Wyraźny spadek bezrobocia
Dziś brak ważnych danych w kalendarium. Pewną uwagę można zwrócić na zamówienia na dobra trwałe w USA (13.30, konsensus: 1 proc.) oraz wstępny odczyt indeksu PMI dla usług w tym kraju (14.45, konsensus: 54,2).
Dziś brak ważnych danych w kalendarium. Pewną uwagę można zwrócić na zamówienia na dobra trwałe w USA (13.30, konsensus: 1 proc.) oraz wstępny odczyt indeksu PMI dla usług w tym kraju (14.45, konsensus: 54,2).
Koniunktura w strefie euro w marcu była mniej więcej podobna do lutowej, z kontynuowanym powolnym ożywieniem aktywności gospodarczej – wynika ze wstępnych odczytów indeksów PMI.
Indeksy koniunktury publikowane przez GUS to nie jest może informacja, która trzęsie rynkami i weryfikuje prognozy, ale jest to pierwszy sygnał dotyczący koniunktury w bieżącym miesiącu – zyli teraz w marcu. Z piątkowej publikacji tych indeksów można wyciągnąć kilka wniosków.
5,7 miliardów euro – wsparcie w takiej wysokości otrzymała w ubiegłym roku Polska ze środków Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Podczas czwartkowej konferencji przedstawiciele zarządu EBI: prezes dr Werner Hoyer oraz wiceprezes Laszlo Baranyay przedstawili informację o działalności banku w ubiegłym roku.
Europejski Bank Centralny nie dał najmniejszego sygnału, że długotrwale niska inflacja może być problemem dla strefy euro i nie zmienił swojej polityki, posyłając kurs euro do dolara onad 1 proc. w górę.
Dziś w Polsce mamy przetarg obligacji OK0716 i WZ0119 o wartości od 2,5 do 5,5 mld zł. O 13.45 decyzja EBC w sprawie stóp procentowych, a o 14.30 konferencja prezesa Mario Draghiego (patej). Na drugim planie znajdą się dane o zamówieniach w przemyśle w Niemczech (godz. 12.00, oczekiwania 7,5 proc. rdr) i USA (godz. 16.00, oczekiwania: -0,4 proc. mdm), czy dane o nowych podaniach o zasiłek dla bezrobotnych w USA (godz. 14.30, oczekiwania: 338 tys.).
Powrócę dziś krótko do poniedziałkowych indeksów PMI. Widać, że ożywienie w przemyśle jest szeroko zakrojone, dotyczy większości krajów, co też może wskazywać na jego trwałość (nie jest zależne od niepewnych czynników lokalnych). W niektórych krajach między styczniem a lutym wystąpiła poprawa koniunktury, w innych lekki jej spadek, ale generalnie obraz umiarkowanego globalnego ożywienia wydaje się niezaburzony.
Jak każdy czytelnik „Ekonomicznych Sygnałów“ mógł się zorientować, jestem dość optymistycznie nastawiony do perspektyw gospodarki na ten rok. Ale widać, że dane makro mogą zoskoczyć in plus nawet optymistę.
Wzrost gospodarczy w czwartym kwartale 2013 r. wyniósł 2,7 proc. rok do roku i 0,6 proc. kwartał do kwartału (po sezonowym wyrównaniu), czyli był zgodny z oczekiwaniami w ujęciu rok do roku i o 0,1 pkt proc. wyższy od oczekiwań w ujęciu kwartał do kwartału.
Inflacja w Niemczech po raz kolejny okazała się niższa od oczekiwań, co potwierdza, że zarówno w tym kraju jak w strefie euro inflacja w całym 2014 r. będzie prawdopodobnie wyraźnie niższa od prognoz z przed kilku miesięcy. Inflacja HICP (metoda Eurostatu) wyniosła w Niemczech w lutym 1,1 proc. (odczyt wstępny), wobec oczekiwanych 1,2 proc., a w ujęciu miesięcznym 0,5 proc. vs oczekiwane 0,7 proc.
Ostatnie dane z USA powodowały sporą konfuzję i wątpliwości, czy scenariusz wyraźnego ożywienia gospodarczego będzie rzeczywiście grany. Optymiści (co do danych, czyli pesymiści w kwestii cen obligacji) dostali nareszcie do ręki jakiś argument. Sprzedaż nowych domów w USA to pierwsza poważna publikacja w USA od dłuższego czasu, która zaskoczyła im plus – i to wyraźnie! W styczniu sprzedaż nowych domów wzrosła o 9,6 proc. w stosunku do grudnia i sięgnęła poziomu najwyższego od lipca 2008 r. To by sugerowało, że amerykański rynek nieruchomości kontynuuje stopniowy wzrostowy trend. Jak jednak pogodzić ten dane z niedawną informację o sprzedaży domów na rynku wtórnym, która wskazała na spadek o 5,1 proc.?
Komisja Europejska opublikowała swoje prognozy makro dl UE na ten i przyszły rok, które można streścić w trzech punktach: powolne ożywienie, niska inflacja, spadające deficyty budżetowe.
