BOŚ: Polacy niechętnie inwestują w działania proekologiczne

BOŚ: Polacy niechętnie inwestują w działania proekologiczne
Fot. stock.adobe.com/xreflex
Udostępnij Ikona facebook Ikona LinkedIn Ikona twitter
Tylko 37% Polaków w ostatnich trzech latach zdecydowało się przeprowadzić inwestycję ekologiczną, wymagającą nakładów co najmniej 1 tys. zł - wynika z badania IBRiS, przeprowadzonego na zlecenie Banku Ochrony Środowiska.

Tymczasem, jak wskazują eksperci w raporcie „Barometr ekologiczny Polaków. Co robimy, aby chronić środowisko?”, rozwiązania zwiększające możliwości retencjonowania wody to nie tylko projekty angażujące znaczne środki finansowe, ale także te, na które mogą pozwolić sobie inwestorzy indywidualni.

Polacy nie są skłonni do podejmowania działań ekologicznych, które wymagają od nich ponoszenia nakładów finansowych. Jedynie 37% badanych w ostatnich trzech latach przeznaczyło więcej niż 1 tys. zł na ten cel. Najczęściej na wykonanie inwestycji ekologicznej decydowali się mieszkańcy wsi (59%) i dużych miast (47%), a najrzadziej średnich miast (od 50 do 250 tys. mieszkańców) – 18%.

Czytaj także: W praktyce 83 proc. firm podchodzi do zielonych inwestycji z rezerwą, w teorii niemal wszystkie je doceniają >>>

Podejmowanie działań ekologicznych, które wymagają znacznych nakładów finansowych, jest wciąż mało popularne w polskim społeczeństwie. Można jednak zaobserwować, iż trend ten w ostatnim czasie ulega zasadniczej zmianie.

– Pomimo że niektóre rozwiązania ekologiczne są nadal kapitałochłonne, to z roku na rok ich wydajność rośnie, a dostęp do finansowania staje się łatwiejszy. Przykładowo, wykorzystywanie wody opadowej do nawadniania roślin czy pozyskiwanie energii słonecznej dzięki panelom fotowoltaicznym to działanie efektywne zarówno pod względem ekologicznym, jak i ekonomicznym. Z tych względów szczególnie mieszkańcy terenów pozamiejskich doceniają zalety przedsięwzięć poprawiających stan środowiska – mówi Emil Ślązak, p.o. prezes zarządu Banku Ochrony Środowiska.

Polacy wybierają deszczówkę

Spośród osób, które w ostatnich trzech latach zdecydowały się przeprowadzić inwestycję proekologiczną, wymagającą nakładów w wysokości co najmniej 1 tys. zł, najwięcej (60%) wybrało budowę systemu zbierającego wodę deszczową. 40% ankietowanych zdecydowało się na wymianę źródła energii bądź ogrzewania, a także stworzenie instalacji fotowoltaicznej (38%). Wśród najrzadszych inwestycji znalazły się termomodernizacja (18%), wymiana samochodu na bardziej ekologiczny (16%) i likwidacja powierzchni nieprzepuszczalnych na posesji (7%).

– Magazynowanie deszczówki w obliczu cyklicznych i coraz bardziej dotkliwych susz staje się priorytetem. Rozwiązania są dostępne dla większości z nas i przystępne finansowo. Wodę można zatrzymywać w zbiornikach retencyjnych, studzienkach chłonnych, stawach i oczkach wodnych. Ciekawym rozwiązaniem są także ogrody deszczowe, zaprojektowane tak, aby woda opadowa nawadniała rośliny, nawilżała glebę i zasilała wody gruntowe, zamiast spływać wprost do kanalizacji deszczowej – podkreśla Sławomir Mazurek, główny ekolog BOŚ.

Motywacje inwestycyjne

Polacy, dokonując inwestycji proekologicznych, przede wszystkim kierują się długofalowymi korzyściami ekonomicznymi (90%). Niemal tak samo ważna jest troska o środowisko – na ten aspekt wskazuje 86% respondentów. Dla jednej czwartej odpowiadających na pytanie motywację stanowi możliwość skorzystania z rządowego (27%) bądź samorządowego programu wsparcia (25%). Perspektywa produkowania energii i sprzedawania nadwyżek (system prosumencki) skłania do działania 13% ankietowanych. 

Źródło: Bank Ochrony Środowiska / BOŚ Bank