Carney wstrząśnie rynkami po publikacji raportu o inflacji w UK ?
Euro (EUR) spadło do poziomu 1.3335 po czym odbiło się do poziomu 1.3364 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD).
Euro (EUR) spadło do poziomu 1.3335 po czym odbiło się do poziomu 1.3364 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD).
Nastroje na rynkach wciąż zmieniają się w rytm doniesień z Rosji i Ukrainy. Niepokój budzi rosyjska inicjatywa wysłania konwoju z humanitarną pomocą. W ten gest dobrej woli nikt nie wierzy i powszechne jest oczekiwanie, że nie wyniknie z tego nic dobrego.
Miniony tydzień zdominowany był przez obawy o dalszy rozwój wydarzeń za naszą wschodnią granicą i dalsze zaognienie konfliktu pomiędzy Ukrainą i Rosją. Rynki naszego regionu, w tym indeksy na giełdach w krajach nadbałtyckich, jak również indeksy giełd z Europy Zachodniej, dyskontowały negatywny scenariusz.
Euro (EUR) spadło do poziomu 1.3368 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD). Wspólna waluta obecnie osiągnęła najniższy poziom od listopada 2013 roku. Dzisiaj zostanie opublikowany indeks niemieckiego instytutu ZEW (sentyment ekonomiczny), który prognozowany jest na poziomie 18.2.
Wskaźniki na głównych giełdach europejskich poszły mocno w górę. W ślad za nimi ruszyły indeksy na naszym rynku. Cień wątpliwości w kwestii perspektyw kontynuacji tego rajdu zasiał jednak jego sprawca, czyli parkiet amerykański, gdzie inwestorzy nie byli już tak skorzy do kupowania akcji za wszelką cenę, jak w piątek.
W lipcu ze świecą można było szukać zyskownych funduszy – ponad 65% z nich zakończyło miesiąc pod „kreską”. Najgorszymi inwestycjami okazały się fundusze akcyjne lokujące środki w Rosji oraz Polsce. Bardzo słabo wypadły również te inwestujące w rynki rozwinięte. Obronną ręką z sytuacji wyszły natomiast fundusze akcji tureckich, z których najlepszy – UniAkcje: Turcja zarobił 6,95%.
Euro (EUR) wzrosło do poziomu 1.3432 po czym spadło do poziomu 1.3399 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD).
Euro (EUR) wzrosło do poziomu 1.3393 po czym spadło do poziomu 1.3336 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD) w czasie trwania konferencji prasowej Europejskiego Banku Centralnego (ECB), a przed jej końcem znowu wróciło do poziomu 1.3356. Prezes ECB, Mario Draghi, powiedział, że jest zadowolony z ostatniego spadku ceny euro i opisał dużo innych czynników, które mogą obniżyć notowania waluty jeszcze bardziej, wspomagając tym samym wzrost inflacji.
Nasz parkiet należał do tych, które najmocniej zareagowały na ogłoszony przez Rosję zakaz importu artykułów rolnych i spożywczych, choć trudno tu mówić o zaskoczeniu. Sytuacja, w której embargo obejmuje tak szerokie grono państw, jest dla nas lepsza, niż gdyby rosyjska odpowiedź uderzyła tylko w polskie wyroby.
Euro (EUR) odbiło się ze swojego dziesięciomiesięcznego minimum na poziomie 1.3332 do poziomu 1.3390 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD).
Euro (EUR) spadło do poziomu 1.3408 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD). Euro pozostaje pod presją, ponieważ na dzisiejszej konferencji prasowej Europejskiego Banku Centralnego (ECB) jego prezes, Mario Draghi, może jeszcze bardziej poluzować politykę monetarną.
Na rynkach obligacji doszło do oczekiwanej od jakiegoś czasu korekty. Sygnałem do jej rozpoczęcia był gwałtowny, globalny wzrost awersji do ryzyka i spadki, które przetoczyły się przez giełdy na całym świecie.
Euro (EUR) wzrosło do poziomu 1.3429 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD) przed publikacją raportu o zatrudnieniu w sektorze pozarolniczym w USA (NFP), który pokazał 209 tys. zatrudnionych osób, kiedy jego prognozy wskazywały aż 231 tys. zatrudnionych osób w tym sektorze.
Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości ma zaszczyt zaprosić Państwa do udziału w kolejnej edycji międzynarodowej giełdy kooperacyjnej, która odbędzie się w 30 września 2014 r. przy okazji Międzynarodowych Targów Wyrobów Spożywczych POLAGRA FOOD w Poznaniu.
Piątkowa sesja zapowiadała kontynuację przeceny na giełdach. Przez większą część dnia ta prognoza się sprawdzała. Nieoczekiwany przełom stanowiła publikacja danych z amerykańskiego rynku pracy. Pierwszy od dłuższego czasu wzrost stopy bezrobocia i mniejsza liczba nowych miejsc pracy uznane zostały jako argumenty przemawiające za kontynuacją przez Fed luźnej polityki pieniężnej. Skorzystały na tym głównie Warszawa, Budapeszt i Sofia.
Euro (EUR) utrzymuje poziom swojego miesięcznego minimum 1.3385, to zapewne reakacja na wczorajsze dane ze strefy euro. Wbrew prognozom poziom inflacji okazał się być niższy, tak jak stopa bezrobocia w strefie euro również była niższa niż przewidywania.
Czwartkowa sesja rozwiała nadzieje posiadaczy akcji i wątpliwości co do kierunku, w jakim rozwija się sytuacja na światowych parkietach. Mocne spadki nie omijały ani rynków wschodzących, ani tych najbardziej rozwiniętych. Na tym tle nasz rynek już się tak negatywnie jak dzień wcześniej nie wyróżniał.
Pogorszenie nastrojów na rynkach akcji i silna realizacja zysków na rynku długu, przy wsparciu spadającego eurodolara i analizy technicznej, przełożyła się na mocą wyprzedaż złotego. W relacji do głównych walut był on najsłabszy od kilku miesięcy. A to jeszcze nie koniec jego deprecjacji.
Euro (EUR) spadło wczoraj do swojego ośmiomiesięcznego minimum na poziomie 1.3366 po ujawnieniu lepszych niż oczekiwano danych PKB w USA, pomimo gorszych danych ADP o zatrudnieniu w USA.
Jak można było się obawiać, pierwsze reakcje Rosji na najnowszą serię sankcji, uderzyły w polską gospodarkę. Embargo na nasze warzywa i owoce inwestorzy potraktowali jako sygnał do wyprzedaży akcji. Znacznie spokojniej było na głównych giełdach europejskich. Sytuacji nie poprawiły zaskakujące dane o sięgającym 4 proc. wzroście amerykańskiej gospodarki w drugim kwartale. Szybko pojawiły się obawy dotyczące wcześniejszego rozpoczęcia podwyżek stóp procentowych przez Fed.