Hiszpania obniży podatki
Początek tygodnia został zdominowany przez publikację przemysłowych indeksów PMI dla największych światowych gospodarek.
Początek tygodnia został zdominowany przez publikację przemysłowych indeksów PMI dla największych światowych gospodarek.
Wydarzeniem wtorku jest posiedzenie RPP. Jednak prawdopodobnie jak przed miesiącem, przejdzie ono bez echa, a o losach złotego zdecydują czynniki globalne.
W Polsce uważa się, że CSR to domena wyłącznie dużych korporacji z zachodnim kapitałem. Prawda jest taka, że w naszym kraju rzeczywiście społeczna odpowiedzialność biznesu jest zaniedbywana przez małe i średnie przedsiębiorstwa. Dwiema głównymi przyczynami tego stanu rzeczy są: niedocenienie wartości dodanej, jaką niesie ze sobą ten kanał działalności oraz brak świadomości czy wręcz sprzeciw przedsiębiorcy względem faktu, iż ciąży na nim jakakolwiek odpowiedzialność wobec lokalnego, krajowego czy globalnego społeczeństwa. Wynika to przede wszystkim ze źle rozumianej idei, która jeżeli już coś dla przedsiębiorstwa znaczy, to tyle co promocja.
Po znacznie słabszych od prognozowanych danych obrazujących dynamikę sprzedaży detalicznej w Japonii, podczas piątkowej sesji zaskoczeniem okazały się negatywne informacje na temat inflacji CPI, która w kwietniu wyniosła 3.2% r/r. Zdaniem ekspertów, wzrost cen do najwyższego poziomu od 23 lat – podobnie jak znaczący spadek sprzedaży detalicznej – jest spowodowany niedawną podwyżką podatku VAT.
Poniedziałek rozpoczyna jeden z ciekawszych tygodni na rynkach finansowych w tym półroczu. Tygodni, kiedy mogą zostać zdefiniowane trendy na wielu aktywach. Tu wszystko zależy przede wszystkim od tego, jaką decyzję ws. polityki monetarnej podejmie Europejski Bank Centralny (ECB). Potencjalnych impulsów będzie jednak więcej.
W poprzedni piątek anonsowaliśmy, że ostatni tydzień maja upłynie w relatywnie spokojnej atmosferze wyczekiwania, przed naprawdę gorącym pierwszym tygodniem czerwca, gdy m.in. Europejski Bank Centralny (ECB) będzie podejmował prawdopodobną decyzję ws. dalszego poluzowania polityki monetarnej, zostaną opublikowane comiesięczne raporty z amerykańskiego rynku pracy oraz cała seria przemysłowych i usługowych indeksów PMI/ISM od Chin, poprzez Europę, aż do USA.
Popyt zupełnie uśpiony na EURUSD
EURUSD ma wyraźne problemy z pozbieraniem się po ciosie zadanym przez szefa EBC.
Wczorajsza sesja rozpoczęła się od publikacji danych obrazujących aktualną sytuację ekonomiczną w Kraju Kwitnącej Wiśni. Nie ulega wątpliwości, że największy w historii powojennej Japonii spadek sprzedaży detalicznej z poziomu 11.0% r/r do -4.4% r/r jest spowodowany kontrowersyjną podwyżką podatku VAT z 5% do 8%, na którą zdecydował się w kwietniu Shinzo Abe.
Nowe historyczne rekordy na Wall Street, silna rewizja w dół danych o amerykańskim PKB za I kwartał, najwyższa od 23 lat inflacja w Japonii i najlepsze od 9 lat nastroje brytyjskich konsumentów. Tak w dużym skrócie przedstawia się sytuacja na rynkach. Wszystko to jednak tematy drugorzędne. W dalszym ciągu bowiem liczą się głównie oczekiwania i spekulacje przed czerwcowym posiedzeniem Europejskiego Banku Centralnego (ECB).
Niezmiennie tematem numer jeden na rynkach finansowych pozostaje czerwcowe posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego. Dziś nie przyćmiła tego nawet rewizja w dół danych o amerykańskim PKB za I kwartał 2014 roku.
Oczekiwane w przyszłym tygodniu poluzowanie polityki monetarnej przez Europejski Bank Centralny (ECB) odciska swe piętno na polskich aktywach. Złoty w relacji do euro jest najmocniejszy od połowy stycznia br., a rentowność polskich 10-letnich obligacji spadła do najniższego poziomu od czerwca 2013 roku.
Na Starym Kontynencie dokonał się cud – Francois Hollande nawołuje do radykalnej redukcji podatków i wydatków publicznych, a David Cameron przyznaje, że Europejczykom potrzeba mniej… Europy. Ta zaskakująca iluminacja jest dowodem na to, że za prawdziwych populistów można z całą pewnością uznać obecny euroestablishment, który teraz próbuje dostosować się do nastrojów społeczeństwa. Próba zwodzenia elektoratu na niewiele się jednak zda.
Podczas środowej sesji uwagę inwestorów w dalszym ciągu przyciągały wiadomości docierające z Europy. Jak wynika z danych opublikowanych przez Komisję Europejską, wskaźnik koniunktury gospodarczej w strefie euro wzrósł w ostatnim miesiącu do poziomu 102.7 pkt, natomiast indeks obrazujący nastroje panujące wśród europejskich producentów wyniósł -3.0 pkt.
Warunki rynkowe powodują, że koszt wynajmu mieszkania jest zbliżony do wysokości raty kredytu, zaciągniętego na zakup własnego lokum. W tej sytuacji trudno się dziwić, że preferujemy mieszkanie „na swoim”, niż w wynajętym. Ale jednocześnie liczna grupa Polaków, zwłaszcza młodych, nie mogąc dostać kredytu, zmuszona jest do wydawania sporych pieniędzy na czynsz. Ich sytuacji nie poprawi ani konieczność posiadania wkładu własnego, ani rządowa inicjatywa budowy mieszkań na wynajem.
Zgodnie z przewidywaniami ekonomistów, wczorajsze wystąpienie Mario Draghiego przyczyniło się do dalszego osłabienia wartości europejskiej waluty.
Złoty pozostanie w środę pod wpływem czynników globalnych. Nie wykluczone, że podobnie jak to miało miejsce już wiele razy w maju, pierwsze godziny notowań upłyną pod znakiem deprecjacji, po czym godziny popołudniowe przyniosą jego aprecjację.
Ze względu na obchody Dnia Pamięci w Stanach Zjednoczonych, początek tygodnia został zdominowany przez informacje napływające z Europy, gdzie trwają spekulacje na temat możliwości dalszego luzowania polityki monetarnej Wspólnoty.
Dla większości Polaków zakup mieszkania jest jedną z najważniejszych inwestycji w życiu. Transakcja taka wiąże się z wieloma ryzykami. Home Broker przyjrzał się sytuacji klienta kupującego nieruchomość na rynku wtórnym i zwraca uwagę na najważniejsze zagrożenia.
Niewielka ilość publikacji makroekonomicznych zaplanowanych na piątek sprawiła, że koniec tygodnia został zdominowany przez informacje docierające zza Odry.
W kampanii przed wyborami do Parlamentu Europejskiego dominowała wielka polityka, ale przy tej okazji niektóre partie przypomniały, że troszczą się o los emerytów. Można z tego wnioskować, że zmiany w systemie emerytalnym staną się elementem walki przed przyszłorocznymi wyborami do Sejmu. Nowych pomysłów nie widać, ale obietnic raczej nie zabraknie.