Odbicie amerykańskiej gospodarki
Zgodnie z oczekiwaniami ekonomistów, środowa sesja została zdominowana przez informacje docierające zza Oceanu, gdzie opublikowano dane obrazujące aktualną sytuację ekonomiczną w Stanach Zjednoczonych.
Zgodnie z oczekiwaniami ekonomistów, środowa sesja została zdominowana przez informacje docierające zza Oceanu, gdzie opublikowano dane obrazujące aktualną sytuację ekonomiczną w Stanach Zjednoczonych.
Tuż przed posiedzeniem Rezerwy Federalnej napływają świetne dane o dynamice wzrostu PKB za oceanem. Tymczasem Fed wciąż robi dobrą minę do złej gry zapewniając, że stopy procentowe jeszcze długo nie będą ruszane. Rynek w coraz mniejszym stopniu wierzy tym zapewnieniom.
Mocne odbicie gospodarki USA w II kwartale br., stało się równie silnym wsparciem dla notowań dolara. Kurs USD/PLN wybił się powyżej 4,10 zł, testując poziomy nieoglądane od prawie pół roku. Kurs EUR/USD znalazł się natomiast na ponad 8. miesięcznym minimum.
Wydarzeniem dnia będzie niewątpliwie posiedzenie FED-u. Dolar zyskał na bazie dobrych nastrojów konsumentów. Spodziewany jest także dobry odczyt PKB za II kwartał choć w dużej mierze będzie wynikał ze słabego pierwszego kwartału.
Nowy tydzień na rynku głównej pary walutowej rozpoczęliśmy relatywnie spokojnie. Nominalnie kurs EUR/USD stabilizował się tuż nad piątkowym minimum na 1,3420 – najniższym poziomem pary od listopada 2013r. Niska zmienność na walucie amerykańskiej powoduje, że indeks dolarowy (DXY – kurs dolara wobec koszyka głównych walut) konsoliduje się w pobliżu najwyższych od sześciu miesięcy poziomów. Obecna wartość indeksu DXY (około 81,1) przekłada się na jego miesięczny wzrost już o 1,7%. Dalsza zwyżka będzie zależeć od danych gospodarczych i decyzji Fed, które poznamy w kolejnych dniach tygodnia. Obecne wzrosty dolara wspiera przekonanie, że prognozowane ożywienie gospodarcze w Stanach Zjednoczonych zaczyna się materializować, co oznacza, że jesteśmy już blisko pierwszej podwyżki stóp za oceanem. W lipcu dolar wzmocnił się już o 2,0% wobec euro.
Niska zmienność na rynkach w oczekiwaniu na jutrzejsze odczyty z gospodarek oraz posiedzenie Rezerwy Federalnej. Złoty stabilny, może lekko tracić. EUR/USD utrzyma się w rejonie 8-miesięcznych minimów.
Bieżący tydzień na rynkach finansowych
Początek nowego tygodnia nie zawiera impulsów mogących wpłynąć na notowania rynków finansowych. Nie oczekujemy zatem, aby złoty względem euro podlegał większym wahaniom.
W minionym tygodniu kurs EUR/USD przełamał wsparcia zlokalizowane wokół 1,35 dolara, wybijając się jednocześnie poniżej 2-letnie linii hossy. Obecny tydzień ma szansę przynieść kontynuację aprecjacji dolara.
Złoty nieznacznie słabszy na początku tygodnia obfitującego w ważne z punktu widzenia rynków finansowych wydarzenia. W centrum uwagi posiedzenie Rezerwy Federalnej, dane o CPI ze strefy euro, PKB z USA, a w piątek raport z amerykańskiego rynku pracy i odczyty indeksów PMI z Europy. Zapowiada się kilka dni ze zwiększoną zmiennością.
Na rynku walutowym nowy tydzień rozpoczynamy na poziomach z końca ubiegłego, kiedy to piątkowa sesja europejska przyniosła dalsza osłabienie euro wobec dolara oraz złotego wobec obydwu tych walut. Nominalnie kurs EUR/USD dotarł w okolice 1,342 zaś EUR/PLN testował 4,146, przy czym największą część ruchu pary wykonały jeszcze przed południem.
Gospodarka: Informacje – Wydarzenia – Opinie
Nadchodzący tydzień będzie obfitował w liczne istotne dla rynków informacje i wydarzenia. Głównym wydarzeniem będzie posiedzenie Fed, które zakończy się w środę.
