Złoty dalej traci na wartości
Złoty traci na wartości w oczekiwaniu na publikację najnowszych danych inflacyjnych z Polski. Jeżeli wrześniowa deflacja okaże się głębsza od prognoz to będzie to kolejny powód do wyprzedaży polskiej waluty.
Złoty traci na wartości w oczekiwaniu na publikację najnowszych danych inflacyjnych z Polski. Jeżeli wrześniowa deflacja okaże się głębsza od prognoz to będzie to kolejny powód do wyprzedaży polskiej waluty.
Gorsze nastroje i niepokojące dane z niemieckiej gospodarki stały za dzisiejszym osłabieniem złotego. W środę o jego losach przesądzą dane o inflacji w Polsce oraz klimat inwestycyjny na świecie.
Wtorkowy poranek przynosi kontynuację obserwowanego wczoraj i w piątek osłabienia złotego do głównych walut. O godzinie 08:50 kurs EUR/USD rósł do 4,1957 zł z 4,1916 zł w poniedziałek na koniec dnia. Kurs USD/PLN wzrósł do 3,3012 zł z 3,2873 zł, a CHF/PLN do 3,4710 zł z 3,4668 zł.
Początek tygodnia na rynku walutowym upłynął dosyć spokojnie. Rano uwagę inwestorów przyciągnęły informacje na temat aktualnej sytuacji ekonomicznej w Państwie Środka. Jak wynika z danych opublikowanych przez tamtejszy urząd statystyczny, we wrześniu wartość eksportu w Chinach wzrosła o 15.3% r/r, natomiast importu – o 7% r/r. Zdaniem ekonomistów, znaczący wzrost dynamiki eksportu daje nadzieję na osiągnięcie – stawianego przez władze za cel w tym roku – PKB na poziomie 7.5%.
Nerwowo było w poniedziałek na Wall Street, gdzie inwestorzy podjęli próbę przerwania spadków. Nie udało się. Sesja zakończyła się dużą przeceną. Jej konsekwencje powinny mocno niepokoić posiadaczy akcji.
Zgodnie z przewidywaniami ekonomistów, piątkowa sesja na rynku finansowym upłynęła pod znakiem dalszego osłabienia europejskiej waluty. W obliczu znacznie słabszych od prognozowanych danych napływających znad Sekwany – gdzie w sierpniu dynamika produkcji przemysłowej wyniosła 0.0% m/m wobec 0.3% m/m w lipcu – kurs EUR/USD spadł do poziomu 1.2605.
Wydarzeniem kończącego się tygodnia na krajowym rynku walutowym było posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej (RPP). W dużej mierze zdefiniowało ono oczekiwania odnośnie perspektyw złotego w kolejnych miesiącach. I pomimo, że Rada mocno zaskoczyła swą decyzją ws. polityki monetarnej, to już jej konsekwencje dla złotego istotnie nie będą odbiegać od naszego wcześniejszego bazowego scenariusza.
W czwartek uwagę inwestorów po obu stronach Oceanu przyciągnęły informacje napływające zza Odry. Wiadomość o spadku dynamiki eksportu do najniższego poziomu od stycznia 2009 roku – z 4.8% m/m w lipcu do -5.8% m/m w sierpniu – przyczyniła się do znaczącego osłabienia wartości euro względem amerykańskiego dolara.
Wczorajszy gwałtowny zwrot i mocne spadki na Wall Street w sposób jednoznaczny zdefiniują dzisiejsze nastroje na europejskich giełdach. Szczególnie, że sporo ryzyk dla rynków akcji związanych jest z Europą, a w kalendarzu brak na tyle ważnych publikacji, żeby mogły one odwrócić uwagę inwestorów.
Choć przed zbliżającym się posiedzeniem Rady Polityki Pieniężnej jest niemal pewne, że dojdzie do obniżki stóp procentowych, nie oznacza to, że wiadomo jaka będzie jej skala. Co więcej, nie ma pewności w kwestii dalszych ruchów. Część ekspertów spodziewa się, że w tym cyklu stopy mogą spaść łącznie nawet o 1 punkt procentowy. Taki scenariusz wydaje się jednak zbyt radykalny.
