Złoty uzależniony od danych
Rano złoty pozostaje pod wpływem dwu przeciwstawnych impulsów. Popytowego wzrostu EUR/USD i podażowego pogorszenia nastrojów na GPW i części europejskich rynków akcji.
Rano złoty pozostaje pod wpływem dwu przeciwstawnych impulsów. Popytowego wzrostu EUR/USD i podażowego pogorszenia nastrojów na GPW i części europejskich rynków akcji.
W piątek, uwaga inwestorów skierowała się w stronę Niemiec, skąd napłynęły informacje o wysokości indeksu Ifo, obrazującego nastroje wśród tamtejszych przedsiębiorców. Jak wynika z opublikowanych danych, niemiecki wskaźnik nastrojów biznesowych wzrósł w ostatnim miesiącu do 109.3 pkt, co było znacznie lepszym wynikiem od prognozowanego.
Piątkowe rekordy na Wall Street, dzisiejsze wzrosty na azjatyckich parkietach oraz brak ważnych wydarzeń i publikacji makroekonomicznych powinny zapewnić wzrosty i nowe kilkuletnie rekordy na GPW. Na wartości może też zyskać złoty.
Wystrzał popytu, a następnie stabilizacja na GPW. Zamknięcie Średniej Przemysłowej powyżej psychologicznego poziomu 16000 pkt. Zamieszanie na EUR/USD. Czteromiesięczny szczyt na USD/JPY. A także wyprzedaż AUD/USD, NZD/USD, srebra i złota.
Górnośląskie Towarzystwo Finansowe GTF Sp. z o.o. znany broker na polskim rynku kredytowym, „zawdzięcza” swoją nazwę lokalizacji swojej siedziby, która znajduje się w Tychach.
Wczorajsza publikacja indeksów PMI była okazją do porównania aktualnej sytuacji ekonomicznej panującej po obu stronach Oceanu. Jak wynika z danych, ożywienie gospodarcze w Europie nadal pozostaje bardzo zróżnicowane.
Piątkowy poranek przynosi osłabienie złotego do euro i stabilizację wobec dolara. Polska waluta ma jednak szansę zakończyć dzisiejszy dzień umocnieniem do obu tych walut.
Akcje co dziesiątej spółki osiągnęły roczne maksimum notowań, a prawie jedna trzecia jest bardzo blisko tego. Ponad jedna czwarta walorów w ciągu ostatnich pięciu lat zyskała ponad 100 proc. Od dna giełdowej koniunktury na papierach 25 spółek można było zarobić co najmniej 500 proc., a w przypadku „siedmiu wspaniałych” ponad 1000 proc. Mimo to, wciąż trudno mówić o przewartościowaniu rynku.
Indeks S&P 500 od początku roku, z niewielkimi przerwami piął się do góry by osiągnąć okolice poziomu 1800 pkt. Od minimum z 2009 roku to prawie trzykrotność tamtych poziomów. Niewykluczone, że giełdy amerykańskie mają pewien potencjał wzrostowy, jednak w mojej ocenie nie obędzie się to bez korekty ostatniej fali.
Rytm środowej sesji został wyznaczony przez informacje docierające z banków centralnych. W nocy, podczas przemówienia wygłoszonego w Waszyngtonie, Ben Bernanke stwierdził, że stopy procentowe zostaną utrzymane na rekordowo niskim poziomie niezależnie od decyzji w sprawie ograniczenia programu QE3 czy osiągnięcia docelowego poziomu stopy bezrobocia.
Liczne konsultacje i zgłaszane w ich trakcie krytyczne uwagi do propozycji zmian w systemie emerytalnym, jedynie w ograniczonym zakresie wpływają na korektę rządowych pomysłów, z których część zasługuje na miano kuriozalnych. Trudno inaczej nazwać takie rozwiązania, jak zakaz reklamy, zakaz możliwości inwestowania w obligacje skarbowe oraz ustalenie minimalnego poziomu udziału akcji w wysokości 75 proc.
Początek tygodnia upływa pod kątem oczekiwań na dzisiejsze sprawozdanie z FOMC. Co prawda, rynki są świadome gołębiego nastawienia komitetu, co nie zmienia faktu, że spekulacje odnośnie cięcia QE3 zawsze przybierają na sile.
Podczas wtorkowej sesji zza Odry napłynęły informacje o wysokości indeksu instytutu ZEW, obrazującego nastroje wśród niemieckich analityków i inwestorów instytucjonalnych. W listopadzie wysokość tego wskaźnika wzrosła do 54.6 pkt, co było najlepszym wynikiem od ponad 4 lat.
Protokół FOMC i dane z USA z jednej strony, a rekonstrukcja rządu i aukcja długu z drugiej, to wszystko będzie dziś wpływać na notowania złotego. Nie ma wątpliwości, że czynniki globalne będą odgrywać pierwszoplanową rolę.
Dzisiejsza sesja na głównych parkietach azjatyckich charakteryzowała się niewielką dominacją strony podażowej. Minimalnie pod kreską zakończyły notowania: japoński indeks Nikkei (-0,25%), chiński Shanghai Composite (-0,19%) oraz główny indeks giełdy w Hong-Kongu – Hang Seng (-0,01%).
Początek tygodnia po obu stronach Oceanu upłynął dosyć spokojnie. Przed południem na Starym Kontynencie opublikowano dane na temat salda rachunku bieżącego, które we wrześniu wyniosło 13.7 mld euro oraz bilansu handlu zagranicznego – 14.3 mld euro.
Wtorkowy poranek przynosi lekkie osłabienie złotego do głównych walut, po jego wczorajszym wyraźnym umocnieniu. Złoty jeszcze może odzyskać dziś siły.
Zaskakująco dobra kondycja polskiej gospodarki w trzecim kwartale nie idzie w parze z wynikami największych giełdowych firm, które odczuwają jeszcze skutki niedawnego spowolnienia. Zyski spółek wkrótce także powinny się poprawić.
Zgodnie z przewidywaniami analityków, koniec tygodnia na światowych rynkach finansowych upłynął dosyć spokojnie. Podczas piątkowej sesji, w Europie opublikowano dane dotyczące dynamiki tamtejszej inflacji HIPC, która w październiku wyniosła -0.1% m/m oraz 0.7% r/r.
Czym dzisiaj żyje rynek kredytów konsumenckich? Najwięcej emocji budzą próby ucywilizowania rynku pożyczek pozabankowych. Do publicznej wiadomości co rusz podawane są informacje o kolejnej koncepcji zmian, o kolejnej propozycji jakiegoś organu państwa czy partii politycznych. Wszystko zmierza do tego, że Komisja Nadzoru Finansowego będzie mogła kontrolować wszystkie firmy, co do których istnieje podejrzenie, że gromadzą środki pieniężne należące do klientów.