Fundusze akcji rosyjskich odrabiają straty
Fundusze akcji rosyjskich wzięły się za odrabianie strat. W maju średnio zyskały ponad 10 proc. Dobrą passę kontynuują fundusze polskich obligacji skarbowych.
Fundusze akcji rosyjskich wzięły się za odrabianie strat. W maju średnio zyskały ponad 10 proc. Dobrą passę kontynuują fundusze polskich obligacji skarbowych.
Euro (EUR) kontynuuje swój spadek w stosunku do dolara amerykańskiego (USD), po tym jak wspólna waluta spadła z poziomu 1.3645 do poziomu 1.3588 podczas porannego tradingu. Euro znajduje się pod presją, ponieważ niższa inflacja w Strefie Euro daje Europejskiemu Bankowi Centralnemu wskazówki do dalszego luzowania w czerwcu.
Pierwsza czerwcowa sesja nie przyniosła wielkich zmian na giełdach. Nasz rynek zachowywał się słabo, będąc pod wrażeniem piątkowego tąpnięcia. Kiepską formę prezentowały średnie spółki. Bykom nie pomagały lekko rozczarowujące wartości indeksów PMI dla większości krajów, nie wyłączając Polski.
Ostatnia majowa sesja na warszawskim parkiecie zakończyła się niedźwiedzim akcentem. Wyglądało to tak, jakby inwestorzy rzeczywiście przejęli się znanym porzekadłem i postanowili pozbyć się akcji. Tym samym bilans miesiąca wyszedł niemal na zero w przypadku indeksów największych spółek i na niewielkim minusie w przypadku WIG50 i WIG250.
Euro (EUR) odbiło się ze swojego czteromiesięcznego minimum na poziomie 1.3585 do poziomu 1.3625 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD), przed powrotem do poziomu 1.3604 na którym obecnie się utrzymuje. Wspólna waluta odzyskała część swoich strat, po publikacji kwartalnego raportu PKB dla USA, który okazał się gorszy niż przypuszczano.
Euro (EUR) kontynuuje swój spadek osiągając świeży niski poziom 1.3587 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD). Wspólna waluta utrzymuje „niedźwiedzi” trend, ponieważ inwestorzy spodziewają się obniżki stóp procentowych, podczas spotkania EBC, które odbędzie się w następnym tygodniu.
Choć na głównych giełdach pojawiły się nowe rekordy, widać też było, że część inwestorów postanowiła nie czekać dłużej i pozbyć się akcji. Do podobnego działania na naszym rynku nie trzeba było rekordów. Warszawskie indeksy kontynuowały rozpoczętą dzień wcześniej spadkową korektę.
Euro (EUR) spadło z poziomu 1.3668 do czteromiesięcznego minimum na poziomie 1.3612 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD). Wspólna waluta straciła na wartości przez spekulacje, że Europejski Bank Centralny (EBC) może zwiększyć swoje środki stymulacyjne w następnym tygodniu.
We wtorek niemal od rana niezłe nastroje panowały w Paryżu i Frankfurcie, gdzie indeksy ustanawiały rekordy. Bardzo dobre informacje makroekonomiczne zza oceanu pomagały bykom na Wall Street, gdzie S&P500 zwiększał dystans od pokonanego niedawno poziomu 1900 punktów. Nasz rynek pozostawał na te korzystne impulsy nieczuły. Korekcyjne nastroje wzmagały informacje o walkach w Doniecku.
Euro (EUR) odbiło się ze swojego trzymiesięcznego minimum na poziomie 1.3614 do poziomu 1.3667 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD). Wspólna waluta zyskała na wartości dzięki mowie Mario Draghi, która zasygnalizowała prawdopodobne działania już w czerwcu.
Euro (EUR) spadło do trzymiesięcznego minimum na poziomie 1.3614 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD). Wspólna waluta straciła na wartości, po tym jak wczoraj odbyły się wybory do Parlamentu Europejskiego, a protestujące partie zajęły w nim wiele miejsc.
Zakończenie tygodnia na większości światowych parkietów przypominało raczej tradycyjny poniedziałkowy marazm. Zmiany indeksów były niewielkie, przy lekkiej przewadze byków. Czwartkowa euforia nie zagościła na naszym rynku zbyt długo. Niewiele brakowało, a próby zwiększenia zdobyczy byków, podejmowane przez większą część dnia zakończyłyby się małą korektą w segmencie dużych spółek.
Euro (EUR) kontynuowało swój spadek przed dzisiejszą publikacją niemieckiego indeksu IFO. Wspólna waluta spadła z poziomu 1.3721 do poziomu 1.3645 w ciągu nocy.
Środa była kolejnym dniem marazmu na większości parkietów naszego kontynentu. Warszawska giełda wpisywała się w ten scenariusz, a atrakcje pojawiały się jedynie na papierach niewielkiej liczby spółek. Wciąż widać poprawę w segmencie małych i średnich spółek, których indeksy zachowują się nieco lepiej na tle blue chips.
Savills plc („Savills”), jedna z wiodących na świecie firm doradczych na rynku nieruchomości, ma przyjemność poinformować o planowanym przejęciu Studley Inc. („Studley”), wiodącej, niezależnej firmy z sektora nieruchomości komercyjnych, specjalizującej się w reprezentacji najemców w Stanach Zjednoczonych, za kwotę 260 mln USD (154 mln GBP), płatną w ratach począwszy od zakończenia transakcji do 31 maja 2017 r., w gotówce, wekslach oraz akcjach Savills.
Od dziesięciu sesji indeks naszych największych spółek nie oddala się od tego psychologicznego poziomu o więcej niż 20 punktów i nie może się zdecydować, w którą stronę podążyć. Rozstrzygnięcia w tej kwestii nie ułatwia sytuacja w giełdowym otoczeniu.
Ze sporej dawki informacji makroekonomicznych, inwestorzy zwrócili uwagę na te gorsze, co skutkowało rzecz jasna spadkami indeksów. W przypadku niektórych skala zniżki była pokaźna. Nasz parkiet w tych warunkach obronił się jedynie połowicznie. Zniżkowały indeksy dużych spółek, a wskaźniki małych i średnich zyskały na wartości, kontynuując swoją względną siłę.
Nasze byki starały się kontynuować rozpoczętą dzień wcześniej próbę przełamania złej passy. Nie szło to jednak łatwo. Wahania nastrojów i niewielka skala zwyżki pokazuje, że na rynku panuje niezbyt duża wiara w możliwość poprawy. Teoretycznie to niezła podstawa do wzrostów, ale na razie tylko podstawa. Uwagę zwracają nieco wyższe niż ostatnio obroty.
Euro (EUR) konsoliduje blisko swojego miesięcznego minimum na poziomie 1.3744 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD). Wspólna waluta obecnie znajduje się pod presją, ponieważ Mario Draghi rozważa dodanie środków stymulacyjnych w przyszłym miesiącu. Dzisiaj o godz. 11:00 poznamy indeks instytutu ZEW, który może wyznaczyć nowy kierunek tej pary walutowej.
Euro (EUR) spadło do swojego miesięcznego minimum na poziomie 1.3744 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD).