Cisza przed burzą
Złoty we wtorek lekko osłabił się do euro i szwajcarskiego franka oraz nie zmienił swej wartości wobec dolara. Dzień jednak pozbawiony był większych emocji. Te zaczną się w środę.
Złoty we wtorek lekko osłabił się do euro i szwajcarskiego franka oraz nie zmienił swej wartości wobec dolara. Dzień jednak pozbawiony był większych emocji. Te zaczną się w środę.
Niewielka ilość publikacji makroekonomicznych sprawiła, że poniedziałkowa sesja na rynku walutowym upłynęła wyjątkowo spokojnie. W ciągu dnia uwagę inwestorów znad Wisły przyciągnęły wiadomości o spadku dynamiki inflacji CPI, która – zgodnie z przewidywaniami analityków – wyniosła w ostatnim miesiącu -0.4% m/m oraz -0.3% r/r.
Na rynku finansowym głównym wydarzeniem stał się wyraźny wzrost rentowności amerykańskich obligacji, co pociągnęło za sobą wyprzedaż obligacji na innych rynkach – również w Polsce – oraz osłabienie walut rynków wschodzących. Złoty trzymał się dość mocno na tle takich walut jak turecka lira czy brazylijski rand. Jednak fakt powrotu obaw o efekty podwyżek stóp procentowych w USA należy zapisać po stronie ryzyk dla polskiej waluty z czerwoną gwiazdą pt. „ważne”.
Euro (EUR) utrzymuje poziom około 1.2940 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD). Wspólna waluta odbiła się ze swojego 14-miesięcznego minimum po lepszych niż oczekiwano danych dotyczących produkcji przemysłowej w USA oraz przed jutrzejszą konferencją prasową FOMC.
Złoty był na początku tygodnia stabilny, nieznanie umocniły się zaś obligacje, co wynikało z gorszych danych o produkcji przemysłowej w USA i umocnienia obligacji na tzw. rynkach bazowych. Krajowe dane o inflacji nie wpłynęły na notowania, ponieważ były zbliżone do oczekiwań. Rynek wciąż wycenia obniżki stóp procentowych w Polsce w skali 75/100 pkt.
Słabsze nastroje na świecie lekko przeceniają złotego. Pomimo tego oraz dużej grupy publikowanych dziś inflacyjnych danych polska waluta, podobnie jak wiele innych walut, może pozostać relatywnie stabilna, czekając na to co wydarzy się w środę i czwartek.
Słabsze od oczekiwań dane na temat produkcji przemysłowej w Chinach nie wpłynęły na poziomy otwarcia na rynkach długu w USA i Niemczech. W ciągu dnia spadki cen surowców (ropy i miedzi), które były pochodną gorszych danych z Chin, wymusiły zsunięcie krzywych US i DE do poziomów z otwarcia w piątek.
Posiadacze metalu mają za sobą bardzo słaby tydzień. Cena w ciągu pięciu dni spadła o niemal 3 procent i rynek obecnie wycenia uncję na poziomie 1235 dolarów. Ostatnio na tym poziomie metal znajdował się 8 miesięcy temu, kiedy wychodził z grudniowego dołka.
Od początku roku notowania kawy na giełdach poszły w górę o prawie 75 proc. Za główny powód tego skoku uznaje się suszę w Brazylii, która jest potentatem w uprawie tej rośliny. Smakosze nie mają jednak wielkich powodów do zmartwień. Od giełdy do sklepu droga bowiem daleka i nie taka prosta. Susza nie będzie trwać wiecznie, a i na giełdach ostatnio trochę taniej, więc jest nadzieja, że budżet kawosza za bardzo nie ucierpi. Tym bardziej, że udział surowca w cenie napoju nie jest zbyt wysoki.
Bieżący tydzień na rynkach finansowych
Rozpoczynający się tydzień jest niezwykle bogaty w publikacje istotnych danych makroekonomicznych. Na oczekiwania, co do skali wysoce prawdopodobnego łagodzenia polityki pieniężnej przez RPP na posiedzeniu w październiku, wpływać będą przede wszystkim dane z krajowej gospodarki, w tym dzisiejszy odczyt inflacji CPI oraz czwartkowa publikacja produkcji przemysłowej.
Miniony tydzień upłynął pod znakiem korekty ostatnich wzrostów na krajowym parkiecie. Słabe zachowanie polskich indeksów można tłumaczyć naturalną chęcią realizacji zysków przez inwestorów – od dołka z 8 sierpnia do zeszłego poniedziałku szeroki indeks WIG zyskał w sumie aż 10,1%. Naturalnie, najsłabszym segmentem był ten, który w ostatnim czasie zachowywał się najmocniej, czyli indeks WIG20. Zdecydowanie lepiej radziły sobie spółki o mniejszej kapitalizacji, skupione w indeksach WIG50 oraz WIG250.
