Firmowe polisy na minusie. Przedsiębiorstwa są winne ubezpieczycielom miliony

Firmowe polisy na minusie. Przedsiębiorstwa są winne ubezpieczycielom miliony
Fot. stock.adobe.com/thodonal
Udostępnij Ikona facebook Ikona LinkedIn Ikona twitter
Towarzystwa ubezpieczeniowe prześcigają się w ofertach dla firm. O ile jednak klienci chętnie korzystają z tych ofert, o tyle niekoniecznie chętnie za nie płacą. Jak wskazują dane Krajowego Rejestru Długów, polscy przedsiębiorcy są winni ubezpieczycielom ponad 161,4 mln zł - jeszcze trzy lata temu było to o blisko 100 mln zł mniej. Największe długi generują JDG-i i firmy działające w transporcie.

Firmowe #polisy na minusie. Przedsiębiorcy są winni ubezpieczycielom ponad 161,4 mln zł

Według Polskiego Instytutu Ekonomicznego, blisko połowa przedsiębiorstw (49%) korzysta z jakiejś formy ubezpieczenia bądź gwarancji ubezpieczeniowej. W kręgu zainteresowań firm znajdują się ubezpieczenia majątkowe, finansowe, inwestycyjne, oszczędnościowe czy ubezpieczenia transakcji sprzedaży swoich wyrobów lub usług. Towarzystwa ubezpieczają majątki firm, np. budynki, lokale, maszyny, urządzenia; chronią od ryzyka powodzi lub kradzieży z włamaniem; oferują pomoc fachowców w trudnych sytuacjach czy nawet wypłacają odszkodowanie od utraty dochodu.

Niestety wielu klientów korzystających z usług ubezpieczycieli ma problem z rzetelnym opłacaniem składek. Firmy są winne towarzystwom ubezpieczeniowym ponad 161,4 mln zł. Jeszcze w 2016 roku było to 62,7 mln zł.

Słaba kondycja czy słaba wiedza

Najmniej rzetelnymi płatnikami składek są właściciele najmniejszych przedsiębiorstw: blisko 60% zobowiązań firmowych to długi wygenerowane przez jednoosobowe działalności gospodarcze. 30% długów ubezpieczeniowych należy do spółek z ograniczoną odpowiedzialnością, zaś pozostała część zadłużenia pochodzi od spółek akcyjnych, komandytowych, jawnych i cywilnych. Zdaniem ekspertów, niska rzetelność płatnicza najmniejszych przedsiębiorstw wynika m.in. z ich słabej kondycji finansowej.

– Po pierwsze, jednoosobowe działalności gospodarcze stanowią najliczniejszą grupę firm w naszym kraju, dlatego przeważają także w gronie dłużników. Po drugie, sytuacja tych firm na rynku od lat jest najtrudniejsza. Pokazuje to chociażby nasz cykliczny raport, tworzony wspólnie z Konferencją Przedsiębiorstw Finansowych, „Portfel należności polskich przedsiębiorstw”. Mikrofirmy nie tylko miesiącami są zmuszone czekać na zapłatę od swoich kontrahentów, ale też z powodu zatorów płatniczych z trudem regulują własne zobowiązania. Dla nich prowadzenie działalności wiąże się z dużymi kosztami: to jest ZUS, podatki, czynsze, wynagrodzenia. W tej sytuacji opłata składek ubezpieczeniowych często wędruje na sam koniec listy przelewów – zauważa Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów BIG SA.

Inne przyczyny niepłacenia to niekompletne dokumenty i nieznajomość ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych. – Ponagleni wezwaniem do zapłaty przedsiębiorcy często zasłaniają się wymówkami: „zapodziałem umowę”, „nie wiedziałem, że muszę płacić”… Tymczasem opłacanie składek ubezpieczeniowych wynika bezpośrednio z umowy, którą firma zawiera z ubezpieczycielem, a której potwierdzeniem jest polisa. Jeśli więc klient nie opłaca składek, to znaczy, że nie wywiązuje się z umowy. Największym problemem ubezpieczycieli są jednak zaległości składkowe z tytułu ubezpieczeń obowiązkowych, na przykład OC, które opłaca się w ratach. Prawo nakłada na ubezpieczyciela obowiązek ochrony ubezpieczeniowej nawet w sytuacji, gdy klient nie reguluje składek w terminie. Takich sytuacji jest niestety bardzo wiele i takie właśnie przypadki najczęściej trafiają do windykacji – mówi Jakub Kostecki, prezes Zarządu Kaczmarski Inkasso.

 

Transport, handel, budownictwo

Najbardziej zadłużoną branżą jest transport. Przewoźnicy są winni ubezpieczycielom ponad 63,5 mln zł. Na drugim miejscu znajdują się firmy handlowe z długiem powyżej 23,3 mln zł, dalej – budowlane (14,5 mln zł), usługowe (9,9 mln zł), przemysłowe (9,1 mln zł), finansowe (3,9 mln zł) i gastronomiczne (2,3 mln zł). Ponad 1,2 mln zł są winni ubezpieczycielom rolnicy, a nieco ponad 1 mln zł – zarządcy nieruchomości.

Średnie zadłużenie z tytułu nieopłaconej składki ubezpieczeniowej wynosi 5 381,90 zł, a maksymalne 2 097 995,50 zł. Dłużnikiem rekordzistą jest w tym przypadku katowicka spółka z ograniczoną odpowiedzialnością.

Skąd pochodzą dłużnicy

Jeśli spojrzymy na zadłużenie przez pryzmat mapy Polski, to prym wiedzie województwo mazowieckie – jest tam najwięcej zadłużonych przedsiębiorców (6 112), którzy mają łącznie 34,5 mln zł zaległości wobec ubezpieczycieli. Na drugim miejscu plasuje się województwo śląskie z długiem ponad 21,4 mln zł, dalej – wielkopolskie (18 mln zł), dolnośląskie (14 mln zł) i małopolskie (10,8 mln zł). 26% całego zadłużenia firm pochodzi z miejscowości liczących poniżej 5 tys. mieszkańców i niemal drugie tyle – 25% – z miast posiadających powyżej 300 tys. mieszkańców. Jak widać zatem, w rzetelności płatniczej firm wielkość miejscowości nie odgrywa większego znaczenia.

Źródło: Inkasso