Historyczny dzień: dziś Fed zakończy skup aktywów
Dziś w centrum uwagi decyzja i komunikat Fed o godz. 19.00.
Dziś w centrum uwagi decyzja i komunikat Fed o godz. 19.00.
Dziś brak danych makro o wielkim znaczeniu. Po południu pojawi się kilka danych z USA, na które rynek może zwrócić uwagę. O 13.30 dane o zamówieniach na dobra trwałego użytku (konsensus: 0,6 proc. mdm i 0,5 proc. po odjęciu dóbr transportowych), a o 15.00 indeks nastrojów konsumentów (konsensus: 87).
Poniedziałkowa sesja przyniosła lekki wzrost rentowności obligacji skarbowych. Dochodowość papierów OK0716 zwiększyła się do 1,74% (+5 pb.), natomiast DS0725 2,65% (+2 pb).
Złoty był w piątek mocniejszy, a dziś rano utrzymywał się na poziomach z piątkowego zamknięcia. Na umocnienie polskiej waluty mogły wpłynąć dwa czynniki.
O tym, że należy oszczędzać przekonuje się coraz więcej Polaków. Jak podaje NBP, tylko w I kwartale 2014 r. powiększyliśmy nasze oszczędności o 38,3 mld zł. Wciąż jednak wiele osób wydaje wszystkie lub zdecydowaną większość zarobionych pieniędzy. Wbrew pozorom, wielu z nich uzyskuje dochody, które pozwalają na odkładanie choćby niewielkich środków, jednak z różnych przyczyn tego nie robią. Expander podaje pięć powodów, dla których warto zmienić złe nawyki i rozpocząć oszczędzanie.
W warszawskim Muzeum Historii Żydów Polskich, które już za kilka dni otworzy swe podwoje zwiedzającym, nie sposób przejść obojętnie obok monumentalnych rozmiarów, białej ściany; wypisano na niej nazwiska dobroczyńców, którzy w znacznym stopniu przyczynili się do powstania placówki. Wśród tak znamienitych donatorów jak niemal połowa polskich ministerstw, władze kilku europejskich państw, najbogatsze koncerny i instytucje finansowe z Polski i całego świata czy też prestiżowe instytuty naukowe, moją uwagę przyciągnął niejaki Jack Tramiel – Jacek Trzmiel wraz z małżonką, Helen z domu Goldgrub.
Przed aukcją obligacji skarbowych na rynku stopy procentowej do południa nie widać było istotniejszych zmian rentowności. Nastrojów nie zmieniła zarówno krajowa publikacja danych nt. wrześniowej sprzedaży detalicznej (dane słabsze od oczekiwań) jak i w Europie indeksów PMI (w tym przypadku z kolei wyniki były lepsze od prognoz). Polski rynek okazał się odporny na te informacje mimo, że poprawa nastrojów w strefie euro przyczyniła się do wzrostu apetytu na aktywa ryzykowne i wzrostu rentowności niemieckich Bundów.
Podjęta 9 października przez Radę Polityki Pieniężnej decyzja o obniżeniu stóp procentowych będzie dotkliwa w skutkach przede wszystkim dla instytucji chcących udzielać pożyczek w sposób transparentny, bez ukrytych opłat, oraz dla konsumentów – bo to oni ponoszą koszty wszelkich istotnych zmian na rynku.
Powrót do spadków na EUR/USD
Dzisiaj doszło do wybicia dołem z formacji flagi na wykresie EUR/USD. Wybicie owe powinno dać sygnał do powrotu do spadków. Nie udało się trwale przebić poziomu oporu w okolicach 1.2830, gdzie również znajduje się zniesienie Fibonacciego 23,6%.
Na rynku stopy procentowej podczas wtorkowej sesji rentowności utrzymywały się na poziomach zbliżonych do poniedziałkowych. I tak przykładowo kwotowania 2-letnich obligacji OK0716 kończyły dzień na poziomie blisko 1,70% (-1 pb), natomiast 10-letnich DS0725 w okolicach 2,65% (-1 pb).
Na rynku stopy procentowej poniedziałkowa sesja przyniosła po raz kolejny wysoką zmienność notowań. W pierwszej części dnia inwestorzy kupowali papiery skarbowe, co szczególnie widać było na dłuższym końcu krzywej. W efekcie rentowności spadły o około 5 pb (dla DS0725 w okolice 2,60%). Niemniej jednak w dalszej części sesji przeważyła presja ze strony podaży i w końcu sesja kończyła się na poziomach zbliżonych do piątkowych.
Dzięki obniżce stóp procentowych, maksymalny dopuszczalny przez prawo poziom oprocentowania został obniżony z 16% do 12%. Wiele osób zadłużających się w najbliższym czasie może jednak bardzo się zdziwić, gdy zobaczy, że rzeczywista stopa procentowa kredytu wynosi np. 17%. Taka sytuacja nie oznacza wcale łamania prawa przez bank. Jak zauważa Expander, oprocentowanie rzeczywiste uwzględnia bowiem nie tylko odsetki, ale też inne koszty. Te natomiast obecnie nie są w żaden sposób ograniczone.
