Funt umacnia się dzięki złagodzeniu stanowiska May
Członkowie parlamentu UK będą mieli więcej do powiedzenia w sprawie procesu Brexitu. Potencjalnie łagodniejszy proces wyjścia UK z UE umacnia GBP. USD musi potwierdzić ostatnie umocnienie.
Członkowie parlamentu UK będą mieli więcej do powiedzenia w sprawie procesu Brexitu. Potencjalnie łagodniejszy proces wyjścia UK z UE umacnia GBP. USD musi potwierdzić ostatnie umocnienie.
Meksykańskie peso handluje na najwyższym poziomie od połowy września przez malejące szanse na wygranie wyborów przez Donalda Trumpa. Peso zyskało do dolara w zeszłym tygodniu po publikacji seksistowskiego zapisu wideo z 2005 roku. Ta publikacja doprowadziła nawet do tego, iż część republikańskich polityków wycofała swoje poparcie dla Trumpa.
Nocna „fleszowa katastrofa” na funcie przypomina podobne epizody na rynku walutowym w przeszłości. Jest rezultatem rosnącego udziału handlu za pomocą robotów oraz przejściowo obniżonej płynności. Potencjalne konsekwencje mogą być jednak duże. Czy znów któryś z brokerów FX będzie potrzebował pomocy państwa?
W trzecim kwartale rynki wzięły głęboki oddech, co było widać po stopniowym zmniejszaniu się wahań na rynkach różnych aktywów, w tym walut. A wszystko to miało miejsce nawet mimo faktu, że pod koniec drugiego kwartału staliśmy się świadkami nieoczekiwanego wydarzenia, jakim był wynik referendum w UK, który przesądził sprawę wyjścia kraju z Unii Europejskiej.
W globalnej gospodarce pojawiło się kilka promyków nadziei: globalna inflacja lekko przyspieszyła dzięki wyższym cenom towarów, z Chin napływają sygnały wskazujące na wyjście z deflacji, a na rynkach wschodzących stabilizują się zarówno przepływy kapitałowe jak i wzrost gospodarczy.
Jesienią psuje się nie tylko pogoda, ale często też nastroje na giełdach. W tym roku jesień może być szczególnie trudna dla posiadaczy akcji. Już dawno nie było tak wielu potencjalnych ryzyk i żadnej nadziei na horyzoncie.
Transformacja w kierunku mniej inflacyjnej globalnej gospodarki spowoduje, że w czwartym kwartale transakcje typu “carry trade” będą nadal w cenie
Tylko początek minionego tygodnia był dla złota udany. Kurs rozpoczął handel z pułapu 1330 dolarów i trzymał się mocno przez pierwsze dni. Poprawa nastrojów na rynkach akcji sprawiła, że kolejne sesje osłabiały pozycję kruszcu. Ostatecznie metal zakończył piątek w pobliżu 1315 dolarów za uncję.
Czwartek rozpoczął się na rynkach delikatnymi wzrostami bazowych indeksów w Europie. Było to rezultatem porozumienia do jakiego doszły w środę kraje OPEC w sprawie ograniczenia wydobycia ropy naftowej. Problem jednak jest w tym, że brakuje w tym porozumieniu jakichkolwiek szczegółów, co jednocześnie rodzi ryzyko prędkiego umniejszenia jego ryzyka. Wiemy jedynie, że wydobycie ma być zmniejszone o blisko 750 tyś baryłek dziennie, jednak kwestia to i ile ma zmniejszyć bieżącą produkcję została odłożona do czasu listopadowego szczytu kartelu w Wiedniu, zatem porozumienie szybko może stracić na znaczeniu. Głównie z tego powodu w trakcie sesji szybko doszli do głosu sprzedający i indeksy zaczęły się osuwać. W rezultacie niemiecki DAX zamknął notowania stratą 0,24%, francuski CAC40 wzrósł o 0,24%, jedynie brytyjski FTSE100 wypracował zysk na poziomie 1,02%. W Warszawie WIG20 ostatecznie stracił tylko 0,24%, jednak wynik wypracował dopiero na końcowym fixingu.
Środa na parkietach w Europie zakończyła się wzrostami najważniejszych indeksów między innymi wskutek wzrostu cen ropy naftowej, a także akcji Deutsche Banku. Instytucja poinformowała, że zdecydowała się sprzedać swój brytyjski biznes ubezpieczeniowy, a mianowicie Abbey Life Assurance Co. Na poprawę cen ropy naftowej oddziaływały natomiast napływające plotki z Algierii na temat porozumienia w sprawie zarządzania podażą, a następnie sama decyzja, po której cena surowca zdrożała nawet o ponad 5%.
