Zniżki w Europie przez IMF, Niemcy, Stiglitza
Brak inwestorów w USA sprawia, że inwestorzy stają się bardziej podatni na sugestie autorytetów. A kiedy noblista mówi, że czuje się niekomfortowo z cenami akcji…
Brak inwestorów w USA sprawia, że inwestorzy stają się bardziej podatni na sugestie autorytetów. A kiedy noblista mówi, że czuje się niekomfortowo z cenami akcji…
Gospodarka: Informacje – Wydarzenia – Opinie
Drugiego tygodnia lipca raczej nie będzie można zaliczyć pod względem informacji makroekonomicznych do w pełni wakacyjnego. Dominować w nim będą dane z Niemiec i Chin. Dla nas nieco większe znaczenie będą mieć te pierwsze, jako że Niemcy są naszym największym partnerem handlowym.
Euro (EUR) straciło wczoraj na wartości w stosunku do dolara amerykańskiego (USD), spadając z poziomu 1.3653 do poziomu 1.3600, czyli o 0,4%, kiedy dane dotyczące zatrudnienia w sektorze pozarolniczym przewyższył wszelkie prognozy, wywołując tym spekulacje, że podwyższenie stóp procentowych nastąpi wcześniej niż oczekiwano, podczas gdy Mario Draghi zostawił sobie otwartą furtkę do zwiększenia ilości środków stymulacyjnych w tym zakup środków inwestycyjnych na dużą skalę w razie potrzeby walki z niską inflacją, odrzucając obawy super-łatwej polityki monetarnej EBC oraz innych banków centralnych.
Rynek stopy procentowej
Na koniec III kwartału spodziewamy się stabilizacji rentowności obligacji skarbowych w sektorze 2-letnim na poziomie 2,50%, a także nieznacznego wzrostu w 5-letnim do 3,10% i 10-letnim do 3,55%. Tym samym zakładamy, że w najbliższych miesiącach nastąpi wystromienie krzywej dochodowości.
Euro (EUR) straciło wczoraj na wartości w stosunku do dolara amerykańskiego (USD) spadając z poziomu 1.3679 o 0.2% i obecnie notowane jest około poziomu 1.3650.
Konferencja Mario Draghiego oraz dane z amerykańskiego rynku pracy zdominują czwartkowe wydarzenia na rynkach. GPW jest odepchnięta od stada.
Euro (EUR) kontynuuje swój zwyżkowy trend w ciągu ostatnich dwóch tygodni w stosunku do dolara amerykańskiego (USD) i obecnie notowane jest około poziomu 1.3684.
Miniony tydzień upłynął pod znakiem spadków na warszawskim parkiecie. Wpłynęło na to pogorszenie nastrojów w związku z „aferą taśmową”, jak również słabsze zachowanie się giełd na rynkach zagranicznych.
Euro (EUR) wzrosło w stosunku do dolara amerykańskiego (USD) osiągając poziom 1.3640, umacniając się w ten sposób już trzeci dzień.
Euro (EUR) straciło na wartości wczoraj w stosunku do dolara amerykańskiego (USD) osiągając poziom 1.3575 przed odbiciem do poziomu 1.3609. Euro odbiło się po tym jak Bullard udzielał wywiadu w „gołębim” tonie, pozostawiając wrażenie, że rynek podwyższa wartość pieniądza bardziej niż w rzeczywistości.
Euro (EUR) kontynuuje swój zwyżkowy trend w stosunku do dolara amerykańskiego (USD). Para wzrosła do poziomu 1.3650 po publikacji finalnego raportu PKB dla USA, który okazał się gorszy niż przypuszczano o -2,9% i jest to najgorszy raport od ostatnich pięciu lat dla Stanów Zjednoczonych. Para obecnie notowana jest około poziomu 1.3632, ponieważ dolar znajduje się pod presją przed publikacją dotyczącą podań o zasiłek dla bezrobotnych, którą poznamy w dalszej części dnia.
Euro (EUR) zyskało na wartości w stosunku do dolara amerykańskiego (USD) i wzrosło do poziomu 1.3619 z niskiego poziomu 1.3582. Pomimo dobrych danych o sprzedaży nowych domów w USA, euro wzrosło w stosunku do dolara i czeka na finalny raport PKB za I kw. dla Stanów Zjednoczonych, który poznamy w dalszej części dnia.
Euro (EUR) zamknęło trading w piątek około poziomu 1.3600 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD) i obecnie przesuwa się wyżej.
Czwartkowa sesja za oceanem przyniosła największy od prawie miesiąca spadek indeksów. Finisz był znacznie gorszy, niż wynik znany wczoraj inwestorom na naszym kontynencie. Poranek może więc być niezbyt przyjemny dla byków. Nastroje mogą łagodzić zgodne z oczekiwaniami informacje z chińskiej gospodarki.
Na giełdach nic nie trwa wiecznie. Po wzrostach i biciu rekordów, przychodzi zwykle czas na korektę. Prawdopodobnie właśnie nadchodzi. Powód zawsze się znajdzie. Tym razem znalazło się ich kilka. Obniżenie przez Bank Światowy prognoz dla globalnej gospodarki, ofensywa islamistów w Iraku, fiasko rosyjsko-ukraińskich negocjacji gazowych i niesłabnące napięcie na Ukrainie. To wystarczająco dużo, by część inwestorów postanowiło pozbyć się akcji.
Euro (EUR) kontynuuje swój spadek tracąc około 150 pipsów w stosunku do dolara amerykańskiego (USD), od początku sesji tygodniowej. Uczestnicy rynku tworzą swoje pozycje po tym jak EBC zwiększył swoje środki stymulacyjne w ubiegłym tygodniu. Para obecnie notowana jest około poziomu 1.3542.
Euro (EUR) straciło dużą część zysków z ubiegłego tygodnia i spadło z poziomu 1.3668 do niskiego poziomu 1.3581 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD). Euro straciło na wartości po przemówieniu Mario Draghiego, które miało miejsce w ubiegłym tygodniu, czyli po obniżeniu stopy refinansowania i stopy depozytowej do rekordowo niskich poziomów.
Choć obserwując bieżącą sytuację na warszawskiej giełdzie trudno w to uwierzyć, wciąż jesteśmy w fazie hossy. Zdecydowanie przeważają też przesłanki przemawiające za możliwością jej kontynuacji. Nie widać fundamentalnych powodów, zagrażających temu pozytywnemu scenariuszowi, ale trzeba się liczyć z ryzykiem wystąpienia głębszej korekty spadkowej na głównych giełdach światowych.
Od czasu posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego i przełomowych, jak się wydawało decyzji, rynki akcji pozostają w marazmie. Nasz parkiet nie korzysta z okazji, by zacząć odważniej odrabiać zapóźnienia. Im bliżej końca poniedziałkowej sesji, tym sytuacja byków robiła się w Warszawie coraz gorsza. Wyjątek stanowiły indeksy średnich spółek.
Euro (EUR) utrzymuje się między poziomem 1.3620 a 1.3676 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD). Prezes EBC, Mario Draghi, wstrząsnął rynkami w ubiegłym tygodniu i tak euro dotknęło swojego pięciomiesięcznego minimum na poziomie 1.3501 przed odbiciem do poziomu 1.3676. Decydenci EBC ustanowili niższą stawkę refinansowania w wysokości 0,15% oraz opłaty od depozytów.