Coraz mniej bezrobotnych w Wielkiej Brytanii
Ze względu na niewielką ilość publikacji, środowa sesja na światowych rynkach finansowych upłynęła dosyć spokojnie.
Ze względu na niewielką ilość publikacji, środowa sesja na światowych rynkach finansowych upłynęła dosyć spokojnie.
Opublikowana już w środę wieczorem treść dzisiejszego wystąpienia Janet Yellen częściowo rozbroiła rynkową bombę, jaką jest jej dzisiejsze przesłuchanie w Senacie. Nie oznacza to jednak, że zabraknie emocji.
Wejście na giełdę Twittera uznano za wielkie wydarzenie, podobnie jak wszystkich tego typu firm, od czasu debiutu Google w 2004 r. W niemal każdym przypadku scenariusz był identyczny. Skok notowań, prowadzący do niebotycznych wycen wartości spółki, krótszy lub dłuższy rajd i często bolesny dla części inwestorów powrót do rzeczywistości.
Euro (EUR) odzyskało małą część strat wobec dolara amerykańskiego (USD) z poprzedniego tygodnia. Wspólna waluta zyskała ponad 140 pipsów w ciągu dwóch dni i obecnie notowana jest około poziomu 1.3438.
Podczas wtorkowej sesji uwagę inwestorów znad Wisły przyciągnęły informacje o listopadowym raporcie na temat inflacji. Jak wynika z danych Narodowego Banku Polskiego, inflacja w Polsce w 2013 roku wyniesie 1%, natomiast PKB – 1.3%.
W środę, na dzień przed publikacją szacunkowych danych nt. dynamiki polskiego Produktu Krajowego Brutto (PKB) za III kwartał br. oraz na dzień przed przesłuchaniem Janet Yellen na forum Komisji Bankowej Senatu USA, czyli dwoma głównymi wydarzeniami obecnego tygodnia, można oczekiwać stabilizacji na polskich parach. Podobnej stabilizacji oczekujemy też na głównych parach walutowych.
Na koniec października 2012 roku na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW) było notowanych 435 spółek, z tego 41 spółek zagranicznych. Kapitalizacja wszystkich spółek krajowych wyniosła 484,0 mld zł, a zagranicznych 209,1 mld zł.
Złoty w drugiej części dnia odrobił cześć porannych strat. Jednak krótkoterminowe perspektywy nie są najlepsze. Polska waluta może tracić na wartości. Sytuacja rozstrzygnie się w czwartek.
Ubiegły tydzień, wbrew oczekiwaniom analityków, był kontynuacją złej passy na rynku złota. W pierwszym dniu minionego tygodnia złoto kosztowało 1320,50 dolarów za uncję. Nadzieją na wzrost ceny złotego kruszcu było, trwające 5 dni, hinduskie święto Diwali. Historycznie jest to okres, w którym cena złota zawsze rosła. Jednak, ku zaskoczeniu inwestorów, tegoroczne święto nie przyniosło oczekiwanych wzrostów. Jedną z przyczyn braku impulsu wzrostu było podniesienie cła na złotą biżuterię, zazwyczaj chętnie kupowaną w czasie Diwali.
Najważniejszym wydarzeniem piątkowej sesji była publikacja danych z amerykańskiego rynku pracy.
Nie ulega wątpliwości, że zmiany deregulacyjne w zakresie wspierania przedsiębiorczości są potrzebne. Jednak dla większości przedsiębiorców to wciąż jedynie kropla w morzu potrzeb, aby sprawnie i efektywnie prowadzić biznes. Potwierdzają to ostatnie wyniki badania Rzetelnej Firmy, według których mimo wprowadzonych ostatnio regulacji prawnych aż 84 proc. przedsiębiorców nie odczuło tego, aby w jakikolwiek sposób usprawniły one prowadzoną przez nich działalność.
Wtorkowy poranek przynosi osłabienie złotego w relacji do głównych walut. Euro jest najdroższe od miesiąca, a dolar testuje poziomy najwyższe od blisko dwóch miesięcy.
Za nami tydzień pełen niespodzianek i zaskoczeń. Nie pierwszy w ostatnich miesiącach i prawdopodobnie nie ostatni. W sumie od września, gdy Fed nieoczekiwanie odsunął w czasie pierwsze cięcie wartości QE3, można było się do tej sytuacji przyzwyczaić. Tyle tylko, że wciąż trudno przejść nad takimi nagłymi zwrotami akcji do porządku dziennego.
Na podstawie danych publikowanych przez producentów samochodów takich jak VW, Renault oraz Open/Vauxhall można zaryzykować stwierdzenie, że eupejski sektor samochodowy w końcu wychodzi z dołka. Sytuacja poszczególnych producentów może być nadal skomplikowana i daleka od dynamicznego wzrostu, ale symptomy poprawy całej branży (średnio) są ewidentne.
Po trwającej niemal cztery lata stagnacji, WIG Banki odważniej ruszył w górę w drugiej połowie 2013 r. Choć pod względem skali zwyżki znajduje się dopiero na czwartym miejscu wśród indeksów branżowych, pojawiają się opinie, że najlepszy okres ma już za sobą. Jednak wiele wskazuje na to, że bankowe akcje mogą kontynuować hossę.
Obecny rok jak się okazuje jest wyśmienity dla amerykańskich akcji. Korzystają na tym również nowe oferty publiczne, których nie brakuje w tym roku. Twitter, czyli serwis do mikro – blogowania lub też „ćwierkania” również chce wykorzystać sprzyjającą koniunkturę na rynku i już dziś, 7 listopada akcje spółki zadebiutują na nowojorskim parkiecie.
Pomimo trwających od kilku dni spekulacji na temat możliwości poluzowania polityki monetarnej Unii Europejskiej, decyzja podjęta podczas wczorajszego posiedzenia ECB okazała się dla inwestorów dużym zaskoczeniem.
Rynek walutowy nie był przygotowany na cięcie stóp procentowych w strefie euro już na obecnym posiedzeniu ECB. Stąd gwałtowna wyprzedaż euro. Trend ten powinien być kontynuowany.
Wydarzeniem czwartku na rynku walutowym jest posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego. To co postanowi lub zapowie bank ukształtuje sentyment do wspólnej waluty w kolejnych tygodniach.
Podczas środowej sesji uwagę ekonomistów przyciągnęła publikacja indeksów usługowych PMI dla największych europejskich gospodarek. Lepsze od prognozowanych okazały się dane napływające zarówno z Niemiec (52.9 pkt), Francji (50.9 pkt), jak i całej Eurostrefy (51.6 pkt).