Popyt na pracę dość wyraźnie zwiększył się w ostatnich miesiącach. Z danych GUS wynika, że liczba ofert pracy w urzędach pracy była na koniec stycznia najwyższa w porównaniu do analogicznych miesięcy od 2008 r. – 46,7 tys. Moje szacunki wskazują, że po wyrównaniu sezonowym liczba ofert pracy sięga 52,9 tys. i jest najwyższa od października 2008 r.
Indeksy koniunktury GUS wskazują na dalszą poprawę nastrojów wśród przedsiębiorców – najlepsze nastroje panują, co widać już od dawna, w przemyśle, ale najszybsza poprawa następuje w handlu, co wynika z coraz lepszych nastrojów konsumentów. W lutym indeks nastrojów w przemyśle wyniósł 3 (w zaokrągleniu, dokładne dane poznamy dziś), a mój szacunek wskazuje, że po odsezonowaniu indeks wzrósł 0,1 pkt mdm i jest najwyżej od marca 2011 r. Indeks w handlu wyniósł -3, a wg moich szacunków po odsezonowaniu jest na poziomie ok 0 – oznacza to zrost o 0,8 pkt mdm i najwyższy poziom od czerwca 2011 r.
Dziś dzień z indeksami PMI w Europie i inflacją w USA. O godz. 9.28 i 9.58 opublikowane zostaną wstępne odczyty PMI dla Niemiec i całej strefy euro. W przypadku przemysłu, oczekiwany jest nieznaczny spadek w Niemczech i stabilizacja w strefie, choć poranny słaby odczyt we Francji (48,5 vs oczekiwane 49,8) na pewno obniżył oczekiwania. O 14.30 pojawią się dane o inflacji w USA, z oczekiwanym odczytem headline i bazowym na poziomie 1,6 proc. O 16.00 indeks Philly Fed, ważny indeks regionalny.
Styczeń okazał się bardzo dobrym miesiącem dla budżetu, co częściowo wynika z czynników przejściowych, a częściowo z poprawy popytu wewnętrznego. Dochody podatkowe były w ubiegłym miesiącu o 12,8 proc. wyższe niż przed rokiem, a dochody z VAT aż o 24 proc. wyższe. Dzięki dość wysokiej dynamice dochodów podatkowych deficyt budżetowy po styczniu wyniósł tylko 2,6 mld zł, czyli 5,6 proc. planu na cały rok – znacznie lepiej niż po styczniu w poprzednich latach. To jest w pewnej mierze efekt czynników jednorazowych, wynikajacych ze zmian w stawkach podatków i zasadach rozliczania (np. ulgi budowlanej), które zwiększyły obroty w grudniu i wpływy w styczniu, ale widać w tym również efekty wyższej konsumpcji i inwestycji.
Kolejny dzień umocnienia złotego, mocniejsze w piątek były również polskie obligacje. Eurozłoty zszedł poniżej poziomu 4,15 zł i teraz pewnie dolną granicą, która będzie stanowiła psychologiczny test, będzie styczniowe minimum na poziomie tuż poniżej 4,14 zł.
Dziś dane o inflacji w Polsce, które mogą mieć znaczenie dla wyceny ścieżki stóp procentowych i obligacji. Prezes NBP Marek Belka powiedział niedawno, że to zmiany inflacji – a nie przyspieszający PKB – będą kluczowym czynnikiem decydującym o stopach procentowych, chłodząc nieco oczekiwania na szybsze podwyżki kosztu pieniądza. A inflacja wciąż jest bardzo niska. Konsensus prognoz dotyczących inflacji w styczniu wynosi 0,9 proc., moja prognoza to 0,7 proc. Patrząc na rozkład prognoz, widać, że większe ryzyko rynek widzi po stronie niższego niż wyższego odczytu w stosunku do mediany.
Dziś sporo ważnych publikacji makro. W Polsce o 10.00 i strefie euro o 11.00 poznamy wstępne odczyty PKB za IV kw. 2013 r. W Polsce oczekiwany jest wzrost 2,9 proc. rok do roku, w strefie euro 0,2 proc. kwartał do kwartału (tam bardziej zwraca się uwagę na dane kdk). Po lepszych danych z Francji i Niemiec, w całej strefie można oczekiwać nawet lepszego odczytu. W Polsce pojawią się również o 14.00 dane o inflacji (patrz dalej), z oczekiwanym odczytem na poziomie 0,9 proc. (moja prognoza: 0,7 proc.). W USA o 15.15 pojawią się dane o produkcji przemysłowej (oczekiwania: 0,3 proc. mdm), a o 15.55 pierwszy odczyt indeksu nastrojów konsumentów Uniwersytetu Michigan (80,6).
W dzisiejszych danych o bilansie płatniczym eksport powinien być nieco silniejszy od prognoz, a deficyt na rachunku obrotów handlowym – mniejszy. Tak przynajmniej można wnioskować z danych GUS o handlu zagranicznym, które pojawiają się wcześniej niż dane NBP i dają jakieś wskazówki odnośnie odczytów danych handlowych. Według GUS, eksport w grudniu wyniósł 11730 mln euro, co – patrząc na historyczne różnice – powinno przynieść odczyt eksportu w danych NBP na poziomie ok. 11800-11900 mln euro, wobec mediany oczekiwań na poziomie 11550.