Blogi

Blogi

Ręce precz od Warszawy I!

Ile czasu potrzeba na zbudowanie radia od podstaw? Wystarczy… pół godziny, nawet jak się nie ma wprawy. Wiem, co mówię – przeszło 30 lat temu zdarzyło mi się zmontować takowe ustrojstwo, podczas zajęć z elektroniki w niezapomnianym Pałacu Młodzieży. Odbiornik wprawdzie w niczym nie przypominał ani tego, co dziś znajdziemy w supermarkecie w dziale „Sprzęt audio”, ani też eleganckiej, wiekowej superheterodyny na siedmiu lampach.

Andrzej Lazarowicz

Pomieszanie z poplątaniem

Dawniej człek żył zgodnie z prawami natury. Jak następowała jesień, mężczyzna wiedział, że – chcąc nie chcąc – musi iść do lasu upolować parę zwierzaków, oprawić je, zasolić, wysuszyć, uwędzić, zapeklować, przetwarzać – słowem, zrobić wszystko, co należy, by zimą było co do gęby włożyć. A że po zjedzeniu słonego pić się zwykle chce, musiał jeszcze w wolnej chwili coś nastawić i przedestylować. Kobieta wiedziała, że trza jej za gary się brać, porobić dżemy, konfitury, kompoty, przetwory owocowe i warzywne. I wszyscy byli zadowoleni, bo każden wiedział, co czynić wypada.

Agata Dąmbska

W oczekiwaniu na samorząd nowej generacji

Zbliżające się coraz szybszymi krokami 25-lecie powstania samorządu terytorialnego w Polsce  spowoduje zapewne dwa zjawiska: z jednej strony namnoży się konferencji, gali, debat i ceremonii upamiętniających tę rocznicę, a z drugiej – pojawią się najróżniejsze, bardziej lub mniej egzotyczne pomysły na modyfikacje działań wspólnot. Tymczasem celem powinno być uczynienie z jubileuszu okazji do głębokiej redefinicji funkcjonowania JST, w oparciu o już wypracowane i nadal powstające rekomendacje.

Blogi

Najwyższy Polak kończy 60 lat!

Stał się symbolem Warszawy, centralnym punktem miasta i świadkiem najważniejszych wydarzeń w najnowszej historii Polski. W swej sześćdziesięcioletniej historii był natchnieniem dla Jana Brzechwy, Tadeusza Konwickiego, Elektrycznych Gitar i przeszło tuzina reżyserów. Dziś, choć centrum Warszawy coraz bardziej przypomina amerykański downtown, a w architekturze wciąż dominuje tylko jedna zasada – wyżej! – Pałac Kultury i Nauki wciąż nie chce oddać pierwszego miejsca na liście najwyższych gmachów w Polsce.

Blogi

Komornik na traktorze

W niezapomnianej bajce dla dzieci Igora Sikiryckiego w sukurs niejakiemu Jackowi, mającemu problem z rozłupaniem orzecha przybył Stach – traktorzysta. Dziś role się odwróciły; sam traktorzysta może mieć twardy orzech do zgryzienia gdy komornik zabierze mu ciągnik – choć rzeczony włościanin bynajmniej nie jest nikomu nic winien. Nie wiemy, czy rzekomy ciągnik był czarny i czy miał pojemność 2400, jak w słynnej piosence Blendersów – wiele wskazuje jednak na to, że ktoś wziął sobie do serca słowa tego przeboju „Zawsze chciałem mieć takie coś”, a przedstawiciel prawa posłużył jako środek do realizacji tegoż marzenia. Historię w trzech aktach na temat ciągnika z łódzkim asesorem w tle wałkowano już ostatnio tyle razy, że nawet nie ma potrzeby jej tu przytaczać, podobnie jak głosów świętego oburzenia na temat egzekutora, który – co dobitnie wykazuje podjęte ostatnio prokuratorskie postępowanie – w najlepszym razie niedopełnił swych obowiązków w sposób rażący.

Blogi

Kolumnę Zygmunta tanio sprzedam

W starożytnej Fenicji zawód złodzieja wykonywany był całkowicie legalnie – taką wizję zawarł na łamach „Faraona” Bolesław Prus. Jesli wierzyć genialnemu pisarzowi, feniccy protoplasci Szpicbródki mieli nawet swój cech, a także kodeks dobrych praktyk – regulujący zasady działania mistrzów wytrycha. Nie trzeba oczywiście dodawać, iż gros dochodów złodziejskiej braci pochodził ze „znaleźnego, wypłacanego przez okradzionych. Koncepcji takiej – choć we wspólczesnym, cywilizowanym świecie wydaje się ona ze wszech miar niedopuszczalna – trudno omówić jednego: konsekwencji. Złodziejstwo bowiem można albo bezwględnie tępić – albo, jak pradawni Fenicjanie, usankcjonować. Tertium non datur.

Blogi

Menel nasz pan

Na nadmiar zimy latoś nie możemy narzekać – ku utrapieniu narciarzy, górali i radości kierowców. A jednak te kilka mroźnych dni wystarczyło, by w warszawskich autobusach – niczym paniska – rozgościli się bezdomni. Stosy ogromnych, kraciastych toreb, okutana w łachmany postać i… smród. Odór tak potworny, iż pozostali pasażerowie tłoczą się niby śledzie w drugiej części pojazdu – byle jak najdalej od źródła owej woni. Co jakiś czas do pojazdu wsiada nowy pasażer, skuszony mnogością wolnych miejsc siedzących – i po chwili dołącza do sterroryzowanej reszty. Obdarty kloszard jedzie tymczasem dalej, przez nikogo nie niepokojony…

Blogi

Świąteczne Impresje

Kiedy podczas Mszy Pasterskiej, rektor kościoła Świętego Jana w Gdańsku, ksiądz Krzysztof Niedałtowski mówił nam o narodzeniu Jezusa, zaś sędziwy Ryszard Ronczewski czytał o rozporządzeniu Cezara Augusta, dotyczącym spisu ludności w czasach, kiedy Wielkorządcą Syrii był Kwiryniusz myśl moja popłynęła ku innym zdarzeniom, które miały miejsce w tej Świątyni, a dla mnie i moich bliskich mają wymiar tyleż religijny, co symboliczny.

STRONA 36 Z 55