Wzrost gospodarczy przyspiesza
Jesteśmy w pierwszej fazie ożywienia gospodarczego. Jeżeli wśród firm i konsumentów umocni się przekonanie, że ożywienie jest trwałe – to będzie trwałe. Widzimy na to dużą szansę.
Jesteśmy w pierwszej fazie ożywienia gospodarczego. Jeżeli wśród firm i konsumentów umocni się przekonanie, że ożywienie jest trwałe – to będzie trwałe. Widzimy na to dużą szansę.
Dobre wyniki eksportu powinny w końcu przełożyć się na popyt wewnętrzny. Sierpniowy PMI pokazuje, że mamy do czynienia z początkiem tego procesu.
Polski PKB wzrósł w drugim kwartale o 0,8 proc. – pokazują wstępne dane. Nawet jeżeli to ożywienie będzie należało do powolnych, to w przeciągu roku dynamika PKB powinna przekroczyć 3 proc.
Inflacja zbliża się do zera. W maju wyniosła tylko 0,5 proc., latem może być nieznacznie niższa, a do końca roku raczej nie przekroczy 1 proc. Czy bank centralny oprze się pokusie silniejszego cięcia stóp?
Inflacja w maju wyniosła 0,5 proc. rok do roku i -0,1 proc. miesiąc do miesiąca, czyli lekko poniżej mojej prognozy na poziomie odpowiednio 0,6 i 0 proc. (która i tak była poniżej konsensusu). Głównym powodem spadku inflacji w stosunku do kwietnia (kiedy wyniosła 0,8 proc. rdr i 0,4 proc. mdm) były obniżki cen paliw oraz walka cenowa na rynku telekomunikacyjnym.
Kurs złotego doznał największego osłabienia od niemal roku, wyłamując się ze stabilnego trendu trwającego od jesieni. Jednak nie widać powodu do dłuższego wzrostu awersji w stosunku do Polski.
Dane makro za kwiecień pokazały, że aktywność gospodarcza jest wciąż bardzo słaba. Ale wskaźniki koniunktury za maj sugerują bardzo powolną poprawę.
Inflacja w kwietniu wyniosła 0,8 proc., wobec 1 proc. w marcu (konsensus: 0,7 proc., moja prognoza: 0,6 proc.). Jest zatem na najniższym poziomie od czerwca 2006 r. Mimo to dzisiejsze dane uznałbym za nieco zaskakujące. Nie główny odczyt jest największą niespodzianką, ale jego struktura. Można było brać pod uwagę możliwość wyższej inflacji w wyniku cen warzyw, a tymczasem zaskoczyła inflacja bazowa.
RPP obniżyła stopy procentowe o 25 pb, zgodnie z moimi oczekiwaniami. Decyzja wynika z faktu, że w ostatnim miesiącu pojawiło się kilka informacji, które wskazują na dalsze obniżenie presji inflacyjnej.
RPP pozostawiła stopy procentowe bez zmian, zgodnie z oczekiwaniami. Widać, że Rada jest w okresie rozpoznawania, na ile dokonane dotychczas obniżki stóp o 125 pkt wpłyną na podniesienie ścieżki inflacji w średnim okresie. Z komunikatu i wypowiedzi prezesa Marka Belki nie można wyciągnąć żadnych konkretnych wniosków co do dalszych decyzji RPP.
Produkcja przemysłowa była w lutym o 2,1 proc. niższa niż przed rokiem, wobec mojej prognozy spadku o 3 proc. Różnica nie jest na tyle istotna, by można z niej było wyciągnąć jakieś nowe wnioski na temat sytuacji gospodarczej. Tym bardziej, że dane są w dość nieoczekiwany sposób zaburzone przez czynniki sezonowe – teoretycznie dane oczyszczone z nich powinny być lepsze, a tymczasem są gorsze (-2,4 proc.).
PKB w IV kwartale wzrósł o 1,1 proc. rok do roku. Dane zaskakują pozytywnie, ponieważ na podstawie dotychczasowych informacji można było oczekiwać wzrostu bliżej 0,9 proc. Mamy prawdziwe załamanie konsumpcji, która spadła o 1 proc. rdr, ale jednocześnie bardzo pozytywnie zaskakują inwestycje.
Produkcja przemysłowa wzrosła o 0,3 proc. rok do roku, co jest wynikiem zaskakującym dobrym, gdyż oczekiwania moje i rynku kształtowały się w granicach -3 proc. Źródła niespodzianki są dwa. Po pierwsze, grudniowy spadek o 10,6 proc. był ewidentnie wydarzeniem jednorazowym, związanym z silniejszymi niż zwykle czynnikami przejściowymi.
Inflacja w styczniu wyniosła 1,7 proc. rok do roku, wobec 2,4 proc. w grudniu. Dane potwierdzają, że znajdujemy się w okresie silnego spadku inflacji, wywołanego recesją popytu wewnętrznego, niskim wzrostem płac, stabilnymi cenami surowców, obniżkami cen energii i efektami bazowymi.
Rada Polityki Pieniężnej obniżyła stopy procentowe o 0,25 pkt proc. Z wypowiedzi prezesa Marka Belki wynika, że dalsze obniżki stóp są prawdopodobne, natomiast będą one uzależnione od projekcji makroekonomicznych. Pewnym novum jest natomiast usunięcie z komunikatu zdania, które w ostatnich miesiącach dawało pewną sugestię, jakie mogą być kolejne ruchy Rady. Znaczące umocnienie złotego sugeruje, że rynek odczytał to jako jastrzębi sygnał.
Po raz pierwszy od początku transformacji polska gospodarka doświadcza recesji konsumpcji. Blisko recesji jest również całe PKB. Bank centralny będzie musiał zweryfikować swój optymizm.
Wzrost PKB wyniósł w 2012 r. 2 proc., co wskazuje, że w czwartym kwartale sięgnął ok. 0,9 proc. Jeszcze kilka miesięcy temu możnaby to uznać za bardzo słaby wynik, jednak w obliczu ostatnich danych o produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej nie są to złe dane.
Dzisiejsze dane GUS potwierdzają silne hamowanie dynamiki PKB w Polsce oraz przekonują, że zapowiedzi członków Rady Polityki Pieniężnej o przerwie w cyklu obniżek stóp procentowych to był falstart. Produkcja sprzedana przemysłu spadła o 10,6 proc. rok do roku, budowlana o 24,8 proc. rdr, a ceny producentów spadły o 1,1 proc.
Inflacja w grudniu wyniosła 2,4 proc. rok do roku (0,1 proc. miesiąc do miesiąca), wobec 2,8 proc. (0,1 proc.) w listopadzie, czyli zgodnie z moją prognozą. Dane są niższe od oczekiwań rynkowych i mogą być argumentem za obniżką stóp procentowych w lutym, tym bardziej, że szczegóły dzisiejszej publikacji są jeszcze bardziej „gołębie” niż ogólny odczyt.
Rada Polityki Pieniężnej obniżyła stopy procentowe o 0,25 pkt proc. Decyzja nie jest zaskoczeniem, a w tym momencie najważniejsze pytanie brzmi, jakie będzie tempo kolejnych obniżek.