Fed kolejny rok ze stratą operacyjną, ale w 2026 r. może mieć zysk

Fed kolejny rok ze stratą operacyjną, ale w 2026 r. może mieć zysk
Fot. stock.adobe.com / Ruman
Bank centralny USA (Fed) poinformował 25 marca ’26 o stracie operacyjnej za 2025 rok. Wyniosła 18,7 mld dolarów i jest znacznie mniejsza niż w latach poprzednich, kiedy bank zmagał się z ubocznymi skutkami podwyżek stóp procentowych w celu zwalczania wysokiej inflacji, pisze Jan Cipiur.

Informacja nie zbija z nóg. Bardzo znamienne jest natomiast, że The Wall Street Journal, a więc dziennik amerykańskiej finansjery i biznesu, zadał sobie trud wytłumaczenia czytelnikom zawiłości związanych z zyskami lub stratami Fed zakładając, zapewne słusznie, że znajomość tej problematyki jest wśród nich znikoma.

Gazeta przypomniała zatem, że Fed to instytucja samofinansująca się, która nie potrzebuje wsparcia finansowego ministerstwa finansów (Dept. of Treasury).

Zarabia na wielkim portfelu obligacji rządowych, za które otrzymuje odsetki od rządu jako ich emitenta. Ma również „na stanie” papiery wartościowe zabezpieczone hipoteką (mortgage-backed securities), które także przynoszą odsetki.

Po drugiej stronie są jednak wydatki Fed na odsetki wypłacane bankom komercyjnym z tytułu ich depozytów składanych w Fed.

Kiedy powstaje strata operacyjna (deferred asset) Fed?

Strata operacyjna powstaje, gdy odsetki wypłacone są wyższe od otrzymanych. Tak było w trzech minionych latach. W 2023 roku strata operacyjna wyniosła 114,3 mld dolarów, a w 2024 roku – 77,6 mld dolarów. Zakumulowane straty operacyjne Fed za minione trzy lata wyniosły zatem 243,5 mld dolarów.

W bilansie Fed straty operacyjne noszą nazwę deferred asset, czyli odroczone aktywo księgowe. Taka pozycja ujawniona w bilansie Fed mówi, że bank ma stratę, którą pokryje z przyszłych zysków.

W przeciwieństwie do firm komercyjnych Fed może ponosić straty przez dowolnie długi czas, księgując je właśnie jako aktywo odroczone. Straty te zwiększają rezerwy bankowe, ale nie muszą prowadzić do wzrostu szerokiej podaży pieniądza.

W jeszcze większym uproszczeniu: straty Fed nie są problemem dla gospodarki, bo bank centralny nie może zbankrutować i nie musi być ratowany pieniędzmi podatników.

Zysk Fed a amerykański budżet

Fed nie może przekazać zysku do Treasury, dopóki ma dodatnie saldo deferred asset. Każdy przyszły zysk najpierw automatycznie zmniejsza tę pozycję, a dopiero po jej wyzerowaniu ewentualna nadwyżka może trafić do amerykańskiego budżetu.

Bardzo podobna, chociaż nieidentyczna, zasada obejmuje NBP. Zgodnie z art. 62 ust. 3 ustawy o Narodowym Banku Polskim, „zysk NBP podlega wpłacie do budżetu państwa po pokryciu straty z lat ubiegłych.”

Do kryzysu finansowego 2008-2009 aktywa Fed w postaci papierów wartościowych miały wartość ok 900 mld dolarów. Potem bank sięgnął po instrument w formie tzw. luzowania ilościowego (quantitative easing, QE), czyli wielkich zakupów obligacji skarbowych. QE przypominał wtedy napychanie gospodarki pieniędzmi na podobieństwo przymusowego karmienia gęsi na wątróbki.

W kwietniu 2022 roku aktywa w bilansie Fed dobijały do 9 bln (9 000 mld) dolarów, a obecnie, po operacjach „odchudzania” bilansu, wynoszą prawie 6 700 mld dolarów (25 marzec ’26).

Wprawdzie stopy procentowe były w tym okresie bardzo niskie i niskie, to wielkie rozmiary aktywów przynoszących odsetki sprawiły, że w okresie 2012-2021 bank centralny USA przekazał do budżetu łącznie ponad 870 mld dolarów, w tym 109 miliardów w samym tylko 2021 roku.

Od czerwca ’22 kiedy stopy Fed przekroczyły na dobre poziom 1 proc., aby następnie przez ponad półtora roku od stycznia ’23 do sierpnia ’24 utrzymywać się na poziomie nieco ponad 5 proc., Fed zaczął wykazywać straty.

Dlaczego Fed finansuje działalność i zapewnia odporność Consumer Financial Protection Bureau

Od powstania w 1913 roku Fed przynosił zyski. Były raczej małe, ponieważ bilanse banku centralnego też były nieokazałe.

Poza tym do 1951 roku Fed był podporządkowany Departamentowi Skarbu, a więc rządowi, i utrzymywał sztucznie niskie stopy procentowe.

Przed 2008 rokiem największe zyski bank centralny USA miał w latach 80. dwudziestego wieku, kiedy na fotelu przewodniczącego zasiadał Paul Volcker, a stopy Fed wystrzeliły do ponad 15 procent. Skutkiem były olbrzymie dochody z portfela obligacji wynoszące 10-20 mld dol. rocznie.

Wydaje się, że to mało, ale pamiętać trzeba, że zyski Fed nie zależą od jakości zarządzania, ponieważ są wyłącznie funkcją reżimu stóp procentowych i wielkości bilansu.

W latach Volckera suma bilansowa Fed wynosiła w 1980 roku zaledwie 168 mld dolarów, aby w 1989 roku dojść do równie skromnej wysokości ok. 275 mld dolarów.  

Dla pełnego obrazu dodać trzeba, że na podstawie ustawy regulacyjnej Dodd-Frank z 2010 roku, niezależnie od wyniku finansowego, tj. zysku lub straty, Fed jest zobowiązany do finansowania działalności Consumer Financial Protection Bureau do wysokości 12 proc. rocznych kosztów operacyjnych Fed.

Chodziło o to, żeby CFPB było odporne na potencjalną presję polityczną podczas rozdziału środków budżetowych przez Kongres (Congressional appropiations).

Działalność CFPB kosztuje relatywnie małe pieniądze. W 2025 roku Biuro otrzymało z Fed  ok. 750 mln dolarów.

Czytaj także: Spór Donalda Trumpa z Jerome Powellem wchodzi w nową fazę

Jan Cipiur
Jan Cipiur, dziennikarz i redaktor z ponad 40-letnim stażem. Zaczynał w PAP, gdzie po 1989 r. stworzył pierwszą redakcję ekonomiczną. Twórca serwisów dla biznesu w agencji BOSS. Obecnie publikuje m.in. w Obserwatorze Finansowym. Jest członkiem Towarzystwa Ekonomistów Polskich (TEP).
Źródło: Portal Finansowy BANK.pl