Koniec polityki na złotym, nudno na eurodolarze

Udostępnij Ikona facebook Ikona LinkedIn Ikona twitter

kiepas.marcin.admiral.markets.01.266x400Potwierdzenie przez Sejm, wyraźną większością głosów, wotum zaufania dla rządu premiera Donalda Tuska, ostatecznie zamknęło polityczny wątek związany z aferą podsłuchową w notowaniach złotego. Aczkolwiek sam przełom nastąpił nieco wcześniej, bo przed tygodniem w piątek. Wówczas kumulowały obawy przed wcześniejszymi wyborami w Polsce i dymisją prezesa Narodowego Banku Polskiego (NBP). Wówczas też złoty wyznaczył lokalne ekstrema. Od poniedziałku, pomimo że jeszcze w weekend została opublikowana seria nagrań polityków z nielegalnych podsłuchów, złoty powoli odzyskiwał siły.

Obecnie czynniki krajowe są powoli wypierane przez te ze świata. To one stają się głównym motorem napędowym zmian na rodzimym rynku walutowym. Jedynym wyjątkiem będzie przyszłotygodniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Wówczas nie tylko dowiemy się, czy Rada będzie dalej pracować w obecnym składzie (nie wykluczamy rezygnacji prof. Jerzego Hausnera), ale przede wszystkim poznamy odpowiedź Rady na czerwcowe poluzowanie polityki monetarnej przez Europejski Bank Centralny, zagrożenie deflacyjne w Polsce, czy ostatnie słabsze od prognoz dane o produkcji i sprzedaży detalicznej. Mówiąc wprost, decyzje podjęte na lipcowym posiedzeniu ukształtują oczekiwania co do kształtu polityki monetarnej w kolejnych kwartałach. W tym, czy rynki będą dopuszczały możliwość obniżki stóp procentowych. W naszej opinii taki scenariusz, co zresztą od pewnego czasu powtarza prezes Belka, jest mało prawdopodobny. Szczególnie teraz, gdy po aferze taśmowej, Rada wydaje się być mniej skłonna do współpracy przy podejmowaniu kontrowersyjnych decyzji (cięcie stóp teraz byłoby taką decyzją).

Nie oczekujemy, żeby lipcowe posiedzenie okazało się dla złotego trendotwórcze. W krótkim terminie oczywiście będzie ono miało przełożenie na jego notowania. Jednak w średnim i długim o trendach decydować będą głównie czynniki globalne. W tym przede wszystkim nastroje na rynkach światowych, zachowanie EUR/USD, a także dysparytet w poziomie stóp procentowych w strefie euro i Polsce. Nie bez znaczenia są też perspektywy polskiej gospodarki. Wszystkie te wymienione czynniki każą oczekiwać umocnienia złotego w wakacje. Zwłaszcza do euro i szwajcarskiego franka. Proces ten jednak nie będzie się cechował dużą dynamiką. Raczej będzie to powolne osuwanie się polskich par.

Co dalej z EUR/USD?

Eurodolar, który od 12 czerwca odreagowuje wcześniejsze spadki z 1,3993 do prawie 1,35 dolara, utknął blisko poziomu 1,36. Za wyjątkiem czwartku, gdy jastrzębie wystąpienie Bullarda (mówiło o możliwości podwyżki stóp procentowych w USA już pod koniec I kwartału 2015 roku) i spekulacje nt. dalszych obniżek stóp procentowych przez Europejski Bank Centralny na chwilę sprowadziły kurs EUR/USD w dół, niewiele się działo. Ten spokój każe się zastanowić co dalej? Czy w przyszłym tygodniu obserwowane wzrostowe odbicie będzie kontynuowane? Czy może jednak rynek wróci do trendu spadkowego?

Gdyby oceniać sytuację przez pryzmat analizy technicznej to kres korekty wyznacza strefa oporu 1,3672-1,3677 dolara. Tam powinniśmy zaobserwować aktywniejszą podaż, która nie tylko doprowadzi do ponownego testu czerwcowego minimum na 1,3503 dolara, ale przede wszystkim doprowadzi do przełamania kluczowej w tej chwili średnioterminowej strefy popytowej 1,3460-1,3503 dolara.

Na gruncie czynników fundamentalnych powrót EUR/USD do spadków również wydaje się bardziej prawdopodobny niż ruch do góry. Takie zachowanie sugeruje rozpoczęty proces normalizacji polityki monetarnej w USA, przy jednoczesnym dalszym jej luzowaniu w strefie euro. Czy też oczekiwania najpierw podwyżek stóp procentowych w USA, a dopiero później w Eurolandzie.

Co więc może spowodować zakończenie wzrostowego odbicia na EUR/USD? W przyszłym tygodniu takich potencjalnych impulsów nie będzie brakować. Kalendarz wypełniony jest po brzegi (zestawienie najważniejszych wydarzeń poniżej). Nie wszystkie ono jednak mają szansę sprowokować trwałą reakcję eurodolara. Paradoksalnie takiej reakcji nie oczekujemy po do niedawna jednych z najważniejszych „figur”, czyli danych o sytuacji na amerykańskim rynku pracy. Trudno oczekiwać też, że takim impulsem zostaną indeksy PMI/ISM. W tej sytuacji wydaje się, że ruch na EUR/USD mogą wywołać przede wszystkim wyniki lipcowego posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego i konferencja prasowa Mario Draghi po posiedzeniu. Być może pewne emocje sprowokuje też publikacja danych o czerwcowej inflacji w strefie euro.

Przegląd najważniejszych wydarzeń przyszłego tygodnia

PONIEDZIAŁEK

  • Ostatni dzień czerwca, II kwartału i I półrocza
  • Strefa Euro: Inflacja HICP (czerwiec)
  • Niemcy: Sprzedaż detaliczna (maj)
  • USA: Indeks Chicago PMI (czerwiec)

WTOREK

  • Australia: Decyzja RBA ws. stóp procentowych
  • Japonia: Indeksy Tankan (II kw.)
  • Chiny, Europa, USA: Indeksy PMI/ISM dla przemysłu (czerwiec)

ŚRODA

  • Polska: Decyzja RPP ws. stóp procentowych
  • USA: Raport ADP (czerwiec)

CZWARTEK

  • Chiny, Europa, USA: Indeksy PMI/ISM dla usług (czerwiec)
  • Strefa Euro: Posiedzenie ECB i konferencja Draghiego
  • USA: Bilans handlu zagranicznego (maj)
  • USA: Sytuacja na rynku pracy (czerwiec)

PIĄTEK

  • Dzień wolny w USA

Marcin Kiepas
Dyrektor Biura Analiz
Analizy makroekonomiczne
Tomasz Wiśniewski
Analityk
Rynek walutowy
Krzysztof Koza
Analityk
Rynek towarowy i kapitałowy
Admiral Markets AS