To może być tydzień dolara
W minionym tygodniu kurs EUR/USD przełamał wsparcia zlokalizowane wokół 1,35 dolara, wybijając się jednocześnie poniżej 2-letnie linii hossy. Obecny tydzień ma szansę przynieść kontynuację aprecjacji dolara.
W minionym tygodniu kurs EUR/USD przełamał wsparcia zlokalizowane wokół 1,35 dolara, wybijając się jednocześnie poniżej 2-letnie linii hossy. Obecny tydzień ma szansę przynieść kontynuację aprecjacji dolara.
Brak porozumienia europejskich polityków ws. nowych sankcji wobec Rosji zepchnął ten temat na dalszy plan. Jednak ostatecznie go nie zamknął. Wróci on w przyszłym tygodniu. O ile nie zostanie przyćmiony innymi wydarzeniami. A tych nie będzie brakować.
Czwartkowa sesja upłynęła pod znakiem publikacji przemysłowych i usługowych indeksów PMI dla największych światowych gospodarek. W Europie uwagę inwestorów przyciągnęły przede wszystkim lepsze od prognozowanych dane docierające z Niemiec, gdzie indeks PMI dla tamtejszego sektora przemysłowego wyniósł w lipcu 52.9 pkt, natomiast usługowego – 56.6 pkt, podczas gdy większość analityków spodziewała się odczytów na poziomie odpowiednio 52 pkt i 54 pkt.
W piątek uwaga rynku walutowego, również tego rodzimego, będzie się koncentrować przede wszystkim na publikacji niemieckiego indeksu instytutu Ifo oraz wstępnych danych nt. brytyjskiego PKB. Losy dnia rozstrzygną się więc jeszcze przed południem.
Nieudaną próbą spadku i wzrostowym odbiciem kończy się europejska część handlu na EUR/USD, podczas gdy na GBP/USD miała miejsce silna realizacja zysków. W obu przypadkach pierwszoplanową rolę odegrały publikowane dziś dane makroekonomiczne.
Lepsze od prognoz lipcowe odczyty indeksów PMI dla Niemiec i Eurolandu wzmocniły euro i obroniły EUR/USD przed wyprzedażą. W nocy natomiast nowozelandzki dolar zareagował przeceną na wyniki posiedzenia RBNZ.
Silnie zwyżkujący od początku roku indeks cen surowców, pod koniec czerwca gwałtownie zawrócił ze wzrostowej ścieżki. Ten ruch może być czymś więcej niż tylko korektą. Prawdopodobnie giełdy towarowe już zaczynają reagować na perspektywę umocnienia się dolara. Amerykańska waluta zyska na wartości dzięki poprawie w gospodarce i polityce Fed oraz EBC.
Jednym z najważniejszych wydarzeń wtorkowej sesji była ogłoszenie informacji o zawarciu porozumienia handlowego między Chinami a Wenezuelą, na mocy którego rząd w Caracas otrzyma od Pekinu linię kredytową w wysokości 4 mld dolarów w zamian za dostęp do tamtejszych złóż ropy naftowej.
Wydarzeniem środy na rodzimym rynku walutowym będzie publikacja przez GUS danych o sprzedaży detalicznej i stopie bezrobocia. Raporty te powinny pozytywnie zaskoczyć. Teoretycznie więc mają szansę wesprzeć złotego.
Przy planowaniu zagranicznych wakacji zawsze pojawia się problem wymiany złotówek na inną walutę oraz niepewność czy zabrana kwota okaże się wystarczająca na nasze urlopowe potrzeby. Tymczasem, aby oszczędzić czas i pieniądze przed wyjazdem oraz zapewnić sobie spokój w czasie pobytu w obcym kraju wystarczy otworzyć konto walutowe w swoim banku, a następnie skorzystać z oferty coraz bardziej popularnych kantorów internetowych. Zanim jednak zdecydujemy się na wybór jednego z nich, należy pamiętać o kilku szczegółach.
We wtorek kurs euro do dolara spadł wyraźnie poniżej dotychczas bronionego poziomu 1,35 i był najniższy od 8 miesięcy. Sytuacja na wykresie EUR/USD wskazuje, że to dopiero początek przeceny.
Ze względu na niewielką ilość publikacji makroekonomicznych, poniedziałkowa sesja na światowym rynku finansowym upłynęła wyjątkowo spokojnie. Uwagę inwestorów po obu stronach Oceanu po raz kolejny przyciągnęły spekulacje na temat przyszłości polityki monetarnej Stanów Zjednoczonych. Jak wynika z ankiety przeprowadzonej przez agencje Reutera, w obliczu spadku stopy bezrobocia do najniższego poziomu od ostatnich sześciu lat, większość analityków spodziewa się podniesienia stóp procentowych najpóźniej w II kwartale 2015 roku.
Wtorek na rodzimym rynku walutowym zapowiada się ciekawiej niż poniedziałek, gdy brakowało mocnych impulsów makroekonomicznych. Te pojawią się dziś po południu.
W poniedziałek na rynku walutowym panowała typowo wakacyjna atmosfera. Jedynie w godzinach porannych było ciekawiej. Później nic szczególnego się nie wydarzyło.
Gwałtowny wzrost ryzyka geopolitycznego – związany z wydarzeniami mającymi miejsce na Ukrainie – sprawił, że koniec tygodnia został zdominowany przez informacje docierające zza Bugu.
O 4,6 proc. rok do roku spadły ceny mieszkań w Krakowie. To jedyny duży rynek w Polsce, na którym w ostatnich 12 mies. ceny wyraźnie się zmieniły. W pozostałych znaczących miastach wahanie nie przekroczyło 2 proc.
Choć inflacja w jednakowym stopniu redukuje realne zyski ze wszystkich rodzajów inwestycji i oszczędności, to jednak poszczególne instrumenty wykazują różną wrażliwość na nią. Analogicznie jest z oceną atrakcyjności w warunkach, gdy inflacja jest niska. Perspektywa jej wzrostu powinna sprzyjać inwestycjom w akcje, ale warszawska giełda wciąż czeka na silniejszy impuls.
Rozpoczynające się właśnie żniwa to jak co roku okres wzmożonego wysiłku rolników. Do końca sierpnia stałym elementem krajobrazu polskiej wsi będą kombajny oraz inne maszyny rolnicze pracujące w polu. Co zrobić, gdy leciwy bizon padnie ze starości lub gdy zabraknie paliwa do nowoczesnego traktora? Jedną z możliwości pozyskania funduszy na prowadzenie i rozwój gospodarstwa są kredyty bankowe, specjalnie przygotowane dla rolników.
Kończący się tydzień obfitował w liczną grupę wydarzeń, począwszy od krajowych danych makro, poprzed dane z największych gospodarek, wystąpienie Janet Yellen w Kongresie, a na wynikach spółek z USA kończąc, które aspirowały do miana wydarzenia tygodnia. Nieoczekiwanie stało się nim zestrzelenie przez prorosyjskich separatystów na wschodzie Ukrainy malezyjskiego samolotu pasażerskiego z 298 osobami na pokładzie.
Podczas wczorajszej sesji uwagę inwestorów po obu stronach Oceanu przyciągnęły wiadomości docierające z Ukrainy. Informacja o rozbiciu malezyjskiego samolotu na terenie zajętym przez prorosyjskich separatystów wywołała falę spekulacji na temat powodu katastrofy.