Zakup samochodu najbardziej intratną inwestycją alternatywną

Udostępnij Ikona facebook Ikona LinkedIn Ikona twitter

analiza.wykres.01.400x297Ceny zabytkowych aut wzrosły w ciągu 10 lat o 456%. W tym samym czasie kolekcjonerskie monety zdrożały przeciętnie o 227%, a meble staniały o 19% - wynika z danych zebranych przez Lion’s Bank.

Najbogatsi przeciętnie połowę swoich majątków lokują na rynku nieruchomości. Z ich punktu widzenia nie są to więc inwestycje alternatywne, do których zalicza się raczej: wino, dzieła sztuki, zegarki, biżuterię i samochody. Dokładnie w tej kolejności aktywa otwierają listę najpopularniejszych inwestycji alternatywnych wśród najbogatszych Eurojekczyków- wynika z raportu firmy Knight Frank. Warto podkreślić, że w ostatnim roku na popularności najmocniej zyskały: sztuka, wina i samochody.

Znaczki tracą swoją pozycję

Na kolejnych miejscach w gronie popularnych inwestycji znaleźć można jeszcze: diamenty, fotografie, meble, instrumenty, monety, znaczki i ceramikę. Co warto podkreślić, pięć ostatnich w ciągu roku wyraźnie traciło zainteresowanie światowych multimilionerów.

Lista inwestycji alternatywnych jest bardzo długa i nie zamyka się w gronie wyżej wymienionych aktywów. Inwestycje alternatywne są to bowiem właściwie wszystkie aktywa, których wartość może wzrosnąć z czasem, a które nie są tradycyjnymi produktami finansowymi (lokatami, obligacjami, funduszami inwestycyjnymi lub akcjami spółek).

140714.lions.01.600x480

Rozwiązanie od kilkuset złotych do milionów

Z jednej strony inwestycją alternatywną może być więc nawet popularny zakup mieszkania na wynajem czy (tym bardziej) zakup pokoju w hotelu w celu jego wynajmowania, a z drugiej strony zakup specjalnych edycji gier komputerowych czy popularnych zabawek, które zachowane w nienaruszonym pudełku z wiekiem powinny zyskać na wartości.

Rozwiązań jest więc wiele, a każde z nich wymaga innej zasobności portfela. Podczas gdy na zbieranie monet okolicznościowych czy zabawek i gier wystarczy kilkaset złotych w ciągu roku, to już zakup nieruchomości, beczki whisky lub zabytkowego sportowego auta kosztować może nawet kilka czy kilkadziesiąt milionów złotych. Co więcej trzeba pamiętać, że inwestycje tego typu są przeważnie długoterminowe. Warto więc, aby lokowany kapitał mógł pozostać zainwestowany przez 5-10 lat. Oczekiwanie potrafi jednak się opłacić. Z danych zebranych przez Lion’s Bank wynika bowiem, że w ciągu ostatnich 10 lat indeks obrazujący zmiany cen zabytkowych aut wzrósł aż o 456%. Jest to najwyższy wynik w przebadanym gronie alternatywnych inwestycji, bo oznacza przeciętny roczny wzrost na poziomie 18,7% w skali roku. Dla porównania indeks badający wyniki rynku akcji na świecie (MSCI) w tym samym czasie (10 lat) zyskał na wartości znacznie mniej, bo 147%.

Rynek aut zabytkowych związany jest ze sporymi barierami wejścia. Aby poważnie rozważać inwestycję na tym rynku trzeba bowiem dysponować kwotą rzędu 600 tys. złotych. Mniejsze budżety – nawet rzędu 10-30 tys. zł – pozwalają wybierać z bardziej przystępnych cenowo modeli rodzimej produkcji, których ceny od kilku lat zaczęły rosnąć. Trzeba jednak pamiętać, że w przypadku inwestowania bardziej przystępnych kwot, ewentualne zyski z tytułu wzrostu wartości aut, mogą zostać zniwelowane przez koszty utrzymania samochodów w nienagannym stanie.

