Cytat tygodnia – 2014.05.19 – Krzysztof Pietraszkiewicz
„Nie można budować w biednym kraju kolejnych stadionów.”
Krzysztof Pietraszkiewicz
VI Europejski Kongres Gospodarczy w Katowicach
maj 2014
„Nie można budować w biednym kraju kolejnych stadionów.”
Krzysztof Pietraszkiewicz
VI Europejski Kongres Gospodarczy w Katowicach
maj 2014
Choć oprocentowanie zakładanych przed rokiem depozytów bankowych spadało z miesiąca na miesiąc, to dzięki bardzo niskiej inflacji wciąż kończą się one z realnym zyskiem na przyzwoitym poziomie.
Trend boczny na dłużej zagości na GPW
Warszawska giełda coraz mocniej odczuwa brak, a właściwie spadek udziału Otwartych Funduszy Emerytalnych w generowanych obrotach na giełdzie. Przekłada się to nie tylko na mniejsze obroty, ale też na mniejszą zmienność. I co najgorsze z punktu widzenia inwestorów, póki co nie zanosi się na to, żeby szybko się to zmieniło.
Tematem numer jeden na rynkach pozostaje czerwcowe posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego. W przyszłym tygodniu to się nie zmieni. Dodatkowo uwagę inwestorów będą absorbować publikacje indeksów PMI, protokół z ostatniego posiedzenia FOMC i zbliżające się wybory prezydenckie na Ukrainie.
Dziś spokojny dzień pod względem publikacji makro, choć rynki będą jeszcze trawiły dużą ilość informacji z czwartku. O 14.30 pojawią się dane o pozwoleniach na budowę w USA, które maja o tyle duże znaczenie, że ostatnio Fed zaczął sygnalizować, iż niepokoi się słabą sytuacją na rynku nieruchomości (konsensus co do pozwoleń: 1,01 mln, nowe budowy: 980 tys.). O 16.00 pierwszy odczyt indeksu nastrojów konsumentów Uniwersytetu Michigan (konsensus: 84,5).
Polska gospodarka ma za sobą świetny pierwszy kwartał br. Kolejne kwartały powinny przynieść dalsze przyspieszenie wzrostu gospodarczego. O losach złotego i sytuacji na rynku długu jednak decydować będą nie te dane, ale czynniki globalne.
W czwartek na rynkach bazowych miała miejsce kontynuacja zniżek dochodowości. Początkowo napęd dla spadków dały słabsze niż oczekiwano dane o PKB w 1q14 w Europie. Po południu redukcje dochodowości były wspomagane przez spadki na giełdach, gdzie rynki źle przyjęły wyniki amerykańskim firm i spadek produkcji przemysłowej. Konsekwencją tego było przesunięcie się krzywej US i DE o 5-6 pb. w dół w segmencie 5-10Y (dla US10Y oznaczało to 2,48%, zaś dla DE10Y 1,31%).
Inwestowanie w obligacje korporacyjne w ramach rachunku maklerskiego prowadzonego w formie indywidualnego konta emerytalnego oznacza zdecydowanie wyższe zyski. Dodatkowo można też korzystać kupując obligacje tuż przed wypłatą odsetek.
Dziś cała seria ważnych danych makro. Rano pojawią się wstępne dane o PKB za pierwszy kwartał w Europie – w Polsce o godz. 10.00 (konsensus: 3,1 proc. rdr), w strefie euro o godz. 11.00 (konsenus: 0,4 proc. kwartał do kwartału). Ponad to, o 11.00 pojawią się ostateczne dane o inflacji w strefie euro (pierwszy odczyt: 0,7 proc. rdr), zaś o 14.30 dane o inflacji w USA (konsensus: 2 proc., bazowa: 1,7 proc.). W Polsce poznamy też o 14.00 dane o inflacji bazowej (konsenus: 0,8 proc.) i rachunku obrotów bieżących (konsensus: -190 mln zł).
