Na wysokooprocentowane lokaty trzeba zasłużyć
Już nie wystarczy samo założenie konta czy wpłata nowych środków, żeby liczyć na wyższe oprocentowanie depozytów. Banki stawiają poprzeczkę coraz wyżej.
Już nie wystarczy samo założenie konta czy wpłata nowych środków, żeby liczyć na wyższe oprocentowanie depozytów. Banki stawiają poprzeczkę coraz wyżej.
Złoty na razie nie reaguje na temat sankcji handlowych między UE i Rosją, jakby rynek większą uwagę zwracał na generalny spadek napięcia w konflikcie ukraińskim. Na razie cena euro kształtuje się dokładnie na środku pasma wahań z ostatniego miesiąca – na poziomie 4,19 zł. Poza wydarzeniami politycznymi, na razie brak czynników mających potencjał mocniejszego poruszenia rynkiem.
W czwartek uwagę inwestorów po obu stronach Oceanu przyciągnęły informacje o zaostrzeniu przez Unię Europejską sankcji wobec Rosji. Nowe ograniczenia – dotyczące przede wszystkim firm z sektora obronnego oraz państwowych koncernów naftowych – obejmują m.in. zakaz pozyskiwania funduszy na europejskich rynkach kapitałowych.
Euro (EUR) utrzymało wczoraj swój poziom 1.2922 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD). Szef Europejskiego Banku Centralnego (ECB) Draghi oznajmił w trakcie swojego wczorajszego przemówienia w Mediolanie, że aby pobudzić kredytowanie i zredukować rozpad systemu bankowego, banki muszą mieć swobodny przepływ pieniędzy pomiędzy europejskimi państwami. Dzisiaj zostanie ogłoszony raport o produkcji przemysłowej w Strefie Euro, inwestorzy spekulują o poprawie jego danych.
W piątek, po dwóch dniach wzrostowej korekty, kurs GBP/USD oscyluje wokół poziomu 1,6250 dolara. Nie jest wykluczone, że na tych poziomach pozostanie on aż do referendum w Szkocji.
Bazowe rynki długu zaczęły czwartek od spadków dochodowości, co było pochodną niższych niż oczekiwano odczytów wskaźników PPI r/r i CPI r/r w Chinach. PPI za sierpień wyniósł -1,2% r/r, wobec oczekiwań na poziomie -1,1%, zaś CPI 2,0% r/r, tj. 0,2 pp. poniżej prognoz. Wskaźnik inflacji konsumenckiej był podbijany w górę przez żywność i usługi, podczas gdy większość cen dóbr rosła r/r wolniej niż indeks ogółem, sugerując utrzymującą się niską presję ze strony konsumentów.
W pojęciu całkowity koszt kredytu mieszczą się wszystkie koszty, z którymi wiąże się umowa o kredyt konsumencki. Składają się na niego odsetki, opłaty, prowizje, podatki i marże oraz koszty usług dodatkowych, np. ubezpieczenia (kiedy ich poniesienie jest niezbędne do uzyskania kredytu).
Seria optymistycznych danych z australijskiego rynku pracy nie wystarczyła, żeby powstrzymać przecenę tamtejszego dolara do amerykańskiej waluty. Kurs AUD/USD spada czwarty kolejny dzień. Analiza techniczna sugeruje, że to jeszcze nie koniec przeceny.
Ze względu na niewielką ilość publikacji makroekonomicznych, podczas wczorajszej sesji uwagę inwestorów przyciągnęły informacje napływające z rynku surowcó w. Znaczące umocnienie wartości amerykańskiego dolara względem większości walut z grupy G6 – w połączeniu z informacjami o wzroście wydobycia czarnego złota w Stanach Zjednoczonych do 8.6 mln baryłek dziennie – przyczyniło się do spadku cen ropy do najniższego poziomu od ostatnich pięciu miesięcy.
Euro (EUR) spadło wczoraj do poziomu 1.2916 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD). Euro pozostaje pod presją w oczekiwaniu na dzisiejsze przemówienie szefa Europejskiego Banku Centralnego (ECB) na forum finansowym Eurofi w Mediolanie. Prezes ECB wypowie się na temat stanu gospodarki w Strefie Euro oraz opowie o nowych środkach stymulacyjnych, które mogą zostać użyte.
