Większe obroty przed końcem roku
Obniżenie marży przez Kruka o kolejnych 95 bps w czasie 12 miesięcy, to zapowiedź przedłużenia tendencji spadku marż na 2015 roku. Ale nie wszyscy emitenci mogą „bezkarnie” obcinać kupony.
Obniżenie marży przez Kruka o kolejnych 95 bps w czasie 12 miesięcy, to zapowiedź przedłużenia tendencji spadku marż na 2015 roku. Ale nie wszyscy emitenci mogą „bezkarnie” obcinać kupony.
Cena baryłki ropy, pierwszy raz od lipca 2009 roku, spadła poniżej granicy 60 USD. To kolejny poziom docelowy, który osiągnęła ropa. Dalsze spadki nie są wykluczone. Jednakże należy też mieć świadomość, że z każdym dniem spadków rośnie ryzyko wzrostowego odbicia.
Wczoraj złoty był dość stabilny, co można uznać za przejaw jakiejś jego siły, ponieważ na wielu rynkach wschodzących trwała wyprzedaż walut. Po dobrych danych o sprzedaży detalicznej w Stanach Zjednoczonych na świecie umacniał się dolar.
Pozytywne dane z amerykańskiej gospodarki oraz nadzieje na ilościowe luzowanie polityki pieniężnej w strefie euro zakończyły trwające od poniedziałku wzrostowe odbicie na EUR/USD. Kurs wrócił poniżej 1,24 dolara.
Jakub Wojciechowski, Analityk Biura Doradztwa Inwestycyjnego, w pierwszym z cyklu fleszy PERSPEKTYWY 2015, omawia globalne perspektywy ekonomiczne i gospodarcze na 2015 r. Zdaniem eksperta w ostatnich latach światowa gospodarka była determinowana przez powolny wzrost gospodarczy, niską inflację i napięcia geopolityczne. Te trendy mogą utrzymać się również w roku kolejnym.
Zaskakująco niska inflacja producencka (-2,7% r/r vs. -2,4% r/r oczekiwania) i konsumencka (1,4% r/r vs. 1,6% r/r oczekiwania) w Chinach w listopadzie wsparła dalsze zniżki dochodowości na bazowych rynkach długu. Przed południem prozakupowe nastroje na rynku obligacji umocniła publikacja informacji o mizernej dynamice produkcji przemysłowej we Francji (-0,8% m/m vs. oczekiwania na poziomie 0,1% m/m).
Wzrostu awersji do ryzyka ciąg dalszy, przy czym silniej dotknęło to tym razem Polskę. W środę osłabił się zarówno złoty jak i obligacje. Nie wygląda to na jakąś silną falę strachu, bo nie wszystkie klasy ryzykownych aktywów traciły (np. zyskiwały europejskie akcje), ale istnieją chyba jakieś strach o wpływ podwyżek stóp procentowych w USA i spadku cen ropy na rynki wschodzące.
Ryzyko niewypłacalności przedsiębiorstw nie zniknęło i zalecana jest ostrożność, ponieważ świat dalej cierpi w wyniku spowolnionego wzrostu i słabych perspektyw handlu, zgodnie z ostatnią Prognozą Gospodarczą „Łyżka dziegciu może zepsuć beczkę miodu” firmy Euler Hermes, światowego lidera w dziedzinie ubezpieczeń kredytowych.
Początek tygodnia przynosi odbicie na parze EUR/USD. Po umocnieniu się dolara po piątkowych lepszych danych z amerykańskiego rynku pracy nie ma obecnie śladu. Bykom udało się nawet przetestować po raz kolejny poziom oporu w okolicach 1,2430. Jednak tak szybko jak kurs znalazł się w tych okolicach, również szybko zawrócił, a na wykresie czterogodzinnym możemy zaobserwować formację Pin Bara.
Choć w kontekście ograniczeń handlu ze Wschodem uwagę opinii publicznej przykuwają przede wszystkim wyniki polskiego eksportu, to zgodnie z danymi GUS w pierwszych dziesięciu miesiącach 2014 r. tempo wzrostu importu (4,8 proc. r/r) zrównało się z tempem polskiego eksportu (4,8 proc. r/r). Najszybciej rośnie import z Chin (17 proc. r/r).
