Inwestujemy: Spółki sektora budownictwa GPW w latach 1996-2008 – historia i prognoza
Sektor spółek budowlanych i inżynieryjnych GPW, pomimo pogarszających się warunków makroekonomicznych, podtrzymuje czołową pozycję na polskim rynku kapitałowym.
Sektor spółek budowlanych i inżynieryjnych GPW, pomimo pogarszających się warunków makroekonomicznych, podtrzymuje czołową pozycję na polskim rynku kapitałowym.
W 2008 r. z kredytu z dopłatą Skarbu Państwa w ramach programu „Rodzina na swoim” skorzystało 6628 rodzin. Łączna kwota kredytów wyniosła ponad 852 mln zł. W maju bieżącego roku udzielono już 2858 takich kredytów za 511,8 mln zł w ramach programu – według biura prasowego Banku Gospodarstwa Krajowego. Kredyt w ramach programu jest dostępny w dziewięciu bankach, mają przystąpić kolejne trzy banki do wakacji.
Przeważająca większość konsumentów (mainstream consumers) chce niskich stóp procentowych, szerokiej oferty produktów i ich wysokiego poziomu jakościowego. Cele te mogą być realizowane tylko w ramach elastycznego systemu regulacji, promującego konkurencję i przejrzystość rynku.
Sytuacja na rynku kapitałowym jest ciągle nie najlepsza. Na skutek fatalnych wyników fundusze inwestycyjne wciąż tracą rzesze klientów. Chcąc ich zatrzymać i przyciągnąć nowych, zarządzający obniżają prowizje. Te obniżki, chociaż korzystne, w większości mają jednak stosunkowo niewielkie znaczenie.
Oszczędzać można nie tylko w banku, ale i na banku. Wydatki związane z usługami finansowymi mogą być dużo niższe. Wystarczy przestrzegać kilku podstawowych zasad
Obligacje skarbowe to jedne z najbezpieczniejszych form inwestycji finansowych. Ich wypłata gwarantowana jest przez państwo. Oprocentowanie uwarunkowane jest od wielu czynników, m.in. terminu zapadalności, rodzaju obligacji, wysokości stóp procentowych banku centralnego. Dlaczego tak bezpieczna inwestycja nie cieszy się dużym zainteresowaniem wśród społeczeństwa jak chociażby lokata bankowa?
Falę recesji na rynkach akcyjnych mamy już za sobą. Winą za straty obarczono załamanie na rynku nieruchomości w Stanach Zjednoczonych. Mało kto dzisiaj pamięta, że do spadku cen akcji przyczyniły się też obligacje stworzone w celu finansowania panującego wcześniej huraoptymizmu.
Radosław Cholewiński
główny ekonomista Noble Banku SA
Wskaźniki ubankowienia bywają iluzoryczne i nie zawsze sprawdzają się w porównaniach międzynarodowych ze względu na specyficzne uwarunkowania społeczno-ekonomiczne. Polskę od państw zachodnioeuropejskich odróżnia np. niski stopień urbanizacji. Gdyby wziąć pod uwagę mniejszy popyt na usługi bankowości na obszarach wiejskich (który wynika choćby z procesu starzenia się wsi i odpływu młodych osób do miast) i obliczyć wskaźnik ubankowienia tylko dla mieszkańców miast, nie odbiegałby on znacząco od średniej dla krajów UE. Społeczeństwo naszego kraju, zwłaszcza osoby starsze, charakteryzuje również relatywnie niski stopień zaufania do instytucji. Może to częściowo tłumaczyć, czemu wielu emerytów i rencistów woli otrzymywać świadczenia od listonosza, w gotówce, niż przelewem na konto (choć często to drugie rozwiązanie jest tańsze). W tym kontekście teza, że polski rynek kryje w sobie niezagospodarowany potencjał w porównaniu z innymi krajami unijnymi, traci na sile. Oczywiście, nadal jest miejsce (i tu właśnie widzę drogę rozwoju sektora bankowego i źródło wzrostu wartości całego rynku) na innowacje technologiczne i zmiany w ofercie banków skierowane do obecnych klientów. Strategie rozwoju oparte na tezie o niskich wskaźnikach ubankowienia i (implikowanym przez nie) wzroście liczby klientów mogą natomiast przestać się sprawdzać. Chyba że wśród obecnych klientów banków upowszechniłby się model posiadania kilku rachunków…
W trudnych czasach na rynkach finansowych dobrą inwestycją mogą być obligacje przychodowe. Nie jest to specjalnie popularny wehikuł inwestycyjny na polskim rynku. Dlatego osoby zarządzające podmiotami, które z mocy ustawy mogą emitować tego typu papiery, powinny się zastanowić czy nie warto tego uczynić. Póki co ich podaż jest znikoma, a popyt całkiem spory.