Przed wieloma laty, w czasach gdy jeszcze poczciwy „maluch” na ulicach Warszawy otaczany był przez dziesiątki gapiów, a kolorowa telewizja jawiła się jako nowinka wprost z innej planety, na łamach „Młodego Technika” ukazał się rysunek dość kuriozalnej maszyny. Urządzenie to miało wykonywać jakąś relatywnie prostą pracę przy wykorzystaniu jak największej liczby urządzeń pośrednich. Były tam i przekładnie ślimakowe, i stożkowe, i sprzęgła najróżniejsze, ba! nawet siłowniki pneumatyczne i hydrauliczne. Nie trzeba było jednak posiadać dyplomu Politechniki by dostrzec, że do wykonania całej roboty z powodzeniem wystarczył jeden z najprostszych mechanizmów przekładniowych, stosowanych co najmniej od czasów Leonarda da Vinci.
Czwartek, 16 października był kolejnym dniem dużej zmienności na rynkach finansowych. Silnym przecenom amerykańskiego indeksu S&P500 i cen ropy naftowej towarzyszyły spadki rentowności 10-letnich obligacji USA i Niemiec.
O 14.00 NBP poda dane o inflacji bazowej (konsensus: 0,6 proc. rdr), a GUS o zatrudnieniu i płacach w sektorze przedsiębiorstw (konsensus odpowiednio: 0,8 i 3,5 proc. rdr). Później pojawi się kilka danych z USA, które mogą mieć większe niż zwykle znaczenie, bo to słabe dane z tego kraju uruchomiły wstrząsy rynkowe w środę. O 14.30 pojawią się cotygodniowe dane o nowych podaniach o zasiłek dla bezrobotnych (konsensus: 290 tys.), a o 15.15 dane o produkcji przemysłowej (konsensus: 0,4 proc mdm). Jeżeli nie będą gorsze od oczekiwań, dolar może się umocnić.
Ostatnia decyzja Rady Polityki Pieniężnej była co najmniej zaskakująca, nie dlatego, że dotyczy kolejnej obniżki stóp procentowych, ale ze względu na to o jakiej skali jest w niej mowa. Zredukowano bowiem główną stopę procentową o 0,5% pkt. proc. do 2%, czyli do poziomu najniższego w historii działalności RPP. To także pierwsza od 2009 roku tak duża jednorazowa obniżka.
O 14.00 GUS poda dane o inflacji w Polsce, o których więcej pisze na kolejnej stronie. O 14.30 pojawią się dane o sprzedaży detalicznej w USA za wrzesień, zwykle uważnie obserwowane przez rynek (konsensus: -0,1 proc. mdm, po odjęciu samochodów: +0,3 proc. mdm). Kurs dolara może być wrażliwy na te dane. O 20.00 Fed opublikuje tzw. Beżową Księgę, w której opisuje stan koniunktury w kraju.
Kurs eur/pln utrzymywał się wczoraj w granicach 4,19-4,195, czyli w pobliżu wielotygodniowych maksimów. Powodów do głębszego osłabienia raczej nie ma – zarówno ryzyko polityczne jak i ryzyko ze strony polityki Fed zmalały ostatnio. Pewne ryzyko stanowią jutrzejsze dane o inflacji, które mogą być nieco niższe od oczekiwań.
Nastroje na rynku są dyktowane przez obawy o globalny wzrost gospodarczy. To powoduje powrót umocnienia dolara oraz spadek rentowności obligacji na tzw. rynkach bazowych. Silniejszy dolar pociągnął za sobą osłabienie złotego. Kurs eur/pln przekroczył 4,19. Na rynek stopy procentowej wpływ dziś mogą mieć jastrzębie wypowiedzi członków Rady Polityki Pieniężnej.
Dawno, dawno temu, w prastarym, królewskim grodzie, żył sobie szewczyk chwat…. wróć! Przecież nie o Dratewce dzisiaj miało być, jeno o Dudku. O jakim znowu Dudku? Ano – o Stanisławie Dudku, warszawskim rzemieślniku. Coby uniknąć oskarżeń o misselling, uprzedzam na samym początku: obecności smoka nie przewidujemy. Gadzinę takową nasz bohater mógł napotkać jedynie czytając wnuczętom bajki do poduszki – o ile w ogóle posiadał wnuczęta, co wcale nie jest takie oczywiste. Nie będzie również Moskali, choć ich wypędzanie swego czasu było specjalnością warszawskiego cechu rzemiosł skórzanych. Ale to było dawno temu, za Kościuszki, a imć Dudek żył całkiem niedawno…