Fala przeceny zmiotła złotego
Fala wyprzedaży przetoczyła się we wtorek przez rynek złotego. Miała ona zasięg globalny. Na wartości dziś traciły również inne waluty krajów zaliczane do rynków wschodzących.
Fala wyprzedaży przetoczyła się we wtorek przez rynek złotego. Miała ona zasięg globalny. Na wartości dziś traciły również inne waluty krajów zaliczane do rynków wschodzących.
Główna stopa procentowa w strefie euro znów spadła, tym razem z 0,15 proc. do 0,05 proc. Cięcie stóp i decyzja o skupie papierów z rynku przez EBC, nie tylko obniżyły oprocentowanie kredytów w euro, ale też i siłę tej waluty. To dobre wiadomości dla spłacających kredyty mieszkaniowe w euro.
Przez cały wtorek mieliśmy do czynienia z korektą na bazowych rynkach papierów skarbowych. Była ona reakcją na raport Fed San Francisco, w którym zamieszczono wyniki badań, z których wynikało, że członkowie Fed widzą możliwości podwyżek stóp wcześniej niż spodziewają się tego inwestorzy. W reakcji na to oraz brak negatywnych informacji z Ukrainy po zawieszeniu broni, rentowność DE10Y wzrosła powyżej 1,0%, zaś US10Y powyżej 2,50%, poziomów nienotowanych odpowiednio od połowy i początku sierpnia br.
Fala wyprzedaży przetoczyła się we wtorek przez rynek złotego. Miała ona zasięg globalny. Na wartości dziś traciły również inne waluty krajów zaliczane do rynków wschodzących.
Po wyraźnej dominacji wzrostów na giełdach, wtorek przyniósł pogorszenie się nastrojów. Głównym powodem wydają się obawy przed korektą na Wall Street. Poniedziałkowy spadek amerykańskich indeksów był kontynuowany, a S&P500 znalazł się kilka punktów poniżej poziomu 2000 punktów.
Informacja o drugiej ciąży księżnej Cambridge zbiegła się w czasie z dyskusją na temat przyszłości Szkocji, gdzie 18 września odbędzie się referendum niepodległościowe. Jak wynika z ostatniego sondażu przeprowadzonego przez ośrodek badawczy YouGov, za odłączeniem od Wielkiej Brytanii może opowiedzieć się nawet 51% wyborców.
Posiadacze długich pozycji na USD/PLN mają powody do zadowolenia. Od 14 lipca 2014 r. para walutowa jest w bardzo silnym trendzie wzrostowym i poza krótką, kilkugroszową korektą na początku sierpnia, dolar względem złotego przełamuje bez problemu kolejne poziomy oporu. Dziś rano kurs wybił się powyżej 3,25 i jest to najwyższy poziom od ponad roku.
Euro (EUR) spadło do swojego nowego czternastomiesięcznego minimum z poziomu 1.2950 do poziomu 1.2880 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD) pomimo pozytywnych danych dotyczących niemieckiego bilansu handlowego. Para walutowa pozostaje pod presją od czasu, gdy Europejski Bank Centralny (ECB) niespodziewanie obciął stopy procentowe z poziomu 0.15% do poziomu 0.05%.
5 września Robert Bialik został powołany na prezesa zarządu Lotos Oil. Dotychczas zarządzał on Lotosem Infrastrukturą.
Trwa doskonała passa amerykańskiego dolara. Zyskuje on do głównych światowych walut, wybijając się dziś na wielomiesięczne ekstrema. „Zielony” zyskuje również do złotego i jest najdroższy od roku.
Kurs złotego utrzymywał się w poniedziałek na dość stabilnym poziomie, jakby flirtując z pomysłem spadku ceny euro poniżej średniej 50 i 200 dniowej. Jeżeli to się stanie, otwarta będzie droga to 4,15 zł za euro. Kluczem będą tu, jak wspominałem już wielokrotnie, sygnały z frontu ukraińskiego.
Zaprezentowane rano, znacznie lepsze niż oczekiwano dane o eksporcie z Chin i Niemiec, które w komentarzach zostały określone, jako sugerujące odbicie gospodarcze, nie przełożyły się na wzrost rentowności niemieckich papierów skarbowych czy amerykańskich papierów skarbowych.
Początek roku szkolnego, to dobry moment, żeby postawić kolejny krok w kierunku edukacji finansowej swojej pociechy. Warto w tym celu rozważyć założenie dedykowanego dla dzieci i młodzieży konta bankowego.
Tracący na świecie funt osłabił się również wobec złotego, spadając w poniedziałek do najniższego poziomu od ponad dwóch tygodni. Funt był jedyną główną walutą, która dziś straciła do złotego.
Przez większą część dnia na giełdach niewiele się działo. Byki nie garnęły się do skorzystania z okazji, jaką dała decyzja Europejskiego Banku Centralnego oraz zawieszenie broni na Ukrainie. W końcówce handlu lekki niepokój spowodowały niewielkie spadki indeksów na Wall Street.
W ubiegły poniedziałek rynki amerykański i kanadyjski były zamknięte z powodu święta pracy. Brak płynności sprawił, że kursy walutowe oscylowały w dość wąskich zakresach. Niska zmienność była też wynikiem oczekiwania inwestorów na posiedzenia kilku banków centralnych, a także z uwagi na niepewność geopolityczną, związaną z kryzysem na Ukrainie.
Miniony tydzień spowodował dynamiczne wybicie polskich indeksów akcji w górę. Jako impuls do wzrostów posłużyła nadzieja na wstrzymanie wojny na Wschodzie Ukrainy.
Początek nowego tygodnia na krajowym rynku walutowym rozpoczyna się spokojnie. Notowania złotego względem euro oscylują wokół poziomu 4,18 i o ile na rynek nie napłyną negatywne informacje, na przykład z Ukrainy, to kurs EUR/PLN ma szansę zniżkować w okolice miesięcznego minimum. Wycenie walut Europy Środkowo-Wschodniej pomaga podpisane w piątek zawieszenie broni, które przynajmniej w teorii oznacza przerwanie ostrzału.
Koniec tygodnia został zdominowany przez wiadomości napływające ze Stanów Zjednoczonych na temat aktualnej sytuacji na tamtejszym rynku pracy. Jak wynika z danych opublikowanych przez amerykański Departament Pracy, w ostatnim miesiącu liczba osób zatrudnionych w sektorze pozarolniczym nieoczekiwanie spadła z 212K do 142K.
Euro (EUR) pozostaje w okolicach swojego rocznego minimum w stosunku do dolara amerykańskiego (USD) na poziomie 1.2938. Wspólna waluta pozostaje pod presją przed dzisiejszym ogłoszeniem niemieckiego bilansu handlowego.