Od pierwszych tygodni marca napływają zdecydowanie lepsze dane dotyczące gospodarki światowej, co natychmiast absorbowały rynki akcyjne, odnotowując niezwykle silne wzrosty. Optymizm ten jednak wynika głównie z analizy wskaźników obrazujących nastroje. Kolejne tygodnie przyniosą nam najprawdopodobniej wyczekiwanie, aż światowa gospodarka „udowodni”, że uzasadnione są wysokie ceny na wielu rynkach finansowych.
Rozmowa z Michałem Serzyckim, Generalnym Inspektorem Ochrony Danych Osobowych
Złoty w pierwszej części czerwca nieznacznie się osłabił względem poziomów z końca maja. Za dolara płacono 3,30, euro kosztowało ok. 4,55. Jednak polska gospodarka skutecznie osłabia kryzysowe impulsy płynące z zagranicy, dlatego odbiła produkcja przemysłowa i sprzedaż detaliczna.
Na początku tego roku cena złota na jeden dzień ponownie znalazła się powyżej 1000 USD za uncję, zbliżając się do historycznego rekordu 1032,97 USD, jednak w czerwcu oscylowała już w okolicach 950 USD. Czy w najbliższym czasie ponownie uda się przebić 1000 USD? W opinii niektórych analityków nadal realna jest nawet cena 2000 USD za uncję. Skąd takie prognozy?
Rynek ropy naftowej w czerwcu ponownie przykuł uwagę globalnych inwestorów. Za kolejną falę wzrostów, która doprowadziła cenę baryłki WTI do 70 USD odpowiadają dwa czynniki fundamentalne. Pierwszym jest odradzający się światowy popyt, głównie za sprawą Chin, których import ropy w maju wyniósł 4,035 mln baryłek, niewiele mniej niż rekordowe 4,085 mln baryłek w marcu 2008 r.
Główną troską światowych środowisk finansowo-politycznych nie jest sytuacja na rynku papierów wartościowych, lecz raczej załamanie się systemu bankowego, a w konsekwencji zapaść na globalnym rynku obrotu nieruchomościami. Czy rynkowi temu grozi nieodwracalna zmiana trendu? Czy nieruchomości przestały być już głównym wehikułem wzrostu majątku? Czy jest to zjawisko trwałe, czy może uda się je odwrócić?
Dobrą dyrektywą dla strategów szukających wyjścia z depresji może być swego rodzaju Bretton Woods III, czyli powrót do zakotwiczenia waluty w tym najbardziej sprawdzonym surowcu lub w ogóle w dobrach realnych.
Coraz częściej odnoszę wrażenie, że nasza demokracja jest deklaratywna, tytularna. Jest bowiem w stopniu niewielkim obecna w życiu codziennym milionów Polaków. 20 lat temu ten Naród poszedł spać. Gdy dzisiaj otwieramy oczy, w miejscu gdzie miała być demokracja, widzimy aparat biurokratyczny.
Przy zarządzaniu ryzykiem zakładów ubezpieczeń i reasekuratorów tryumfy święci konwergencja rynków: kapitałowego, ubezpieczeniowego i bankowego. Daje ona wymierne korzyści.
Czas kryzysu to najlepszy okres na weryfikację systemu zarządzania ryzykiem w bankach. Obecny przestój na rynkach finansowych każe wielu bankowcom zastanowić się nad błędami, ale także nad rozwiązaniami, które można wprowadzić do własnych systemów w celu uniknięcia podobnych problemów w przyszłości.
Niekorzystne warunki w otoczeniu gospodarczym, kryzys ekonomicznym czy recesja mają istotny wpływ na efektywność banków, mobilizując je do wprowadzania elastycznych strategii bezpiecznego przetrwania. Znacznie łatwiej jest przejść przez kryzys tym, w których funkcjonuje zarządzanie procesami biznesowymi.