ryzyko kredytowe.

Filip Jaskuła, dyrektor zarządzający w Santander Banku Polska.

– Czasami odnoszę wrażenie, że w stosunku do rolnictwa biznes bankowy jest stosunkowo prosty. Bo my się musimy znać na zarządzaniu ryzykiem i dobrze je oceniać. I największym wyzwaniem zarządzania ryzykiem jest zawsze to, czy potrafimy trafnie ocenić zdolność płatniczą naszego klienta, w tym przypadku rolnika – zaznaczył, podczas drugiej sesji Europejskiego Forum Finansowania Agrobiznesu 2026 poświęconej zarządzaniu ryzykiem agro, Filip Jaskuła, dyrektor zarządzający w Santander Banku Polska.

Dodał, że przy wszystkich klasycznych metodach analizy ryzyka i współpracy z klientami, w przypadku biznesu agro Santander Bank Polska stawia na dodatkowe dwa aspekty – edukacyjny i narzędziowy.

– Aspekt edukacyjny jest taki, że bardzo często nasi klienci podejmują decyzje inwestycyjne pod wpływem pozytywnych emocji, czyli koniunktura się poprawiła, ceny są fantastyczne, moje przychody fantastycznie rosną, zainwestowałem całkiem dobre pieniądze w moje gospodarstwo, które się rozwija, to może pójdę o krok dalej.

I teraz ważne jest to, żebyśmy my jako branża, ale też sektor publiczny, zadbali o to, żeby nasi klienci myśleli o podejmowaniu decyzji nie pod wpływem emocji, tylko pod wpływem długoterminowej analizy tego, jak przychody kształtują się średnio w dłuższym czasie – tłumaczył przedstawiciel Santander Banku Polska.

Podkreślał, że to jest bardzo ważne, gdyż bez takiej samooceny trudno jest podjąć dobrą decyzję, bo potem przychodzi geopolityka, wojny, regulacje…

– Dlatego wspólnie z naszymi klientami musimy podejmować rozsądne decyzje, a te muszą być oparte o dobre analizy. I widzę w bankach też taką rolę edukatora – dodał.

Jest także drugi element tej roli edukacyjnej. Filip Jaskuła przyznał, że jest niemała grupa klientów – w tym klientów agro czy rolników indywidualnych – którzy finansują inwestycje kredytem krótkoterminowym. I to jest bardzo niebezpieczne, bo małe wahnięcie w obrotach czy w rentowności powoduje niewypłacalność, a tym samym konieczność wypowiedzenia umowy przez bank.

– Bardzo ważne jest więc to, żebyśmy mieli dobrze dopasowane struktury finansowania, i aby nasi przedstawiciele tłumaczyli wszystko klientom i jednocześnie edukowali ich w kontekście podejmowania tych strategicznych decyzji. Zwłaszcza, że jak wiemy, mikro i małe firmy, a to są zazwyczaj rolnicy, są najbardziej podatne na wszystkie zawirowania rynkowe i regulacyjne, i ta dynamika przychodów czasami jestplus, czasami minus 60% rok do roku. Zatem są to gigantyczne zmiany, które później powodują brak wypłacalności – wyjaśniał Filip Jaskuła.

Drugim z aspektów, o którym wspomniał dyrektor zarządzający w Santander Banku Polska, jest aspekt narzędziowy. Banki już zazwyczaj takimi dysponują – to są harmonogramy spłat dostosowane do rytmu produkcji i sprzedaży rolniczej, prolongaty, różnego rodzaju karencje, na przykład karencje w spłacie kapitału i inne tego typu udogodnienia.

– Tylko to musi być wsparte regulacjami. Regulatorzy muszą zachęcać banki, w tym banki komercyjne, które przecież co do zasady są po to, żeby zarabiać pieniądze i mieć odpowiednią rentowność i zwroty dla swoich udziałowców. Potrzebujemy wsparcia regulacyjnego w zakresie elastyczności i dopasowania finansowania, zwłaszcza dla tak wolatylnych biznesów, jakim jest biznes agro – podkreślał przedstawiciel Santander Banku Polska.

Zaznaczył przy tym, że czasami takie podjęcie decyzji o wypowiedzeniu umowy czy przeklasyfikowaniu klienta do grupy większego ryzyka de facto zamyka mu możliwość w miarę taniego refinansowania na rynku i zostaje on zmuszony do poszukiwania finansowania w firmach pożyczkowych bądź para pożyczkowych, które oczywiście chętnie go sfinansują, ale dużo droższym produktem.

Źródło: Portal Finansowy BANK.pl