To może być tydzień dolara
W minionym tygodniu kurs EUR/USD przełamał wsparcia zlokalizowane wokół 1,35 dolara, wybijając się jednocześnie poniżej 2-letnie linii hossy. Obecny tydzień ma szansę przynieść kontynuację aprecjacji dolara.
W minionym tygodniu kurs EUR/USD przełamał wsparcia zlokalizowane wokół 1,35 dolara, wybijając się jednocześnie poniżej 2-letnie linii hossy. Obecny tydzień ma szansę przynieść kontynuację aprecjacji dolara.
Złoty nieznacznie słabszy na początku tygodnia obfitującego w ważne z punktu widzenia rynków finansowych wydarzenia. W centrum uwagi posiedzenie Rezerwy Federalnej, dane o CPI ze strefy euro, PKB z USA, a w piątek raport z amerykańskiego rynku pracy i odczyty indeksów PMI z Europy. Zapowiada się kilka dni ze zwiększoną zmiennością.
Na rynku walutowym nowy tydzień rozpoczynamy na poziomach z końca ubiegłego, kiedy to piątkowa sesja europejska przyniosła dalsza osłabienie euro wobec dolara oraz złotego wobec obydwu tych walut. Nominalnie kurs EUR/USD dotarł w okolice 1,342 zaś EUR/PLN testował 4,146, przy czym największą część ruchu pary wykonały jeszcze przed południem.
Gospodarka: Informacje – Wydarzenia – Opinie
Nadchodzący tydzień będzie obfitował w liczne istotne dla rynków informacje i wydarzenia. Głównym wydarzeniem będzie posiedzenie Fed, które zakończy się w środę.
Wydarzenia z ostatniego tygodnia nie dały złotemu impulsów do dalszego umocnienia. Za sprawą zaostrzenia sankcji ekonomicznych wobec Rosji (tzn. wstrzymania krótkoterminowych kredytów i zamrożenia aktywów wobec niektórych rosyjskich koncernów) przez Stany Zjednoczone polska waluta traciła na wartości wracając do poziomu notowanego na początku lipca, czyli powyżej 4,15 PLN/EUR.
Silnie zwyżkujący od początku roku indeks cen surowców, pod koniec czerwca gwałtownie zawrócił ze wzrostowej ścieżki. Ten ruch może być czymś więcej niż tylko korektą. Prawdopodobnie giełdy towarowe już zaczynają reagować na perspektywę umocnienia się dolara. Amerykańska waluta zyska na wartości dzięki poprawie w gospodarce i polityce Fed oraz EBC.
Dolar najmocniejszy do euro od 8 miesięcy. Inflacja w USA stabilna. Poprawa sytuacji na rynku nieruchomości. Złoty stabilny. Słabszy do dolara, mocniejszy do euro. Zyskuje rodzime obligacje. Dziś odczyty sprzedaży detalicznej i bezrobocia z Polski.
Poniedziałkowy poranek z pewnością wywołał grymas na twarzach wielu złotych inwestorów. Po fali optymizmu wywołanego biciem krótkookresowych rekordów i zamknięciem tygodnia powyżej $1340 za uncję, byki zostały zepchnięte na drugi plan.
Wtorek na rodzimym rynku walutowym zapowiada się ciekawiej niż poniedziałek, gdy brakowało mocnych impulsów makroekonomicznych. Te pojawią się dziś po południu.
W ubiegłym tygodniu wyższa inflacja w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych, w połączeniu z silniejszym wzrostem gospodarczym w Chinach, wprawiły inwestorów w dobre nastroje. Inwestorzy zareagowali pozytywnie także na przemówienie Yanet Jellen przed amerykańskim Kongresem. Szefowa FED-u powiedziała, że stopy procentowe mogą pójść w górę szybciej jeśli dane o inflacji i bezrobociu będą satysfakcjonujące. Komentarze Jellen i dobre dane gospodarcze popchnęły dolara do 1-miesięcznych szczytów wobec euro. Funt zanotował z kolei niemal 2-letnie maksimum wobec wspólnej waluty. Dobre nastroje rynkowe zaczęły ulegać erozji w drugiej połowie tygodnia, na skutek sankcji wobec Rosji i obaw o kondycję jednego z największych chińskich deweloperów. Zarówno Bank Kanady, jak i Bank Japonii pozostawiły stopy procentowe na dotychczasowych poziomach.