Na głównych parkietach od kilku dni mamy nie tylko znacznie większą rozpiętość zmian indeksów, ale także sporą zmienność kierunku ich ruchu. Po środowej euforii na Wall Street, wróciły obawy i wątpliwości. Nerwowość była szczególnie widoczna w Paryżu. Nasz parkiet trzymał się mocno.
Dla inwestorów znad Wisły najważniejszym wydarzeniem środowej sesji było bez wątpienia posiedzenie RPP. Decyzja o obniżeniu głównej stopy procentowej o 50 punktów bazowych – do rekordowo niskiego poziomu 2% – okazała się dla rynku dużym zaskoczeniem. Jak wynika z opublikowanego wczoraj komunikatu, RPP nie wyklucza jednak możliwości dalszego luzowania polityki monetarnej, jeśli kolejne dane będą nadal potwierdzały ryzyko utrzymania się inflacji poniżej wyznaczonego celu. W odpowiedzi na większe niż przewidywano cięcie stóp procentowych, rentowność 10-letnich obligacji spadła do najniższego poziomu w historii, wynoszącego 2.75%.
Indeks WIG zakończył środową sesję na najniższym poziomie od ponad miesiąca. Pozytywne sygnały, jakie wczoraj wieczorem napłynęły z USA, zapowiadają dziś wzrosty. Mocny rynek powinien tę szansę wykorzystać w 200%. Słaby ją zmarnuje.
Ze względu na niewielką ilość publikacji makroekonomicznych, wczorajsza sesja na rynku walutowym upłynęła dosyć spokojnie. Obniżenie prognoz gospodarczych MFW, słabsze od prognozowanych dane napływające zza Odry oraz nasilające się w ostatnim czasie spekulacje na temat możliwości podniesienia przez Fed stóp procentowych, wywołały jednak znaczącą przecenę na amerykańskim rynku akcji. W efekcie, wtorek zakończył się spadkiem indeksu Dow Jones Industrial o 1.61%. S&P 500 oraz Nasquad Composite straciły natomiast ponad 1.5%.
Wydarzeniem środy na krajowym rynku walutowym jest posiedzenie RPP. Na świecie takim wydarzeniem natomiast będzie publikacja tzw. minutek FOMC. To pierwsze wydarzenie może osłabić złotego, drugie umocnić dolara.
Oczekiwanie na obniżkę stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej, niepokojące dane z Niemiec, wzrost awersji do ryzyka na rynkach globalnych oraz lekki spadek kursu EUR/USD miały dziś negatywny wpływ na notowania złotego.
W poniedziałek uwagę inwestorów po obu stronach Oceanu przyciągnęły wiadomości o niespodziewanym umocnieniu wartości europejskiej waluty względem amerykańskiego dolara. Mimo słabszych od prognozowanych danych napływających z Eurostrefy, kurs EUR/USD – po osiągnięciu w piątek dwuletniego minimum – podczas wczorajszej sesji odnotował wyraźną korektę, sięgając poziomu 1.2673.
Dziś rozpoczyna się dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Posiedzenie, które zainicjuje mini cykl 2 lub nawet 3 dostosowawczych obniżek stóp procentowych w Polsce. Z punktu widzenia złotego to główne wydarzenie tygodnia.
Obecnie wszystkie argumenty, zarówno te fundamentalne, jak i techniczne, przemawiają na korzyść amerykańskiej waluty. Pytanie, czy to paradoksalnie nie jest zapowiedź korekcyjnego osłabienia dolara? Wszak większość rzadko ma rację.
Zgodnie z przewidywaniami ekonomistów, koniec tygodnia na rynku walutowym upłynął pod znakiem dalszej aprecjacji amerykańskiej waluty. Dobre dane napływające z tamtejszego rynku pracy – gdzie we wrześniu stopa bezrobocia spadła do najniższego poziomu od lipca 2008 roku (5.9%), natomiast liczba miejsc pracy w sektorze pozarolniczym wzrosła o 248K – przyczyniły się do znaczącego umocnienia wartości dolara w stosunku do większości walut, w tym także polskiego złotego.