Prezes PFR TFI o wpływie Unii Inwestycji i Oszczędności na polski rynek kapitałowy
„Główne założenia Strategii Unii Inwestycji i Oszczędności są zbieżne z tym, o czym mówimy w Polsce od dawna, czyli o mobilizacji oszczędności gospodarstw domowych. Polska gospodarka potrzebuje, żeby te oszczędności efektywnie działały” – mówił Piotr Dmuchowski, prezes zarządu PFR TFI.
„W Polsce rynek kapitałowy jest relatywnie płytki i firmy mają problem z pozyskaniem finansowania, szczególnie na innowacje, na transformację energetyczną” – zaznaczył.
Prezes PFR TFI uważa, że z tej perspektywy Strategia Unii Inwestycji i Oszczędności może być korzystna dla polskiej gospodarki, bo firmy uzyskają większą możliwość finansowania swojego rozwoju.
Strategia wpłynie korzystnie na europejski, w tym na polski rynek kapitałowy. Europejski rynek kapitałowy w znacznie mniejszym stopniu finansuje gospodarkę niż rynek kapitałowy w USA.
Przypomniał, że gospodarka w UE jest finansowana w 70 procentach przez banki, a w Polsce w ponad 80 procentach. Tymczasem w USA banki odpowiadają tylko za finansowanie gospodarki na poziomie 30 procent, reszta środków kierowanych do amerykańskich firm pochodzi z rynku kapitałowego.
Jak pokazał raport Mario Draghiego z 2024 r. “The Future of European competitiveness”, Europejczycy mają znacznie więcej oszczędności niż Amerykanie.
„Tymczasem od 2009 do 2023 roku z tych oszczędności w Stanach Zjednoczonych wypracowano 150 procent zwrotu, a w Europie nieco ponad 50 procent” – powiedział Piotr Dmuchowski.
Mamy już dobrą infrastrukturę do długoterminowych inwestycji emerytalnych
Jego zdaniem Unia Europejska stoi przed szansą przemodelowania sposobu finansowania swojej gospodarki, tak aby inwestowanie w nią służyło w większym stopniu Europejczykom, w tym osobom budującym swoje oszczędności na cele emerytalne.
Przyszli emeryci więcej zyskają długoterminowo z inwestycji poprzez rynek kapitałowy niż przez sektor bankowy – bezpośrednio jako oszczędzający w bankach, czy pośrednio jako ich akcjonariusze.
Odnosząc się do sytuacji w Polsce, gdzie Polacy inwestują przede wszystkim w nieruchomości i jednocześnie swoje oszczędności utrzymują na niskooprocentowanych rachunkach bankowych, odwołał się do raportu PFR „Oszczędności Polaków”.
Z raportu wynika, że w III kwartale 2025 roku wartość aktywów gospodarstw domowych wynosiła 3,8 biliona złotych. Z tej kwoty prawie połowa to są depozyty i gotówka.
„Nie są to najbardziej produktywne formy generowania przyszłego bogactwa” – stwierdził. Następnie wykazywał, jak zwiększanie komponentu ryzyka w produktach inwestycyjnych wpływa na stopę zwrotu w długim terminie.
Z jego wyliczeń wynika, że osoby, które inwestują w Polsce w fundusze obligacji, najczęściej o krótkim terminie zapadalności, od początku stycznia 2020 do 5 marca 2026 r. mogły uzyskać około 23% stopę zwrotu – jest to średnia dla grupy papierów dłużnych polskich skarbowych krótkoterminowych.
Dla porównania, fundusze PPK, gdzie udział obligacji jest relatywnie wysoki, a akcji mniejszy, czyli fundusze z datą docelową w 2030 roku (fundusze PPK dla osób urodzonych w latach 1968-1972), miały w analogicznym okresie stopy zwrotu wynoszące średnio ponad 55%.
Natomiast fundusze z datą docelową w 2060 roku (dla osób urodzonych w latach 1998-2002), które posiadają dużo większy komponent ryzyka wynikającego ze zmienności cen akcji, wypracowały w tym samym okresie stopy zwrotu przekraczające 100%[1].
