Dolar umacnia się po „minutach” FOMC
Euro (EUR) straciło wczoraj na wartości w stosunku do dolara amerykańskiego (USD) spadając do poziomu 1.3245, czyli swojego największego minimum od września.
Euro (EUR) straciło wczoraj na wartości w stosunku do dolara amerykańskiego (USD) spadając do poziomu 1.3245, czyli swojego największego minimum od września.
Po trwającym od kilku sesji rajdzie, wtorek przyniósł wyraźne pogorszenie nastrojów w segmencie największych spółek. Byki uchroniły się przed poważniejszym spadkiem, jednak przedpołudniowe tąpnięcie WIG20 sygnalizuje możliwość pojawienia się kłopotów.
Euro (EUR) spadło w stosunku do dolara amerykańskiego (USD) do poziomu 1.3356. Wspólna waluta notowana jest w okolicach swojego najniższego poziomu od listopada.
W obliczu coraz niższych zysków z lokat podyktowanych obniżkami stóp procentowych, wzrasta popularność funduszy inwestycyjnych. Badanie opinii przeprowadzone przez Deutsche Bank pokazuje, że jeden na dziesięciu Polaków posiada obecnie jednostki uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych, a kolejne 16 proc. miało je w przeszłości, co równocześnie oznacza, że dysponują wiedzą na temat tej formy inwestycji. Ponad połowa Polaków uważa, że podstawową motywacją do inwestowania w fundusze, jest chęć osiągnięcia większego zysku niż na lokacie w banku, a także dywersyfikacja oszczędności.
Ubiegły, krótszy z uwagi na piątkowe święto tydzień na warszawskiej giełdzie, był okresem odreagowania po wcześniejszych spadkach. Geopolityka na krótką chwilę odeszła na dalszy plan, jednak w najbliższych tygodniach może jeszcze o sobie przypomnieć.
Euro (EUR) utrzymuje w stosunku do dolara amerykańskiego (USD) poziom 1.3363. Wspólna waluta wzrosła do poziomu 1.3414 po ogłoszeniu, najgorszych od pół roku, danych raportu dotyczącego sprzedaży detalicznej w USA, po czym odbiła się do poziomu 1.3363. Wspólna waluta pozostaje pod presją przed dzisiejszym ogłoszeniem wstępnej kwartalnej oceny PKB w Niemczech. Spekulowany poziom niemieckiego PKB wynosi -0.1%.
Indeksy naszych największych spółek poszły w górę na fali poprawy nastrojów na głównych giełdach, mimo obaw o wyniki finansowe. W segmencie małych i średnich firm wciąż nie widać oznak odwrócenia negatywnej tendencji.
Euro (EUR) spadło do poziomu 1.3335 po czym odbiło się do poziomu 1.3364 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD).
Nastroje na rynkach wciąż zmieniają się w rytm doniesień z Rosji i Ukrainy. Niepokój budzi rosyjska inicjatywa wysłania konwoju z humanitarną pomocą. W ten gest dobrej woli nikt nie wierzy i powszechne jest oczekiwanie, że nie wyniknie z tego nic dobrego.
Miniony tydzień zdominowany był przez obawy o dalszy rozwój wydarzeń za naszą wschodnią granicą i dalsze zaognienie konfliktu pomiędzy Ukrainą i Rosją. Rynki naszego regionu, w tym indeksy na giełdach w krajach nadbałtyckich, jak również indeksy giełd z Europy Zachodniej, dyskontowały negatywny scenariusz.
Euro (EUR) spadło do poziomu 1.3368 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD). Wspólna waluta obecnie osiągnęła najniższy poziom od listopada 2013 roku. Dzisiaj zostanie opublikowany indeks niemieckiego instytutu ZEW (sentyment ekonomiczny), który prognozowany jest na poziomie 18.2.
Wskaźniki na głównych giełdach europejskich poszły mocno w górę. W ślad za nimi ruszyły indeksy na naszym rynku. Cień wątpliwości w kwestii perspektyw kontynuacji tego rajdu zasiał jednak jego sprawca, czyli parkiet amerykański, gdzie inwestorzy nie byli już tak skorzy do kupowania akcji za wszelką cenę, jak w piątek.
W lipcu ze świecą można było szukać zyskownych funduszy – ponad 65% z nich zakończyło miesiąc pod „kreską”. Najgorszymi inwestycjami okazały się fundusze akcyjne lokujące środki w Rosji oraz Polsce. Bardzo słabo wypadły również te inwestujące w rynki rozwinięte. Obronną ręką z sytuacji wyszły natomiast fundusze akcji tureckich, z których najlepszy – UniAkcje: Turcja zarobił 6,95%.
Euro (EUR) wzrosło do poziomu 1.3432 po czym spadło do poziomu 1.3399 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD).
Euro (EUR) wzrosło do poziomu 1.3393 po czym spadło do poziomu 1.3336 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD) w czasie trwania konferencji prasowej Europejskiego Banku Centralnego (ECB), a przed jej końcem znowu wróciło do poziomu 1.3356. Prezes ECB, Mario Draghi, powiedział, że jest zadowolony z ostatniego spadku ceny euro i opisał dużo innych czynników, które mogą obniżyć notowania waluty jeszcze bardziej, wspomagając tym samym wzrost inflacji.
Nasz parkiet należał do tych, które najmocniej zareagowały na ogłoszony przez Rosję zakaz importu artykułów rolnych i spożywczych, choć trudno tu mówić o zaskoczeniu. Sytuacja, w której embargo obejmuje tak szerokie grono państw, jest dla nas lepsza, niż gdyby rosyjska odpowiedź uderzyła tylko w polskie wyroby.
Euro (EUR) odbiło się ze swojego dziesięciomiesięcznego minimum na poziomie 1.3332 do poziomu 1.3390 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD).
Euro (EUR) spadło do poziomu 1.3408 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD). Euro pozostaje pod presją, ponieważ na dzisiejszej konferencji prasowej Europejskiego Banku Centralnego (ECB) jego prezes, Mario Draghi, może jeszcze bardziej poluzować politykę monetarną.
Na rynkach obligacji doszło do oczekiwanej od jakiegoś czasu korekty. Sygnałem do jej rozpoczęcia był gwałtowny, globalny wzrost awersji do ryzyka i spadki, które przetoczyły się przez giełdy na całym świecie.
Euro (EUR) wzrosło do poziomu 1.3429 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD) przed publikacją raportu o zatrudnieniu w sektorze pozarolniczym w USA (NFP), który pokazał 209 tys. zatrudnionych osób, kiedy jego prognozy wskazywały aż 231 tys. zatrudnionych osób w tym sektorze.