Prezesi banków apelują o mitygowanie ryzyka regulacyjnego
Prezes banku Citi Handlowy Elżbieta Czetwertyńska wymienia okoliczności, które będą miały wpływ na przyspieszenie akcji kredytowej: silniejszy wzrost gospodarczy, coraz większe bezpośrednie inwestycje zagraniczne, ekspansja międzynarodowa polskich firm, środki unijne które wpłyną na zwiększenie inwestycji, a w konsekwencji także na akcję kredytową, niższe stopy procentowe i publiczne projekty budowy infrastruktury. Ubiegły rok przyniósł już wyraźny wzrost popytu.
– Myślę, że to będzie dobry rok – powiedziała Elżbieta Czetwertyńska.
Realna wielkość portfela kredytowego w polskim sektorze bankowym na koniec 2025 roku osiągnęła poziom 31,2% PKB, co plasuje nas na 4 miejscu od końca spośród 27. państw Unii. W latach 2022-24 podaż kredytów dla sektora niefinansowego oscylowała na poziomie 11% PKB, lecz w ubiegłym roku zwiększyła się do blisko 12% PKB.
– Rozmiar portfela kredytowego banków do PKB jest niewielki, więc możemy być pewni, że będziemy mieć dwucyfrowe wzrosty kredytu w Polsce przez najbliższe kilka lat. To szansa. Ale są bariery, jak podatek bankowy, kwestia ryzyka prawnego – wymieniał Joao Bras Jorge, prezes banku Millennium.
Kto będzie finansował inwestycje polskich przedsiębiorstw?
O ile prezesi banków nie maja obaw o popyt przez najbliższe lata ze strony gospodarstw domowych, znacznie bardziej skomplikowana jest sytuacja jeśli chodzi o kredyt dla gospodarki. Tymczasem właśnie to gospodarka – inwestycje w zbrojenia, transformację energetyczną, budowę infrastruktury, modernizację przedsiębiorstw – potrzebuje ogromnej dawki zewnętrznego finansowania.
– Czekamy na przyspieszenie skali inwestycji. Potrzeby inwestycyjne polskiej gospodarki są olbrzymie, w perspektywie 2040 roku wynoszą 4 bln zł – powiedział prowadzący debatę prezes Związku Banków Polskich Tadeusz Białek.
Wielkość planowanych projektów inwestycyjnych przekracza jednak możliwości polskiego sektora bankowego, który – w wymiarze realnym, a więc aktywów do PKB – jest czwartym najmniejszym w Unii Europejskiej. Na drodze stoją również limity koncentracji, które – według wyliczeń ZBP – pozwalają na zaangażowanie polskich banków w układzie konsorcjalnym na nie więcej niż 65 mld zł w przypadku pojedynczego projektu.
Bankowcy obawiają się też, że polskie wielkie inwestycje będą finansowane przez banki zagraniczne. Udzielony w Polsce kredyt zaksięgowany za granicą nie jest – w odróżnieniu od zaksięgowanego w Polsce – obłożony podatkiem bankowym, a zatem już przez sam ten fakt może być tańszy.
– Chyba nikt nie ma wątpliwości, że wzrost (akcji kredytowej) przyjdzie, pytanie jest jak on się rozłoży miedzy instytucje. Dużymi projektami inwestycyjnymi są zainteresowane banki zagraniczne (…) Może być tak, że dynamika kredytu będzie pozytywna, ale nie będzie miała odzwierciedlenia w bankach w Polsce – powiedział prezes BNP Paribas Bank Polska Przemek Gdański.
– Mamy wątpliwości co do równej konkurencji – dodał.
– Problematyczny jest podatek bankowy. Finansowanie z zewnątrz może być po prostu bardziej atrakcyjne – mówił prezes Pekao Cezary Stypułkowski.
Finansowanie kontraktów państwowych
Pojawiają się również wątpliwości, czy banki z udziałem Skarbu Państwa nie finansują bardziej korzystnie kontraktów państwowych niż wynikałoby to z rachunku ekonomicznego. Prezesi banków jednak temu zaprzeczają.
– Przy pierwszym kontrakcie koreańskim (na zakup uzbrojenia) nie było tłoku. Wygraliśmy, trzeci kontrakt też wygraliśmy. Jeśli są kompetencje, które możemy zaoferować stronie publicznej, potrafimy konkurować – powiedział prezes Santander Bank Polska Michał Gajewski.
– Nie widzę, żeby banki państwowe miły preferencje – dodał.
Szymon Midera, prezes PKO BP, czyli banku „państwowego” mówił natomiast, że jego instytucja zamierza najszybciej rozwijać się poprzez finansowanie polskiego sektora prywatnego, a nie w segmencie wielkich państwowych inwestycji.
– Najszybciej rozwijamy się w obszarze korporacyjnym, dwucyfrowo w najniższych segmentach, co pokazuje, że odbywa się organiczna robota – mówił.
Doświadczenie i kompetencje będą mieć w finansowaniu inwestycji coraz większe znaczenie. Cezary Stypułkowski przytoczył przykład kontraktu na rozbudowę lotniska na warszawskim Okęciu i dodał, że jego bank wygrał go dzięki wiedzy eksperckiej w finansowaniu podobnych projektów, a nie dlatego, że jest bankiem „państwowym”.