Miniony tydzień był ciszą przed nadchodzącą burzą. Był też czasem, który europejscy przedsiębiorcy mogli wykorzystać na wprowadzenie nowych strategii przed kolejną wzburzoną falą. Olbrzymi spadek euro względem dolara został przyćmiony przez sytuację w Szkocji, a raczej bitwę pomiędzy dwiema opozycyjnymi partiami w referendum o niepodległość.
Inflacja mierzona wskaźnikiem cen towarów i usług konsumpcyjnych spadła w sierpniu -0,3% r/r z -0,2% r/r w lipcu, co było wynikiem zgodnym z oczekiwaniami. Jak można było przypuszczać spadkowi inflacji sprzyja taniejąca żywność, której ceny obniżyły się w sierpniu o 1,4% m/m. Spadek cen żywności, szczególnie owoców i warzyw, ma częściowo charakter sezonowy, jednak został on pogłębiony przez skutkami sankcji nałożonych na eksport żywności do Rosji.
Decydujący wpływ na sytuację na rynkach finansowych może mieć środowe posiedzenie amerykańskiej rezerwy federalnej. Co prawda nie są spodziewane żadne konkretne decyzje, poza kontynuacją ograniczania skupu obligacji, ale oczekuje się wskazówek dotyczących terminu pierwszej podwyżki stóp procentowych. Z kolei dla terminu i skali obniżania stóp przez naszą Radę Polityki Pieniężnej znaczenie może mieć poniedziałkowa publikacja danych o inflacji. Europa z zainteresowaniem oczekiwać będzie na wynik referendum w sprawie odłączenia się Szkocji od Wielkiej Brytanii.
Koniec tygodnia na rynku walutowym został zdominowany przez wiadomości napływające ze Wschodu. Zgodnie z zapowiedziami Baracka Obamy, decyzję o zaostrzeniu sankcji wobec Rosji podjęły w piątek Stany Zjednoczone. Jak wynika z informacji opublikowanych przez tamtejsze ministerstwo finansów, ograniczenia zostały tym razem nałożone na największe instytucje finansowe oraz przedsiębiorstwa z sektora naftowego i zbrojeniowego.
Dolar amerykański (EUR) rozpoczął tydzień od wyższego poziomu 1.2975 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD), a obecnie notowany jest około poziomu 1.2955. Wspólna waluta odbiła się po osiągnięciu swojego 14-miesięcznego minimum na poziomie 1.2858 w ubiegłym tygodniu, ponieważ oczekiwania dotyczące wcześniejszego podniesienia stóp procentowych w USA umacniały dolara amerykańskiego.
Ten tydzień bez większego zadęcia można nazwać tygodniem kluczowym dla rynków finansowych. Dotyczy to zwłaszcza rynku walutowego. Decydować się będą bowiem losy polityki monetarnej w USA i Szwajcarii, a na Wyspach rozstrzygnie się los Szkocji.
Przez ostatni rok średnie ceny mieszkań w Polsce niewiele się zmieniły. Ale w poszczególnych miastach dochodzi do kilkuprocentowych wahań. Największa zmiana przez ostatnie 12 mies. zaszła w Łodzi, gdzie przeciętna cena metra kwadratowego mieszkania wzrosła o 7,3 proc. r/r.
W piątek obserwowaliśmy wzrosty rentowności długu na bazowych rynkach. Wpłynęły na to korekty w górę sprzedaży detalicznej w USA opublikowane przy okazji danych za sierpień oraz zaskakująco dobre dane o nastrojach konsumentów Michigan. Na wyższą niż oczekiwano wartość odczytu złożyły się lepsze oceny zaufania konsumentów i perspektyw ekonomicznych. Nieco pogorszyły się jedynie oceny sytuacji ekonomicznej. W konsekwencji mieliśmy do czynienia z przesunięciem w górę krzywej amerykańskiej o 2, 3 i 5 pb. dla odpowiednio 2Y, 5Y i 10Y. W przypadku papierów niemieckich obserwowaliśmy ruchy w podobnej skali.
Sierpień okazał się najgorszym miesiącem programu Mieszkanie dla Młodych. Klienci złożyli jedynie 902 wnioski kredytowe, to mniej niż w styczniu gdy ruszyła oferta dopłat. W wakacje w Katowicach, Lublinie i Gorzowie Wielkopolskim program praktycznie nie działał. Zainteresowani nie mogli znaleźć odpowiednich mieszkań i byli na urlopach. Zaczęli też przekładać decyzję do czasu zmiany limitów cen m. kw. i podniesienia dopłat.