Private credit w ofensywie, banki w defensywie
Amerykańskim bankom urósł konkurent. Firmy z USA coraz chętniej sięgają po tzw. kredyt prywatny (private credit) udzielany (równie chętnie) przez wielkie fundusze inwestycyjne.
Amerykańskim bankom urósł konkurent. Firmy z USA coraz chętniej sięgają po tzw. kredyt prywatny (private credit) udzielany (równie chętnie) przez wielkie fundusze inwestycyjne.
Dwa tygodnie temu grzmiałem, że uwalnianie ludzi i biznesu od ryzyka przez rządy to błąd karygodny, tym bardziej, że na koszty sztucznej sielanki zrzucają się wszyscy podatnicy, choć większość z nich to osoby i firmy ostrożne w swych zachowaniach i decyzjach ekonomiczno-finansowych. Garstka pławi się zatem za nieswoje.
Tuż przed „godziną zero”, w wyniku wymęczonego porozumienia republikanów i demokratów, Stany Zjednoczone uniknęły kolejnego epizodu tzw. zamknięcia rządu (government shutdown). Rozejm w walce politycznej z użyciem szantażu finansowego nie jest ostateczny. Wydłużająca czas finansowania wydatków państwa, awaryjna ustawa Senatu zwana „continuing resolution”, traci ważność już 17 listopada ‘23, czyli za zaledwie półtora miesiąca.
W trakcie niespodziewanego zawirowania w USA i upadania m.in. Silicon Valley Bank (SVB) zdarzyło się pół roku temu, że państwowe ubezpieczenie depozytów bankowych, formalnie z górną granicą sumy ubezpieczenia, stało się „bezgraniczne”.
Rada Prezesów Europejskiego Banku Centralnego (EBC) podjęła decyzję o wysokości stóp procentowych w strefie euro. Zostaną one podwyższone o 25 punktów bazowych. Stopa refinansowa wyniesie 4,50 proc., stopa kredytu 4,75 proc., a depozytowa 4,00 proc. – poinformowały media w czwartek 14 września 2023 r. Przed nami decyzja FED.
Pojawiła się właśnie praca sugerująca, że wielkie zyski nie muszą być oznaką dobrego stanu banków. Teza jest odważna, bowiem to właśnie wielkość zysku jest najporęczniejszym jego testem, przy czym duży ma świadczyć o świetnym zdrowiu, pisze Jan Cipiur.
Banki centralne Zachodu są w przededniu kolejnych decyzji o wysokości stóp procentowych. Już 5-6 września odbędzie się tzw. decyzyjne posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej NBP, 14 września radzić będą nad stopami w Europejskim Banku Centralnym, a 19-20 odbędzie się posiedzenie Federal Open Market Committee banku centralnego USA, pisze Jan Cipiur.
Świat oddechu nie wstrzymał w oczekiwaniu na ten występ, ale kręgi finansowo-gospodarcze od dawna przebierały nogami. I już po sprawie. Od piątku 25 sierpnia wiadomo, że jeszcze przez pewien czas amerykański bank centralny nie obniży stóp procentowych.
Zmierzchu tradycyjnej bankowości to nie zwiastuje, ale rośnie bankom konkurencja w postaci „kredytu prywatnego” (private credit). Biznes rozwija się zwłaszcza w USA oraz w Europie Zachodniej, ale kiedyś umościć się może także w Polsce, pisze Jan Cipiur.
W ciągu niecałego roku, tj. od początku września 2022 r. do połowy lipca 2023 r., złoty umocnił się niepodziewanie aż o 20 proc. Przed rokiem na zakup czegoś za 100 dolarów trzeba było mieć 500 zł, teraz za studolarówkę trzeba zapłacić tylko 400 zł, pisze Jan Cipiur.
Z uwagi na pozycję Chin jako drugiej gospodarki i jako głównego zaopatrzeniowca świata, chińskie zadłużenie ma znaczenie globalne. Jakieś większe kłopoty z jego obsługą mogą wywołać kryzys na skalę światową, czego byśmy sobie nie życzyli, choć nie mamy na to najmniejszego wpływu, pisze Jan Cipiur.
W porównaniu z Polską inflacja na prawdziwym Zachodzie jest stosunkowo mała, ale dwa największe banki centralne świata – amerykańska Rezerwa Federalna (Fed) i europejski bank państw strefy euro – ECB nie złożą raczej broni i znowu podniosą niebawem stopy procentowe, pisze Jan Cipiur.
Jerome Powell zasugerował w minionym tygodniu, że stopy procentowe mogą w USA znowu wzrosnąć, bowiem nie widać jeszcze końca drogi prowadzącej do wychłodzenia inflacji w Ameryce, pisze Jan Cipiur.
Czy więcej wśród nas uczciwych, czy nieuczciwych? Jednoznacznej odpowiedzi być nie może, bo jest problem z definicją uczciwości. Poza tym, czy świadectwo pełnej cnotliwości jest tylko dla przestrzegających wszelkich reguł, czy może istnieje jakiś przedział tolerancji?, pisze Jan Cipiur w swoim cotygodniowym felietonie.
Gospodarka światowa skrzypi. Dają o sobie znać trudy zmagań z „Covid-19” i nawracające bóle po upadkach podczas kryzysu finansowego sprzed 15 lat. Bank Światowy przewiduje spowolnienie globalnego wzrostu gospodarczego. Zamiast o 3,1 proc. gospodarka świata ma urosnąć w tym roku o 2,1 proc., pisze Jan Cipiur.
Malutkie pół zdania wymiotło w 1997 r. Włodzimierza Cimoszewicza z wielkiej polityki. Na uwagę o ogromnych szkodach materialnych poniesionych przez ofiary olbrzymiej powodzi we Wrocławiu ówczesnemu premierowi wypsnęło się mianowicie, że „trzeba się było ubezpieczyć”, pisze Jan Cipiur.
Sprawa upadku trzech sporych banków amerykańskich miała mieć i ma dalsze ciągi. Jeden z nich rozegra się przed sędziami, którzy rozpatrzą skargi na audytorów z KPMG, pisze Jan Cipiur.
Długie lata taniego pieniądza sprzyjały zaciąganiu pożyczek i kredytów. Licząc od 2000 roku, amerykańskie i europejskie firmy z sektora niefinansowego potroiły garb ciążących na nich długów, pisze Jan Cipiur.
Po kilkunastu latach uników wielki bank Goldman Sachs ugiął się i poszedł na ugodę z prawie trzema tysiącami swoich pracownic, które zarzucały mu systematyczne nierówne traktowanie w porównaniu z zatrudnionymi w nim mężczyznami. GS ma wypłacić skarżącym 215 milionów dolarów, pisze Jan Cipiur.
W zalewie wiadomości o utracie samodzielności przez kolejny spory bank amerykański First Republic tylko czubkiem nosa wychynęła ponad lustro wody istotna chyba informacja o wysoko oprocentowanych rachunkach oszczędnościowych dla posiadaczy smartfonów iPhone, pisze Jan Cipiur.