Wczorajsza zaskakująca decyzja OPEC ws. ograniczenia wydobycia ropy wspiera nastroje na rynkach finansowych, przekładając się nie tylko na wzrosty cen ropy, ale też akcji i tzw. walut surowcowych. Na tym tle słabo wypada natomiast GPW i złoty.
Amerykańska waluta umacnia się od wtorku ze względu na napływające lepsze dane z amerykańskiej gospodarki. Mowa głównie o wczorajszej publikacji indeksu zaufania konsumentów Conference Board. Indeks ten wzrósł do poziomu 104,1 pkt., co jest najwyższą publikacją od września 2007 roku.
W teoretycznych rozważaniach mówi się o tym od stuleci. Filozof i ekonomista David Hume podobno sformułował tę koncepcję jako pierwszy w XVIII wieku. Nawiązywał do niej wpływowy brytyjski ekonomista John Maynard Keynes w latach 30. ubiegłego wieku, a w 1969 r. amerykański ekonomista Milton Friedman (który później został laureatem Nagrody Nobla) mówił wprost o zrzucaniu pieniędzy z helikopterów pod nogi obywateli. Teoria zakłada, że bank centralny dążący do pobudzenia wzrostu gospodarczego i inflacji w gospodarce, która nie realizuje swego pełnego potencjału, mógłby po prostu „drukować” pieniądze i rozdawać je ludziom bez żadnych warunków wstępnych.
Dane o nastrojach konsumentów z Niemiec (Ifo) sugerują poprawę koniunktury w strefie euro po słabym III kw. Na giełdach przecena akcji, ale waluty emerging markets opierają się wyprzedaży. Złoty stabilny, dziś jeszcze lekko zyska.
Po okresie wyraźnej poprawy nastrojów w połowie ubiegłego tygodnia, ostatnie godziny handlu przynoszą spadek apetytu na ryzyko, który może przedłużyć się do końca miesiąca. Złoty porusza się w ślad za globalnymi trendami, choć w najbliższych dniach dojdzie do zapowiadanych zmian w rządzie. Dziś pierwsza debata prezydencka w USA. D. Trump z poparciem dawnego rywala T. Cruza.
Po dwóch dniach wzrostów dzisiaj obserwujemy realizację zysków na rynkach akcji. Jest to naturalna kolej rzeczy po mocnym ruchu w górę, który obserwujemy od środy. W tym dniu miało miejsce posiedzenie Banku Japonii oraz Rezerwy Federalnej.
Europejskie giełdy podczas czwartkowych notowań rosły, podobnie jak rynki azjatyckie i w Stanach Zjednoczonych. Źródłem dobrych nastrojów jest gołębi wydźwięk komunikatu po posiedzeniu Fed. Rezerwa Federalna USA delikatnie obniżyła prognozy wzrostu gospodarczego i inflacji, ale podkreśliła, że sytuacja już jest bardzo dobra i stopy procentowe można wkrótce podnieść, jednak warto jeszcze poczekać na potwierdzenie w danych makro. Janet Yellen na konferencji prasowej powiedziała, że jeśli dane gospodarcze nie rozczarują, w listopadzie Fed zasygnalizuje zbliżającą się podwyżkę w grudniu. Najwyraźniej takie „przesłanie” sprzyja rynkom akcyjnym, ponieważ spoglądając na pierwsze reakcje w Europie, sytuacja wygląda bardzo optymistycznie. Niemiecki DAX zakończył dzień wzrostem o 2,28%, brytyjski FTSE100 zyskał 1,12, natomiast francuski CAC40 2,27%.
Inwestorzy bardzo pozytywnie odebrali przekaz po posiedzeniu Rezerwy Federalnej. Szczególnie kontekst obniżonej ścieżki stóp procentowych w średnim terminie. Jak trwała będzie to reakcja zdecydują najbliższe sesje. Zakładamy utrzymanie tendencji co najmniej do końca miesiąca.
Bardziej gołębia Rezerwa Federalna osłabiła dolara amerykańskiego na szerokim rynku oraz doprowadziła do wzrostów na światowych giełdach. Najnowsze projekcje makroekonomiczne zostały dostosowane do oczekiwań inwestorów.
Fed nie zmienia stóp czym poprawia nastroje na rynkach. Dolar słabszy, złoty mocniejszy i taka tendencja będzie dziś kontynuowana. EUR/PLN na drodze do spadków w rejon ostatnich minimów. USD/PLN wkrótce ponownie poniżej 3,80.