Dług na monetarnej huśtawce
Brak informacji na temat uruchomienia programu QE przez EBC (zapowiedzianego przez prezesa M. Draghiego na marzec) stabilizował europejski rynek długu w przeddzień konferencji EBC.
Brak informacji na temat uruchomienia programu QE przez EBC (zapowiedzianego przez prezesa M. Draghiego na marzec) stabilizował europejski rynek długu w przeddzień konferencji EBC.
RPP dość nieoczekiwanie tnie stopy o więcej niż wynikało z konsensus i zaskakująca jest również reakcja złotego. Polska waluta zyskuje po zapowiedzi, że jest to definitywny koniec cyklu obniżek. Styl przełamania wsparcia na 4,15 na parze EUR/PLN nas nie przekonuje i uważamy, że wkrótce rynek powróci na wyższe poziomy. Nie wierzymy również w utrzymanie tak niskich (poniżej 1,11) poziomów na eurodolarze.
Zaskakujące w swej skali cięcie stóp procentowych przez RPP zdecydowanie wsparło obóz byków na warszawskim parkiecie. Dziś jest szansa, że dobre nastroje podtrzyma Europejski Bank Centralny, dorzucając konkrety w sprawie skupu obligacji. Do tej pory ten czynnik nie miał wyraźnego wpływu na nasz rynek, więc może wreszcie się go doczekamy.
Rada Polityki Pieniężnej obniżyła stopy procentowe o 50 pb, zmniejszając stopę referencyjną do 1,50%, a stopę lombardową do 2,50%. Dzisiejsza decyzja Rady o obniżce była głębsza od oczekiwań rynku i prawdopodobnie była spowodowana silniejszym od oczekiwań obniżeniem ścieżki inflacji w nowej projekcji NBP. Oznacza ona, że RPP widzi konieczność silniejszego zmniejszenia kosztu kredytu, mimo utrzymywania się wzrostu PKB na relatywnie stabilnym poziomie.
Po kilku miesiącach wahań, dyskusji, a czasem nawet kontrowersji, Rada Polityki Pieniężnej postanowiła po raz kolejny obniżyć stopy procentowe, tym razem dość radykalnie. Stawka referencyjna spadła z 2 do 1,5 proc. Prawdopodobnie o decyzji przesądził postępujący spadek wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych i ocena przyszłych tendencji w tym zakresie. Nie bez wpływu były z pewnością także działania Europejskiego Banku Centralnego oraz kondycja naszej waluty.
W dniach 3-4 marca 2015 r. odbyło się posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej.
Rada Polityki Pieniężnej długo czekała na odpowiedni moment, aby obniżyć stopy procentowe, ale środa najprawdopodobniej zakończy okres biernego przyglądania się deflacji. Rynek nie zakłada możliwości pozostawienia stóp procentowych na niezmienionym poziomie, a jedyną sporną kwestią pozostaje wysokość obniżki.
Dziś w centrum uwagi decyzja RPP (więcej na kolejnej stronie). Ponadto, dzień z indeksami PMI dla usług. W strefie euro pojawią się one między 9.00 a 10.00, w USA o godz. 16.00 (indeks ISM, konsensus: 56,5). W USA istotna też będzie publikacja ADP o 14.15 o zatrudnieniu w sektorze prywatnym w lutym (konsensus: 220 tys.).
Bieżący tydzień przynosi dość dynamiczne wahania eurodolara, choć z technicznego punktu widzenia niewiele wnoszące.
Wydarzeniem dnia w Polsce jest posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej (RPP). Na świecie natomiast mamy dziś wysyp ważnych publikacji makroekonomicznych. To te dwa czynniki zdecydują na jakich poziomach złoty będzie kończył dzień.
Ceny na rynku kształtować będzie na dzisiejszej sesji decyzja Rady Polityki Pieniężnej. Tylko przy braku cięcia złoty zyska na wartości. W sytuacji redukcji o 0,5 proc. straci wyraźnie. Możliwe scenariusze są trzy. Zakładamy, że Rada obniży główną stopę w minimalnej skali, do 1,75 proc.
Przed decyzją Rady Polityki Pieniężnej rynek walutowy podobnie jak wczoraj dość stabilny.
Wzrosty na Wall Street, brak cięcia stóp procentowych w Australii, lepsze od prognoz dane o PKB Szwajcarii oraz bardzo silny skok sprzedaży detalicznej w Niemczech, to wszystko wydarzenia ostatnich godzin. Wydarzenia, które mogą kształtować nastroje na rynkach w dniu dzisiejszym.
Nowy tydzień na rynkach finansowych rozpoczęliśmy publikacją ostatecznych indeksów aktywności przemysłowej PMI dla Chin, strefy euro (jej największych gospodarek) i Polski. Wzrost wskaźnika PMI chińskiego przemysłu z 49,7 do 50,7 punktu oraz obniżka głównej stopy procentowej z 5,6% do 5,35% poprawiły nastroje graczy już od pierwszych godzin wczorajszego handlu. Jeszcze przed otwarciem rynku euro zaczęło lekko zyskiwać do dolara, a złoty umacniał się wobec obydwu tych walut. Trendy nasiliły się po publikacji analogicznych danych dla Europy.
Pierwszy tydzień każdego miesiąca to najbardziej gorący okres na rynku. W kalendarium mamy wiele ciekawych danych, na czele z miesięczną zmianą zatrudnienia w Stanach Zjednoczonych, a dodatkowo odbędzie się też kilka posiedzeń kluczowych banków centralnych.
W oczekiwaniu na dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej złoty się wzmacnia. Decyzję RPP poznamy w środę.
Pierwszy tydzień każdego miesiąca to najbardziej gorący okres na rynku. W kalendarium mamy mnóstwo ciekawych danych, na czele z miesięczną zmianą zatrudnienia w Stanach Zjednoczonych, a dodatkowo odbędzie się kilka posiedzeń kluczowych banków centralnych. Nas najbardziej interesuje posiedzenie RPP, ale dla szerokiego rynku bardziej istotne będą decyzje banków centralnych Kanady, Australii, Strefy Euro i Wielkiej Brytanii.
Nieoczekiwany, mocny wzrost inflacji w Niemczech stawia pod znakiem zapytania scenariusze wydłużenia okresu deflacji w Europie. W kontekście nadzwyczajnych działań łagodzących politykę pieniężną, odbicie wskaźników CPI dzięki naturalnym siłom cykli byłoby zabójcze dla europejskiej waluty. Wzrost inflacji u naszych zachodnich sąsiadów (podobnie jak wysoki odczyt wskaźnika PMI za luty) to argumenty w rękach przeciwników dalszych obniżek stóp procentowych w Polsce. Decyzja RPP w środę.
W oczekiwaniu na jutrzejsze wyniki posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej, których do końca nie możemy być pewni, możliwe jest pewne uspokojenie sytuacji na rodzimym rynku walutowym. Dotyczy to też niezwykle „dygotalnej” ostatnio pary ze szwajcarskim frankiem.
Na rynku stopy procentowej piątkowa sesja przyniosła niewielki wzrost rentowności obligacji skarbowych. W kraju osłabić notowania polskich aktywów mogły dane nt. PKB w IV kw. 2014r., które okazały się nieznacznie lepsze od oczekiwań rynkowych (3,1% r/r wobec wcześniejszych 3,0%). Negatywne dla długu sygnały nadchodziły również ze strony rynków bazowych, gdzie na początku sesji doszło do niewielkiego wzrostu rentowności.