Minister zdrowia ogłosił konkurs na stanowisko prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia. Z aprobatą przyjmujemy tę decyzję. Zakończy to „interregnum” po odwołaniu 17 grudnia 2013 r. Agnieszki Pachciarz. Przedłużający się wakat na tym stanowisku to szkodliwa praktyka – stwarza wiele niejasności interpretacyjnych związanych z ustawą o świadczeniach opieki zdrowotnej ze środków publicznych, co powoduje szereg wątpliwości co do obowiązującej mocy prawnej zarządzeń p.o. prezesa NFZ i podejmowanych na ich podstawie decyzji.
Środa była kolejnym dniem w którym obserwowaliśmy „zjazdy” krzywych dochodowości na rynkach bazowych. Paliwem dla tych ruchów były spekulacje na temat możliwości podjęcia przez EBC działań łagodzących politykę pieniężną w obliczu słabszych danych makro. W dalszym ciągu odczuwalnym był także wpływ ujawnionych dzień wcześniej przecieków z Bundesbanku.
Nasze byki starały się kontynuować rozpoczętą dzień wcześniej próbę przełamania złej passy. Nie szło to jednak łatwo. Wahania nastrojów i niewielka skala zwyżki pokazuje, że na rynku panuje niezbyt duża wiara w możliwość poprawy. Teoretycznie to niezła podstawa do wzrostów, ale na razie tylko podstawa. Uwagę zwracają nieco wyższe niż ostatnio obroty.
Dziś, pomimo zaplanowanej przez GUS publikacji danych o inflacji w miesiącu kwietniu, złoty będzie pozostawał pod głównym wpływem czynników globalnych. Ciekawie może być zwłaszcza na GBP/PLN
We wtorek w ciągu dnia za dolara trzeba było już zapłacić ponad 3,05 zł. Najwięcej od dwóch miesięcy. Potencjał wzrostowy USD/PLN jest jednak już mocno ograniczony, a w perspektywie najbliższych tygodni para ta ponownie może zejść do 3 zł.
W ubiegłym tygodniu uwaga rynków była skupiona wokół kilku kluczowych wydarzeń: podsumowania stanu amerykańskiej gospodarki przez Janet Yellen oraz posiedzeń dwóch banków centralnych – Angielskiego i Europejskiego. Komentarze ze strony prezes FED sugerują pozostawienie stóp na niskich poziomach, wobec czego dolar znalazł się pod sporą presją sprzedających.
Po dwóch dniach gwałtownej przeceny EUR/USD, sprowokowanej czwartkowym wystąpieniem Mario Draghiego, para ta stabilizuje się. To bardzo krucha stabilizacja.
Rynek długu podobnie jak rynek walutowy charakteryzował się niewielką zmiennością w poniedziałek. Brak większej aktywności to efekt pustego kalendarza publikacji danych oraz brak istotnych wystąpień decydentów gospodarczych.
Dziś o 11.00 pojawi się indeks ZEW z Niemiec, mierzący nastroje inwestorów, który w ostatnich miesiącach rozczarowywał. Konsensus wskazuje na kolejny spadek – do 41 pkt w maju, z 43,2 w kwietniu. O 14.30 pojawią się dane o sprzedaży detalicznej w USA, które pozwolą zweryfikować prognozy bardzo wyraźnego przyspieszenia wzrostu PKB w tym kraju w drugim kwartale (konsensus: +0,4 proc. mdm). Gdyby dane były lepsze od prognoz, wsparłoby to dolara.
Poniedziałek na rynku walutowym upływa w spokojnej atmosferze. To jednak będzie bardzo ciekawy tydzień. Szczególnie dla brytyjskiego funta.
Zeszłotygodniowe wystąpienie prezesa ECB odwróciło sytuację fundamentalną dla euro o 180 stopni. Pośrednio dotknęło to również złotego. Obecny stan utrzyma się przynajmniej do początku czerwca.