Wczorajsze gołębie w tonie wypowiedzi prezes Fed nie były dziś w stanie powstrzymać wzrostów dochodowości amerykańskiego długu. Ceny obligacji za Oceanem spadały negatywnie reagując na rosnące giełdy i wzrost niektórych wskaźników cen przemysłu. W trakcie godzin handlu w Europie przełożyło się to na przesunięcie w górę amerykańskiej krzywej o 1-2 pb. w segmencie 5-10Y. W przypadku papierów niemieckich rynek pozostawał na niskich poziomach z wtorku, osiągniętych po publikacji słabych danych ZEW.
Dla inwestorów po obu stronach Oceanu najważniejszych wydarzeniem wczorajszej sesji było bez wątpienia wystąpienie Janet Yellen, która w czasie przemówienia wygłoszonego przed komisją ds. bankowości przedstawiła półroczny raport Fed na temat polityki monetarnej.
Często wspominam, inwestowanie na rynkach wschodzących wymaga cierpliwości, długoterminowej perspektywy i uważnej selekcji papierów. Uważam, że wielu inwestorów nadmiernie koncentruje się na bieżących wydarzeniach. Jako inwestorzy długoterminowi, postrzegamy krótkotrwałe wzmożone wahania na rynkach jako źródło możliwości do okazyjnego kupna akcji do naszych portfeli – taka sytuacja niewątpliwie miała miejsce w pierwszej połowie roku. Nastroje na rynkach wschodzących były wyjątkowo słabe na samym początku roku, po niezbyt udanym 2013 r. Gdy Rezerwa Federalna (Fed) w USA zaczęła ograniczać skalę swego programu luzowania ilościowego, zaczęły narastać obawy przed wyschnięciem źródła płynności, a ryzyko spadku tempa wzrostu gospodarczego w Chinach także skłaniało inwestorów do wstrzymania się z aktywnymi działaniami.
Podczas wczorajszej sesji uwagę inwestorów po obu stronach Oceanu przyciągnęły informacje docierające z USA, gdzie opublikowano protokół z ostatniego posiedzenia Fed. „Członkowie Federalnego Komitetu Otwartego Rynku byli zgodni, że jeśli napływające dane będą dalej wskazywały na postępującą poprawę na rynku pracy, oraz powrót inflacji w kierunku długoterminowego celu, wskazane będzie zakończenie programu skupu aktywów” – czytamy w raporcie.
Środowa sesja na rynku głównej pary walutowej przebiegała na korzyść dolara. Nominalnie kurs EUR/USD zbliżył się do technicznego wsparcia na 1,363-1,364 przełamanie którego otworzyłoby dolarowi drogę na wyższe poziomy, według naszych prognoz prowadząc do spadku kursu EUR/USD do 1,32 na koniec 3Q14.
Jednym z najważniejszych wydarzeń środowej sesji było – pierwsze od czasu wprowadzenia przez ECB ujemnej stopy depozytowej oraz wybuchu tzw. afery taśmowej – posiedzenie RPP. Mimo licznych spekulacji na temat możliwości zmiany polityki monetarnej, podczas wczorajszego posiedzenia podjęto decyzję o utrzymaniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie. Zdaniem Marka Belki, ostatnie wydarzenia, mające istotne wpływ na zmianę bilansu ryzyka, znacząco zwiększają jednak szansę na ich obniżkę. Po raz ostatni, RPP zdecydowała się na ten krok w lipcu ubiegłego roku.
Wtorek nie zmienił istotnie obrazu rynku głównej pary walutowej, jaki zarysował się po nieoczekiwanej aprecjacji eurodolara w okolice 1,37 do jakiej doszło dzień wcześniej i to pomimo pełnego potencjalnych impulsów kalendarza makroekonomicznego.
![]()
Sesję czwartkową na krajowym rynku walutowym rozpoczęliśmy dalszym umocnieniem złotego.
W czwartek rano rentowności na rynkach bazowych spadały konsumując słabe dane z USA z poprzedniego dnia.