Podatek od MAGA
Nie ulega wątpliwości, że koszty ponownego wyboru Donalda Trumpa na urząd sprawowany w Białym Domu są olbrzymie, ale czy można je wyrazić w liczbach?, zastanawia się Jan Cipiur.
Nie ulega wątpliwości, że koszty ponownego wyboru Donalda Trumpa na urząd sprawowany w Białym Domu są olbrzymie, ale czy można je wyrazić w liczbach?, zastanawia się Jan Cipiur.
Audytor stanu Nowy York Thomas DiNapoli oszacował, że średni bonus dla ludzi z Wall Street zajmujących się papierami wartościowymi (Treasuries, obligacje, akcje, fundusze itd.) wyniósł w 2025 roku niemal 247 tysięcy dolarów i był o 6 proc. wyższy niż w roku poprzednim.
W styczniu ’26 złoto weszło po dwóch latach wspinaczki na swój szczyt cenowy na wysokości 5 327,65 dol./oz. Teraz z niego schodzi. 20 marca ’26 jego cena spot wynosiła 4 568 dol./oz. Wojna na Bliskim Wschodzie zamiast zamierać – nabiera rozmachu, a inwestorzy pozbywają się kruszcu? To wbrew tysiącletnim doświadczeniom – niesie się zdziwienie po domach, pisze Jan Cipiur.
Silniejsze europejskie banki, własny rynek długu i większa niezależność walutowa to nie tylko tarcza przed polityczną presją z Waszyngtonu, ale także fundament nowej architektury finansowej Europy, pisze Witold Gadomski.
Notowania na Wall Street mocno zniżkowały na koniec sesji w czwartek (3.04.2025), S&P 500 i Nasdaq zakończyły sesję na giełdzie z największymi spadkami od 2020 r. Jest to reakcja na ogłoszone przez Donalda Trumpa podwyżki taryf celnych.
Tydzień na giełdach zaczął się dramatycznie. Potężne spadki dotknęły parkiety w całej Azji, mocno tracą na wartości akcje spółek w Europie, od dotkliwych spadków rozpoczęła się też sesja warszawskiej giełdy, komentuje Mariusz Zielonka, ekspert ekonomiczny Konfederacji Lewiatan.
Piątkowa sesja na Wall Street zakończyła się niewielkimi zmianami głównych indeksów, ale kończący się tydzień był najgorszy dla amerykańskich giełd od grudnia 2022 roku.
Kilka dużych banków z Wall Street zaczęło oferować ułatwienia w handlu rosyjskimi obligacjami – podaje agencja Reuters, powołując sie na dokumenty bankowe i informacje anonimowych źródeł.
Czwartkowa sesja na Wall Street przyniosła mocne spadki i wyprzedaż akcji po tym, jak dzień wcześniej Rezerwa Federalna mocno podwyższyła stopy procentowe i zasygnalizowała gotowość do zaakceptowania recesji i wzrostu bezrobocia w USA w dążeniu do powstrzymania wysokiej inflacji. Dow Jones spadł poniżej 30.000 pkt.
Były dyrektor Biura Zarządzania i Budżetu w administracji prezydenta Ronalda Reagana, jeden z twórców tzw. reaganomiki, David Stockman jest zawziętym krytykiem polityki banków centralnych, zwłaszcza Rezerwy Federalnej USA.
Czwartkowa sesja na Wall Street przyniosła kontynuację wzrostów z kilku poprzednich dni, a indeks Nasdaq ponownie ustanowił rekord po raz pierwszy w historii pokonując poziom 11.000 punktów. Inwestorzy zastanawiają się, czy w USA uda się dojść do porozumienia ws. kolejnego pakietu fiskalnego dla gospodarki.
Czwartkowa (11.06.2020 r.) sesja na Wall Street zakończyła się potężną wyprzedażą akcji, a giełdy zanotowały najgorszy dzień od marca. Indeks Dow Jones stracił 6,90 proc., a S&P 500 5,89 proc. Rynki obawiają się o perspektywy dla odbicia gospodarczego, jeśli nadejdzie druga fala zachorowań na koronawirusa.
Koniec października przyniósł rekordowe poziomy na Wall Street. Indeksy poszybowały, pomimo coraz gorszych informacji o światowej koniunkturze gospodarczej.
Jak poinformował Financial Times, hiszpański bank Santander planuje uruchomienie w 2020 roku internetowej platformy depozytowej w USA, aby zapewnić finansowanie kredytów konsumenckich.
W przeddzień posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego, na którym może dojść do wycofania najbardziej gołębich sformułowań dotyczących linii polityki pieniężnej w kolejnych miesiącach, polska Rada Polityki Pieniężnej dokonała przesunięcia oczekiwanego wzrostu stóp procentowych na koniec 2019 r. Spowodowało to wyraźne osłabienie złotego. W relacji do euro polska waluta jest najsłabsza od połowy grudnia.
Nigdy bym nie podejrzewał, że Jarosław Gowin może mieć coś wspólnego z Novakiem Dżokoviciem. W tenisa raczej nie gra, a już na pewno nie tak dobrze, niczego nie reklamuje, restauracji nie prowadzi… Żyje skromnie z poselskiej diety i ministerialnej pensji, więc nic dziwnego, że nie wystarcza mu do pierwszego. Ale Serbowi?!
Akcje pozostaną dziś w fazie odrabiania strat po załamaniu z ubiegłego tygodnia, ale w naszej ocenie to jeszcze nie koniec zawirowań na rynkach. W drugiej fali przeceny ruszą także waluty, co wzmocni dolara i osłabi złotego.
Po dobrej sesji za oceanem, atmosferę na rynkach popsuli Japończycy. Odbicie WIG20 w górę jest cały czas możliwe, ale powrót do wzrostów nie będzie prosty. Tym bardziej, że dziś zabraknie kluczowych danych makroekonomicznych, które mogłyby zmienić obraz sytuacji.
Złoto ma za sobą drugi z rzędu spadkowy tydzień – w miniony piątek uncja kruszcu kosztowała 1315 dolarów, tracąc na wartości 1,2 procent. To dość zaskakujące, zważywszy na korektę na Wall Street. Jeśli jednak spadki na giełdzie będą się pogłębiać, czas powinien sprzyjać notowaniom metali szlachetnych.
Na Wall Street odbicie indeksów, ale czy to koniec zawirowań na rynkach? Spekulanci z długimi pozycjami zaciekle bronią euro. Przecena wspólnej waluty to jedynie kwestia czasu. Wraz z nią straci również złoty.