Blogi

Blogi

Prezent od Zgrywusa

Bohater ponadczasowej bajeczki o Smerfach – niejaki Zgrywus – miał w zwyczaju wręczać komu popadnie pokaźnych rozmiarów pudełko z równie wielką kokardą. Biada obdarowanemu, który pociągnąl za wstążkę, w nadziei na sowity upominek! Wewnatrz opakowania ukryta była bowiem petarda, której wybuch okrywał nieszczęśnika tumanami sadzy – wywołując równoczesny paroksyzm śmiechu u niebieskiego huncwota. Stokroć śmieszniejszy od samego „upominku” był wszakże jeden fakt: wyczyny Zgrywusa i jego wybuchowe prezenty znane były w całej wiosce smerfów od niepamiętnych czasów – a jednak każdy z bohaterów, próbując otworzyć pudełko miał taką minę, jakby naprawdę spodziewał się, że TYM RAZEM trafi na coś innego niż do tej pory…

Blogi

Nie był obojętny

W piątkowy wieczór w wieku lat 93 zakończył długie i pracowite życie Władysław Bartoszewski. Więzień Auschwitz, współpracownik  Rady Pomocy Żydom, żołnierz Armii Krajowej, powstaniec, ofiara stalinowskich represji, w stanie wojennym internowany, wykładowca, publicysta,minister, ambasador, pełnomocnik Premiera, wymieniać można by długo. Równie długa jest lista nagród i wyróżnień profesora, z Legią Honorową i Orderem Orła Białego włącznie.

Blogi

Czy prawo zawsze prawo znaczy?

Wyroków trybunałów się nie komentuje – głosi stara zasada, toteż i ja powstrzymam się od oceny wtorkowego werdyktu Trybunału Konstytucyjnego w sprawie BTE. Rzecz w tym, że wyroki sądowe – wbrew tyleż powszechnemu, co mylnemu rozumieniu twierdzenia o niezawisłości sądów – nie są wydawane przez przybyszy z innej planety, kompletnie niezorientowanych w realiach panujących w danej społeczności. Istnieje wszak takowe zjawisko jak „kultura prawna”, która – czy tego chcemy, czy też nie – wywiera potężny wpływ na całokształt funkcjonowania systemu prawnego państwa, w tym również na wyroki wydawane przez sądy.

Blogi

Precz z preczem!

Czwartkowa wizyta na Poznań Motor Show utwierdziła mnie w jednym – jakże smutnym – przeświadczeniu: gdyby prezentowane na targach polskie superauto miało dorównać poziomem  naszej narodowej specjalności – czyli hejtowi i narzekaniu – musiałoby osiągać prędkość powyżej 2 machów, mieć karoserię pokrytą 24 karatowym zlotem, wnętrze wysadzane brylantami i kosztować – bagatela – jakieś kilkadziesiąt milionów euro. Dotyczy to zresztą każdego rodzimego produktu, który – chcąc osiągnąć poziom wyznaczany przez wszechobecnych nad Wisłą hejterów – musiałby zostać wyposażony w fajerwerki, jakich na całym świecie nie planuje się stosować przez najbliższych 50 lat. Taki poziom zaawansowania gwarantowałby, że na forach internetowych pojawią się – a jakże by inaczej – krytyczne głosy innego sortu: po kiego grzyba tyle forsy (dodajmy – z naszych podatków, niezależnie od tego, czy producent w ogóle otrzymał jakąkolwiek dotację) wpakowano w tak niepotrzebne gadżety…

Blogi

Czy lodówka nas zawstydzi?

Internet rzeczy – to pojęcie robi w ostatnim czasie karierę nie mniejszą niż 20 lat temu raczkujący sam Internet, raczkujący nad Wisłą. I nie jest to tylko wizja rodem z filmów science-fiction; wystarczy zapoznać się z funkcjonalnością nowoczenej pralki, telewizora czy aparatu fotograficznego by dojść do jednego wiosku; inteligencja w branży RTV/AGD przestaje być tylko domeną smartfona i laptopa. Wprawdzie najlepszej lodówce wiele jeszcze brakuje, aby była ona w stanie z powodzeniem zdać test Alana Turinga, a z odkurzaczem raczej nie zagramy w szachy, niemniej świat, w którym sprzęt domowy przejmie za nas w całości żmudne i powtarzalne obowiązki domowe wydaje się być wizją tyleż realną, co całkiem nieodległą.

Agata Dąmbska

Burmistrz powinien być przewodniczącym rady

Kwestia zmiany ustroju samorządów poprzez zrównoważenie roli władzy uchwałodawczej i wykonawczej staje się coraz bardziej palącą potrzebą. Na skutek wprowadzenia w 2002 roku bezpośrednich wyborów wójtów, burmistrzów i prezydentów miast doszło do marginalizacji znaczenia radnych, przez co zerwany został pas transmisyjny woli mieszkańców na działania wspólnot. Rada stała się fasadowym organem od „klepnięcia” budżetu”, a w cały system wpisano permanentny konflikt między nią a włodarzem.

Blogi

Samotność długodystansowca

„Co Polacy wiedzą o swoich finansach, a co powinni wiedzieć?” – to nieco przewrotne pytanie było rozwinięciem tytułu debaty eksperckiej poświęconej oszczędzaniu naszych rodaków, zorganizowanej podczas tegorocznego spotkania koordynatorów i wykładowców programu „Nowoczesne Zarządzanie Biznesem”. Przysłuchując się debacie – jakże odmiennej od tyleż licznych, co dość standardowych, by nie powiedzieć: sztampowych raportów poświęconych gospodarności Polaków – doszedłem do jednego wniosku: dyskusje w podobnym duchu, choć z przyczyn oczywistych niekoniecznie w tak znamienitym gronie, powinny się toczyć regularnie w każdej polskiej szkole średniej, podstawówce – a być może i przedszkolu.

Blogi

Je (ne) suis (pas) Wardęga

Nawiasy w tytule dzisiejszego posta nie są bynajmniej przypadkiem; ostatnich skandali, wywołanych przez osławionego polskiego performera nie da się mierzyć jedną miarą. Decyzję sądu, który skwitował niedawne wybryki Wardęgi w centrum handlowym, ocenić należy wyłącznie z jak największą aprobatą – i nie ma znaczenia, czy główny bohater całego zajścia biegał w dezabilu, czy też – jak on sam twierdzi – przezornie przebrał się w kąpielówki. Bo też wcale nie chodzi tu o skandal natury obyczajowej, jak to raczą sugerować co poniektórzy „obrońcy moralności”.

Blogi

Nie strzelać do pticy!

Twórca Czterech Pancernych i Psa, Janusz Przymanowski, przywołał swego czasu frontową anegdotkę o załodze polskiego czołgu, która podczas walk o Przyczółek Warecko-Magnuszewski napotkała nagle na ostrzał karabinowy – powtarzający się, gdy którykolwiek z Polaków próbował tylko wychylić głowę z włazu. Co najciekawsze – atakującym był… radziecki szeregowiec, a zatem – jakby na to nie patrzeć – sojusznik. Skąd ta nagła zmiana frontu? Po całym incydencie, który na szczęście zakończył się bez ofiar, inkryminowany strzelec z rozczulającą szczerością oświadczył, iż naczalstwo rozkazało „strielat’ k’ pticu”. Różnice pomiędzy teutońską gapą, wskazaną jako cel potencjalnego ataku a „pticą” ozdabiającą wieżyczki polskich czołgów nie miały dla mołojca – jak widać – większego znaczenia…

STRONA 34 Z 58