W lipcu ’26 wzrosła stopa bezrobocia w Polsce
Stopa bezrobocia rejestrowanego w końcu lipca 2026 roku kształtowała się w przedziale od 3,8 proc. w województwie wielkopolskim do 9,3 proc. w warmińsko-mazurskim.
Według wstępnych danych w lipcu 2026 roku w urzędach pracy zarejestrowało się ok. 98,6 tys. bezrobotnych, czyli o 14,8 tys. (17,7 proc.) więcej niż w czerwcu 2026 roku i o 9,8 tys. (9,1 proc.) mniej w porównaniu do lipca 2025 roku.
Z danych resortu pracy wynika, że pracodawcy zgłosili do urzędów pracy w lipcu 2026 roku 37,8 tys. wolnych miejsc pracy i miejsc aktywizacji zawodowej, czyli o 2,9 tys. ofert (8,2 proc.) więcej niż w czerwcu 2026 roku i o 8,1 tys. (17,6 proc.) mniej niż w lipcu 2025 roku.
Czytaj także: Główny ekonomista Lewiatana o płacach, zatrudnieniu i inflacji w czerwcu ‘26
Sezonowe prace nie ratują już statystyk bezrobocia – komentarz Mariusza Zielonki, głównego ekonomisty Lewiatana

Wstępny szacunek MRPiPS pokazuje wzrost stopy bezrobocia rejestrowanego do 5,9% w lipcu z 5,8% w czerwcu. To pierwszy wzrost od lutego, kiedy bezrobocie osiągnęło sezonowy szczyt na poziomie 6,1% i jednocześnie wynik nieco zaskakujący. Lipiec i sierpień zwykle przynoszą dalszy spadek bezrobocia dzięki pracom sezonowym w budownictwie, turystyce i rolnictwie. Tym razem stało się odwrotnie.
Sam wzrost jest niewielki, ale warto go obserwować, bo wpisuje się w szerszy obraz stopniowego schładzania rynku pracy. Od wielu miesięcy liczba pracujących w sektorze przedsiębiorstw spada w tempie około 0,8-1% r/r, a liczba zarejestrowanych bezrobotnych pozostaje wyraźnie wyższa niż przed rokiem.
Nie można też pominąć otoczenia gospodarczego. W lipcu ponownie wzrosły ceny ropy, a Brent zbliżył się do 100 dolarów za baryłkę po kolejnej eskalacji napięć na Bliskim Wschodzie.
Jednocześnie po zakończeniu programu CPN wróciła podstawowa stawka VAT na paliwa, podnosząc koszty transportu i działalności wielu firm. Trudno dziś ocenić, w jakim stopniu wpłynęło to na decyzje kadrowe przedsiębiorstw, ale z pewnością nie poprawiało warunków prowadzenia działalności. Obraz niepewności dopełniała w lipcu nieprzewidywalna pogoda, która skutecznie mogła zniechęcić firmy do sezonowego zatrudniania.
Ciągle jednak pozostaje również aktualna kwestia możliwości rejestracji rolników w powiatowych urzędach pracy, co mogłoby tłumaczyć brak sezonowego czynnika spadku bezrobocia w lipcu.
Ciekawie wygląda zestawienie tych danych z lipcowym PMI. Choć indeks pozostaje poniżej granicy 50 pkt, to po raz pierwszy od 15 miesięcy odnotował wzrost zatrudnienia w przemyśle. Sugeruje to, że ewentualne pogorszenie sytuacji na rynku pracy nie koncentruje się dziś w przetwórstwie, lecz raczej w sektorach usługowych, handlowych i właśnie w rolnictwie.
W ujęciu rocznym obraz pozostaje dość stabilny. Przed rokiem stopa bezrobocia wynosiła 5,1%, dziś jest to 5,9%, czyli o 0,8 pkt proc. więcej. To potwierdza, że rynek pracy od dłuższego czasu stopniowo się rozluźnia, choć nie można jeszcze mówić o gwałtownym pogorszeniu koniunktury.