Przy czym musimy pamiętać, że mówimy o okresie dużej zmienności rynku, gdy gospodarka mierzyła się z kryzysem po pandemii Covid-19, a następnie skutkami wojny w Ukrainie, a obecnie na Bliskim Wschodzie.
Piotr Dmuchowski przywołał raport Jörga Kukiesa i Christiana Noyera ze stycznia 2026 roku, dotyczący finansowania innowacyjnych przedsięwzięć w Unii Europejskiej. Znalazły się w nim rekomendacje dotyczące likwidacji luki w finansowaniu rozwoju Europy, pogłębienia Unii Oszczędnościowo-Inwestycyjnej i wzmocnienia konkurencyjności Unii Europejskiej.
Autorzy raportu rekomendują między innymi tworzenie w państwach UE powszechnych kont inwestycyjnych, stosowanie zwolnień podatkowych dla inwestycji na rynku kapitałowym, położenie większego nacisku na programy wspólnego oszczędzania emerytalnego.
„W Polsce mamy IKE i IKZE, PPE oraz PPK, a projekt OKI jest na etapie konsultacji, dlatego można powiedzieć, że wszystkie elementy tej układanki są w naszym systemie w pewnej formie obecne” – powiedział Piotr Dmuchowski.
Czytaj także: Rada Europejska jednoznacznie popiera rozwój sektora finansowego dla konkurencyjności UE
Warto umiarkowanie zwiększyć poziom ryzyka w produktach inwestycyjno-oszczędnościowych
Jego zdaniem dla rozwoju rynku kapitałowego w Polsce najważniejsze jest w tej chwili przesunięcie w pewnym zakresie oszczędności Polaków w kierunku aktywów o wyższym poziomie ryzyka, ale potencjalnie przynoszących w długim terminie wyższe stopy zwrotu.
Aby ten cel zrealizować potrzebna jest edukacja Polaków, aby rozumieli na czym polega ryzyko inwestycyjne, aby interesowali się tym jak pracują ich oszczędności.
Uważa także, że należy zmienić obwiązki związane z ankietą MiFID (Markets in Financial Instruments Directive), w której Polacy są pytani o kontrakty terminowe i inne skomplikowane produkty finansowe, z których w zdecydowanej większości nigdy nie będą korzystali. Chodzi o to, aby obowiązki informacyjne instytucji, do których przychodzą ze swoimi pieniędzmi klienci, były dostosowane do rzeczywistych intencji inwestycyjnych potencjalnych inwestorów.
Odnosząc się do pakietu strategii inwestycji detalicznych (Retail Investment Strategy), który miałby być wprowadzony w krajach UE, i którego celem jest zapewnienie inwestorom detalicznym jednolitego standardu informacji, uczciwego traktowania i wysokiego poziomu ochrony – niezależnie od rodzaju produktu, kanału dystrybucji czy sektora finansowego stwierdził:
„RIS ma zapewnić z jednej strony bezpieczeństwo, transparentność, informacje na temat produktów, ale moim zdaniem w samym wdrożeniu tego pakietu bardzo ważne jest też to, abyśmy klientom, inwestorom zapewniali też możliwość wyboru i podjęcia pewnego rodzaju ryzyka, a nie wyłącznie czy najczęściej kierowali ich w stronę bardzo bezpiecznych produktów.
Właśnie w tym kontekście widać istotną różnicę pomiędzy rynkami euroejskimi, a rynkiem amerykańskim. W USA podejście opiera się w większym stopniu na założeniu, że inwestor samodzielnie zarządza ryzykiem swojego portfela (tzw. self-directed), oczywiście nie zwalniając instytucji z obowiązków informacyjnych i działania w najlepszym interesie inwestora”.
„Marzyłoby mi się, abyśmy stworzyli taką konstrukcję, w której oszczędności Polaków są w większej części inwestowane w bardzo profesjonalny sposób w rozwój gospodarki europejskiej, ale także w dużej części również polskiej, ponieważ wszystko wskazuje na to, że będziemy jedną z najbardziej dynamicznych części europejskiej gospodarki. W ten sposób Polacy mogliby partycypować w tym wzroście również jako inwestorzy” – dodał.

***
[1] https://www.analizy.pl/fundusze-ppk/BGK23/pfr-ppk-2060