– W naszym banku powstała wybitna jak na polskie warunki ekspertyza – powiedział.
Banki dysponują również wybitną wiedzą ekspercką w zakresie technologii, gdyż same są pod tym względem najbardziej zaawansowanym sektorem w Polsce. Równocześnie sektor polskich przedsiębiorstw – zwłaszcza małych i średnich – wymaga dużych inwestycji także w modernizację technologiczną. Tymczasem jednak oczekiwania polskich przedsiębiorstw często mijają się z wiedzą banków.
– Polscy prezesi widzą, że sztuczna inteligencja przyniesie im tylko optymalizację bez wydatków (…) Cześć firm małych i średnich charakteryzuje się oczekiwaniami, że zwrot będzie szybki, przy niskich nakładach. Podobnie myślą o cyberbepieczeństwie – powiedział Adam Marciniak, prezes VeloBanku.
Banki wobec kryzysu demograficznego
O ile prezesi banków nie obawiają się o popyt na kredyt konsumencki w bliskim terminie, w dłuższej perspektywie widzą powody do obaw. Zmienią się czynniki determinujące kształt polskiego rynku. Najważniejszymi z tych czynników są demografia i cyberbezpieczeństwo.
– Demografia zawsze rządziła akcja kredytową zwłaszcza w obszarze kredytów konsumenckich (…) Gdybyśmy podliczyli cele strategiczne, które chcemy osiągnąć, to zbudowalibyśmy drugi sektor bankowy, a klientów będzie mniej – powiedział prezes Alior Banku Piotr Żabski.
– Będzie migracja, także wewnętrzna, za pracą. Będziemy musieli do tego dostosować nasze modele, powstaną nowe segmenty rynku – dodał.
Sektor bankowy jest najczęściej atakowanym przez cyberprzestępców sektorem ze wszystkich w Polsce. Banki świetnie sobie radzą z dotychczasowymi wektorami ataków, ale pojawiają się nowe, zasilane możliwościami, jakie daje przestępcom sztuczna inteligencja. To powoduje konieczność nadążania i wyższe koszty.
– Wektor (ataków) się zmienił, przechodzi na działania społeczne (…) klienci słabsi albo starsi są ubezwłasnowolniani – powiedział Adam Marciniak.
– Albo będą wyższe koszty albo niższa jakość i mniejsza dostępność (usług bankowych) dla klientów – dodał.
Banki nie zarabiają na kredytach mieszkaniowych?
Prezesi banków dostrzegają utrzymujący się popyt na kredyt hipoteczny. Cezary Stypułkowski mówi jednak, że w wyniku ryzyk prawnych banki na tym produkcie nie zarabiają.
– Infrastruktura prawna w Polsce powoduje, że powiedziałbym, że tego produktu się nie dotykamy. To jest bardzo słaba infrastruktura i brak jej stabilności (…) Banki na tym (kredytach hipotecznych) nie zarobiły żadnych pieniędzy, a wszyscy uważają, że się obławiamy – mówił prezes Pekao.
Czy wprowadzana modelowa umowa o kredyt hipoteczny zmieni obraz ryzyka prawnego, z którym zmaga się wciąż sektor bankowy?
– Warto byłoby, żeby umowę stosować i wdrażać, żeby banki doszły do tego wniosku – powiedział Przemek Gdański.
– Głęboko pracujemy nad tym w PKO BP (…) Jesteśmy zdeterminowani, żeby ją wdrożyć. Warto to zrobić z kilku powodów: powstała nie w sektorze bankowym lecz z bardzo silnym udziałem rzecznika finansowego i konsumentów, podpisały się pod nią instytucje z sieci stabilności finansowej (…) Modelowa umowa to nie jest doskonałe narzędzie, ale nie ma nic lepszego na stole – powiedział Szymon Midera.
Prezesi uważają jednak, że choć modelowa umowa mityguje część ryzyk prawnych, nie jest odpowiedzią jednak na wszystkie, jakie wiążą się z kontraktami banku z konsumentem. W związku z tym oczekują lepszej współpracy z regulatorami.
– Oczekujemy jasnej ścieżki rozwiązania istniejących problemów, takich jakie były np. z kredytami hipotecznymi. Wiem, że jest bardzo trudno znaleźć rozwiązania (…) Możemy zarządzać kredytami na stałą stopę, długoterminowymi kredytami przy podatku bankowym, ale nie możemy zarządzać ryzykiem regulacyjnym. Chcielibyśmy to rozwiązywać z regulatorami – mówił Joao Bras Jorge.
– Mam apel do regulatora, żeby wydłużył stałą stopę przynajmniej na 8-10 lat, żeby zaproponował rozwiązanie, że pierwszy kredyt musi być na stopę stałą – dodał Szymon Midera.
Pomimo dobrej koniunktury prezesi banków oczekują, ze w tym roku zyski sektora będą już mniejsze.
– Zysk z powodu niskich stóp spadnie o 18 proc., a z powodu (podwyższonego) CIT – o 13 proc., czyli do ok. 30 mld zł (…) To będzie trudne do odrobienia większą akcją kredytową i szybszym działaniem gospodarki – podsumowała Elżbieta Czetwertyńska.