140714.lions.02.600x346

Butelka za 628 tysięcy dolarów

Wysokie miejsce w gronie alternatywnych inwestycji zajmuje także whisky. Niestety w tym wypadku brakuje informacji na temat zmian cen w perspektywie dekady. Dane dostępne są jedynie od 2008 roku, a więc za niewiele ponad 5 lat. Jak wynika z indeksu grupującego informacje o cenach 1000 „najbardziej perspektywicznych” butelek, trunek ten w ciągu niewiele ponad 5 lat zdrożał o około 185%. Daje to imponującą roczną stopę zwrotu na poziomie 22,1% – wyższą nawet niż w przypadku wcześniej wspomnianych zabytkowych aut. Warto w tym miejscu wspomnieć, że w styczniu 2014 roku na rynku tym padł rekord – butelka z gorzelni Macallan (szczególnie cenionej przez inwestorów) została sprzedana na aukcji za ponad 628 tys. dolarów. Cena ta jest zaskakująco wysoka nawet biorąc pod uwagę, że przedmiotowa butelka miała pojemność 6 litrów.

Aby stworzyć ciekawą kolekcję whisky single malt trzeba dysponować budżetem rzędu minimum 20-30 tys. zł. Oceniając potencjał inwestycyjny bierze się przede wszystkim pod uwagę oczywiście gorzelnię (najlepiej gdyby była renomowana i nie prowadziła już produkcji), ilość egzemplarzy, wiek, rocznik. Nie bez znaczenia jest też ciekawa historia związana z danym destylatem

Wina wracają do łask

W gronie inwestycji w wyroby alkoholowe nie można także zapomnieć o winie. W tym wypadku kolekcja 100 najlepszych butelek (głównie Bordeaux) zyskała na wartości 176% w ciągu dekady. Aby rozważać inwestycję na rynku wina, podobnie jak w przypadku whisky, należy dysponować budżetem rzędu minimum kilkudziesięciu tysięcy złotych. Kupić można zarówno pojedyncze butelki, jak i całe skrzynki tego trunku. Warto zauważyć, że popyt ze strony inwestorów spowodował, że inwestować w wino można także kupując je jeszcze przed fermentacją. Jest to oczywiście wysoce ryzykowne przedsięwzięcie, bo fermentacja jest burzliwym procesem, którego końcowe efekty trudno dokładnie przewidzieć. Pomimo korekty cen kolekcjonerskich win w 2011 i 2012 roku ten rodzaj alternatywnej inwestycji pozostaje bardzo popularny. Co więcej ankieta przeprowadzona przez Knight Frank sugeruje, że wina były w ostatnim roku drugie (tuż za dziełami sztuki), pod względem tego jak bardzo rosła wśród multimilionerów popularność tego rynku.

Meble bez zysku

Jedyną inwestycją alternatywną, która wg danych Knight Frank wygenerowała w ostatnich dziesięcioleciu stratę są zabytkowe meble. W tym przypadku spadek cen szacuje się na 19%. Jak jednak we wcześniejszych przykładach, tak i w tym wypadku, trzeba mieć świadomość, że wynik ten dotyczy hipotetycznego portfela butelek, aut, monet czy mebli, których ceny na bieżąco są badane, a wynik prezentowany w formie indeksu. W efekcie pomimo wzrostu indeksu cen zabytkowych aut czy 1000 butelek whisky o ponad kilkanaście procent w sakli roku, bez problemu można znaleźć egzemplarze, których ceny spadały.

Co więcej, tak jak w przypadku każdej inwestycji, tak i przy tych alternatywnych trzeba być świadomym podejmowanego ryzyka. Nikt nie zagwarantuje bowiem, że kupione mieszkanie, auto czy inny przedmiot kolekcjonerski w przyszłości znajdzie nabywcę, który ponadto zapłaci zań znacznie więcej. Przykład? W Okresie od połowy 2003 do połowy 2013 roku rynek win nawiedziły dwie korekty – podczas pierwszej na przełomie 2008 i 2009 roku ceny spadły przeciętnie o 40%, a w latach 2011 – 2012 o niecałe 30%. Bez wątpienia jednak aktualna popularność poszczególnych sposobów zarabiania w dużej mierze zależy od tego jakie zyski generowały poszczególne aktywa w przeszłości.

Bartosz Turek, Lion’s Bank
Michał Wróbel, Lion’s Bank