Pierwszy tydzień grudnia minął pod znakiem sporych, bo aż dwuprocentowych wzrostów wartości złota. Kruszec wyceniany jest jednak wciąż poniżej 1200 dolarów za uncję, głównie ze względu na lepsze dane z amerykańskiego rynku pracy.
Środa zapowiada się bardzo spokojnie na krajowym rynku walutowym. Brakować będzie impulsów do większych zmian. Te pojawią się dopiero w czwartek.
Wczorajsza sytuacja na rynku to był typowy risk-off. Informacje z Grecji doprowadziły do wyprzedaży na giełdach, spadków cen obligacji na peryferiach i wzrostów cen obligacji w bezpiecznych krajach. Polska została wczoraj zaliczona do tej drugiej grupy. Złoty umocnił się nawet nieznacznie do euro. Co ciekawe, awersja do ryzyka doprowadziła do wyprzedaży dolara.
Wraz z początkiem grudnia rozpoczyna się okres przygotowań do świąt. W sklepach można już znaleźć świąteczne dekoracje, a w radiu słyszymy więcej charakterystycznych melodii. Część z nas już od dawna zaplanowała na ten czas wyjazd do rodziny lub wypoczynek w górach. Zdarza się jednak, że w ferworze pakowania zapominamy o zabezpieczeniu tego, co pozostawiamy za sobą – mieszkania wypełnionego naszym dobytkiem. Ekspert Expandera radzi jak uchronić się przed niekomfortowymi sytuacjami po powrocie.
Nastroje inwestorów w ubiegłym tygodniu znajdowały się pod wpływem decyzji banków centralnych i nowych odczytów wskaźników wyprzedzających przemysłu. Stopa zwrotu z indeksu WIG w wyniosła w tym okresie +0,1%. Rynek niemiecki wzrósł o 2,6%. Z kolei, rynek amerykański reprezentowany przez indeks S&P500 wzrósł o 0,2%.
We wtorek fala wyprzedaży przetoczyła się przez giełdy w Szanghaju i Atenach. Inwestorzy pozbywali się akcji z różnych powodów. W obu przypadkach można jednak mieć obawy przed kontynuacją spadków.
Słabsze niż prognozowane, dane o wymianie handlowej Chin oraz produkcji przemysłowej w Niemczech sprzyjały niemieckim i amerykańskim obligacjom. Dług dostał dodatkowe paliwo w postaci zarejestrowanych w pierwszej części dnia spadków indeksów giełdowych oraz obniżaniu się cen ropy naftowej. W konsekwencji rentowności niemieckich obligacji obniżyły się o 4-5 pb. w segmencie 5Y-10Y i 1 pb. w segmencie 2Y. W przypadku papierów amerykańskich mieliśmy do czynienia z istotnie mniejszym spadkiem rentowności (tu w ograniczeniu redukcji pomógł popołudniowy wzrost indeksów giełdowych), który wyniósł 1 pb. w segmencie 10Y.
Poniedziałek przyniósł uspokojenie na rynkach po emocjach poprzednich dni. Złoty bez większych zmian, dolar i euro bez większych zmian, ceny obligacji lekko się umocniły w Polsce na średnim i długim końcu krzywej. Umocnieniu cen obligacji mogły sprzyjać słabsze dane makro z Niemiec (produkcja przemysłowa wzrosła o 0,2 proc. mdm w październiku, wobec oczekiwanych 0,3 proc.) czy gołębie wypowiedzi członków Rady Polityki Pieniężnej w Polsce – Andrzeja Bratkowskiego i Jerzego Osiatyńskiego – które pokazują, że obóz zwolenników obniżek stóp procentowych nie poddał się.
Dziś już wszystkie karty zostały rozdane i do końca dnia na rynku walutowym nie należy oczekiwać istotnych zmian. Spokojna powinna być też środa. Większych emocji, a więc i zmienności, należy oczekiwać dopiero w czwartek.
Choć notowania ropy naftowej zniżkowały już od połowy roku, to skala przeceny z ostatnich tygodni zaskoczyła wszystkich. Z pewnością też będzie miała niebagatelny wpływ na sytuację zarówno w globalnej gospodarce, jak i w odniesieniu do poszczególnych krajów, oraz dziedzin przemysłu i usług. Zaznaczy się ona także poprzez zachowania konsumentów, bo przecież niższe ceny paliwa odczują oni w swych portfelach.