Wydarzenia z ostatniego tygodnia nie dały złotemu impulsów do dalszego umocnienia. Za sprawą zaostrzenia sankcji ekonomicznych wobec Rosji (tzn. wstrzymania krótkoterminowych kredytów i zamrożenia aktywów wobec niektórych rosyjskich koncernów) przez Stany Zjednoczone polska waluta traciła na wartości wracając do poziomu notowanego na początku lipca, czyli powyżej 4,15 PLN/EUR.
Silnie zwyżkujący od początku roku indeks cen surowców, pod koniec czerwca gwałtownie zawrócił ze wzrostowej ścieżki. Ten ruch może być czymś więcej niż tylko korektą. Prawdopodobnie giełdy towarowe już zaczynają reagować na perspektywę umocnienia się dolara. Amerykańska waluta zyska na wartości dzięki poprawie w gospodarce i polityce Fed oraz EBC.
Dolar najmocniejszy do euro od 8 miesięcy. Inflacja w USA stabilna. Poprawa sytuacji na rynku nieruchomości. Złoty stabilny. Słabszy do dolara, mocniejszy do euro. Zyskuje rodzime obligacje. Dziś odczyty sprzedaży detalicznej i bezrobocia z Polski.
Poniedziałkowy poranek z pewnością wywołał grymas na twarzach wielu złotych inwestorów. Po fali optymizmu wywołanego biciem krótkookresowych rekordów i zamknięciem tygodnia powyżej $1340 za uncję, byki zostały zepchnięte na drugi plan.
Wtorek na rodzimym rynku walutowym zapowiada się ciekawiej niż poniedziałek, gdy brakowało mocnych impulsów makroekonomicznych. Te pojawią się dziś po południu.
W ubiegłym tygodniu wyższa inflacja w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych, w połączeniu z silniejszym wzrostem gospodarczym w Chinach, wprawiły inwestorów w dobre nastroje. Inwestorzy zareagowali pozytywnie także na przemówienie Yanet Jellen przed amerykańskim Kongresem. Szefowa FED-u powiedziała, że stopy procentowe mogą pójść w górę szybciej jeśli dane o inflacji i bezrobociu będą satysfakcjonujące. Komentarze Jellen i dobre dane gospodarcze popchnęły dolara do 1-miesięcznych szczytów wobec euro. Funt zanotował z kolei niemal 2-letnie maksimum wobec wspólnej waluty. Dobre nastroje rynkowe zaczęły ulegać erozji w drugiej połowie tygodnia, na skutek sankcji wobec Rosji i obaw o kondycję jednego z największych chińskich deweloperów. Zarówno Bank Kanady, jak i Bank Japonii pozostawiły stopy procentowe na dotychczasowych poziomach.
Wczorajsze gołębie w tonie wypowiedzi prezes Fed nie były dziś w stanie powstrzymać wzrostów dochodowości amerykańskiego długu. Ceny obligacji za Oceanem spadały negatywnie reagując na rosnące giełdy i wzrost niektórych wskaźników cen przemysłu. W trakcie godzin handlu w Europie przełożyło się to na przesunięcie w górę amerykańskiej krzywej o 1-2 pb. w segmencie 5-10Y. W przypadku papierów niemieckich rynek pozostawał na niskich poziomach z wtorku, osiągniętych po publikacji słabych danych ZEW.
Dla inwestorów po obu stronach Oceanu najważniejszych wydarzeniem wczorajszej sesji było bez wątpienia wystąpienie Janet Yellen, która w czasie przemówienia wygłoszonego przed komisją ds. bankowości przedstawiła półroczny raport Fed na temat polityki monetarnej.
Często wspominam, inwestowanie na rynkach wschodzących wymaga cierpliwości, długoterminowej perspektywy i uważnej selekcji papierów. Uważam, że wielu inwestorów nadmiernie koncentruje się na bieżących wydarzeniach. Jako inwestorzy długoterminowi, postrzegamy krótkotrwałe wzmożone wahania na rynkach jako źródło możliwości do okazyjnego kupna akcji do naszych portfeli – taka sytuacja niewątpliwie miała miejsce w pierwszej połowie roku. Nastroje na rynkach wschodzących były wyjątkowo słabe na samym początku roku, po niezbyt udanym 2013 r. Gdy Rezerwa Federalna (Fed) w USA zaczęła ograniczać skalę swego programu luzowania ilościowego, zaczęły narastać obawy przed wyschnięciem źródła płynności, a ryzyko spadku tempa wzrostu gospodarczego w Chinach także skłaniało inwestorów do wstrzymania się z aktywnymi działaniami.