Sierpień był trzecim z rzędu miesiącem spadku popularności programu Mieszkanie dla Młodych. Jednocześnie, pod względem liczby i wartości wniosków, było to najsłabsze 31 dni od początku działania programu, który pojawił się na rynku z początkiem 2014 roku.
Na globalnym rynku stopy procentowej kolejny dzień obserwować można było wyraźne wzrosty rentowności. Inwestorzy pozostawiali wciąż pod wpływem raportu Fed, z którego wynikało, że rynek nie uwzględnia wielokrotnie zapowiedzianych na posiedzeniach decyzyjnych podwyżek stóp procentowych. Zdecydowanie większe ruchy widać było w przypadku instrumentów o dłuższych terminach wykupu. Tym samym w ciągu zaledwie dwóch dni rentowności 10-letnich Bundów wzrosły w okolice 1,03% (+10 pb). W ślad za nimi podążył również polski rynek, a notowania polskich „dziesięciolatek” wzrosły w okolice 3,05% (+22 pb).
Tajemnica dynamiki i czasu trwania ostatniej hossy na Wall Street tkwi w głównie w tym, że zmieniają się jej liderzy. Jest to możliwe dzięki różnorodności amerykańskiej gospodarki, mającej odzwierciedlenie w składzie giełdowych indeksów. Z tych względów większość pozostałych parkietów nie jest w stanie jej dorównać. W szczególności takich jak nasz, którego indeksy zdominowane przez przedstawicieli zaledwie kilku branż, są o wiele bardziej wrażliwe na wahania koniunktury.
Środa na rodzimym rynku walutowym miała dwie odsłony. Poranną, gdy złoty kontynuował wczorajszą przecenę. I późniejszą, gdy zdołał on odrobić straty. W dalszym ciągu nie widać jednak większych szans na jego umocnienie. Wręcz przeciwnie. Powinna utrzymywać się presja podażowa.
Zarówno na amerykańskich, jak i europejskich parkietach, wtorkowa sesja upłynęła pod znakiem wyraźnej korekty. Zgodnie z przewidywaniami analityków, powodem spadków po obu stronach Oceany okazały się spekulacje na temat przyszłości polityki monetarnej Fed.
Euro (EUR) wzrosło z poziomu 1.2858 do poziomu 1.2940 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD). Wspólna waluta odnotowała swój największy wzrost od lipca, po osiągnięciu swojego czternastomiesięcznego minimum. Dzisiaj zostanie ogłoszony indeks produkcji przemysłowej we Francji, inwestorzy spekulują o gorszych danych niż prognozowano.
Złoty był we wtorek po południu i w środę rano wyraźnie słabszy niż na początku tygodnia. Wynika to z wyprzedaży obligacji. Rentowności dziesięciolatek wzrosły o kilkanaście punktów bazowych, co trudno tłumaczyć informacjami fundamentalnymi.
Kluczowe wydarzenia minionego tygodnia
Kluczowym wydarzeniem na polskiej scenie było w minionym tygodniu posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Pytanie przed posiedzeniem brzmiało: w jaki sposób zareagują członkowie RPP na rozwój niekorzystnych dla Polski wydarzeń polityczno-gospodarczych z ostatnich miesięcy. Dane z polskiej gospodarki (handel detaliczny, przemysł) sygnalizują spowolnienie gospodarcze, a lipcowa inflacja osiągnęła wartość ujemną (-0,2% r/r). Niepewność została spotęgowana przez postępujący konflikt na wschodzie Ukrainy i obustronne wprowadzenie sankcji na wymianę handlową (przede wszystkim produktów rolniczych). Karty były rozdane już przed posiedzeniem i istniały jedynie dwie możliwości: RPP podejmie decyzję o obniżeniu stóp procentowych już we wrześniu lub przełoży cięcia na kolejne miesiące. Ostatecznie RPP postanowiła jednak poczekać z redukcją stóp do października.
Słabe zachowanie walut emerging markets i silna realizacja zysków na globalnych rynkach długu może w środę ponownie pociągnąć w dół złotego.
Fala wyprzedaży przetoczyła się we wtorek przez rynek złotego. Miała ona zasięg globalny. Na wartości dziś traciły również inne waluty krajów zaliczane do rynków wschodzących.