2014.11.20 – Anna Materska-Sosnowska
„Spory na lewicy, dziwne konfiguracje, brak czytelnego programu – to wszystko odbiło się na formacji Leszka Millera”
Anna Materska-Sosnowska, politolog
dla Wirtualnej Polski
„Spory na lewicy, dziwne konfiguracje, brak czytelnego programu – to wszystko odbiło się na formacji Leszka Millera”
Anna Materska-Sosnowska, politolog
dla Wirtualnej Polski
Opublikowane dziś wstępne odczyty indeksów PMI dla Francji, Niemiec i strefy euro ponownie budzą obawy o sytuację w europejskiej gospodarce. Strach ten przekłada się na osłabienie wspólnej waluty i spadki na giełdach w Europie.
Ponad procent w minionym tygodniu zyskali posiadacze złota. Udany był zwłaszcza piątek, w trakcie którego kruszec poszedł w górę z 1160 do 1190 dolarów za uncję. Bardzo ciekawy był właściwie cały tydzień, zwłaszcza na rynku krajowym – głównie za sprawą zaskakujących danych o zmianie cen i PKB oraz niedzielnych wyborów samorządowych.
Środowa sesja przyniosła przecenę na polskim rynku stopy procentowej. Presję na wzrosty rentowności widać było zarówno z rynku lokalnego jak i globalnego. W kraju inwestorzy wyraźnie wycofują się z dyskontowania kolejnych obniżek stóp procentowych. Aktualnie kwotowania kontraktów FRA wzrosły w okolice 1,80% (są to najniższe kwotowania dla FRA6x9), co oznacza wycenę jednej obniżki stóp o 25 pb i prawie połowę kolejnego cięcia w tej samej skali.
Złoty był wczoraj minimalnie słabszy, po tym, jak kurs eur/pln dotknął wrażliwej granicy 4,21 i nie udało mi się jej przekroczyć w dół. Rosły wczoraj rentowności obligacji, co częściowo było reakcją na wzrost rentowności w USA i Niemczech, a częściowo mogło być pokłosiem lepszych danych o wynagrodzeniach z Polski.
Obserwujemy dziś próby przełamania średnioterminowego trendu wzrostowego na parze USD/PLN. Kupujący bronią jednak dolara i utrzymują cenę w okolicach linii trendu. Z punktu widzenia analizy technicznej za umacnianiem się dolara zdecydowanie przemawia formacja trójkąta, do końca której dotarł wykres.
Po wtorkowej sesji można by powiedzieć, że Święty Mikołaj zaczął rajd od amerykańskiego parkietu. Można by, gdyby nie fakt, że on tam siedzi już od połowy października. Inwestorzy na pozostałych giełdach, a w szczególności na warszawskiej, czekają, kiedy wybierze się i do nich.
Krajowe dane o przeciętnym wynagrodzeniu i zatrudnieniu oraz protokół z ostatniego posiedzenia Fed zdecydują o tym, na jakich poziomach dzisiejszy dzień będą kończyć polskie pary.
Wtorek był względnie stabilny na niemieckim rynku długu, rentowności DE10Y wahały się między 0,78%, a 0,80%, zaś jedyna silniejsza reakcja (wzrost rentowności o 2 pb.) miała miejsce po publikacji lepszy od oczekiwań danych ZEW.
Dziś o 14.00 GUS poda dane o zatrudnieniu i płacach w sektorze przedsiębiorstw (konsensus odpowiednio: 0,8 proc. i 3,3 proc.). O 14.30 dane o pozwoleniach na budowę w USA (konsensus: 1,04 mln), a o 20.00 zapiski z ostatniego posiedzenia Fed – dokument, który ma często duży wpływ na rynek, ponieważ daje wgląd w myślenie członków rady decyzyjnej Fed.
Funt był najważniejszym graczem minionego tygodnia. Europejscy importerzy odetchnęli, gdy bank zmienił swoje plany względem stóp procentowych. Sterling spadł niespodziewanie względem euro, a zaskoczył niezwykle wysoki start franka szwajcarskiego. Indeks dolara utrzymał się na mocnych, czteroletnich maksimach, płynąc również w stronę 14-miesięcznych maksimów względem funta, oraz 7-letnich względem jena.
Silniejszy od prognoz wzrost indeksu instytutu ZEW dla Niemiec w dużej mierze zdecydował w dniu dzisiejszym o nastrojach na rynkach finansowych. Jutro uwaga inwestorów będzie jednak już koncentrowała się na publikacji minutek z październikowego posiedzenia FOMC.
We wtorek złoty będzie pozostawał pod wpływem czynników globalnych. Jeżeli one nie wygenerują takowych impulsów to zapowiada się nudna sesja.
Złoty był wczoraj mocniejszy, a obligację stabilne. Głównym wydarzeniem dla rynku mogła być wypowiedź mistrza werbalnej polityki pieniężnej, czyli Mario Draghiego – prezesa Europejskiego Banku Centralnego. Powiedział on w Parlamencie Europejskim, że jeżeli inflacja w strefie nie zacznie przyspieszać, wówczas EBC wprowadzi skup obligacji skarbowych, czyli luzowanie ilościowe na wzór tego, co robiły inne banki centralne.
Na krajowym rynku doszło w poniedziałek do nieznacznego wzrostu kwotowań instrumentów na krótkim końcu krzywej, przy jednoczesnym symbolicznym ich spadku na dłuższym.
Ostatni tydzień notowań na rynku złota przyniósł inwestorom wyraźne uczucie déjà vu. Po początkowym spadku ceny bulionowego kruszcu poniżej granicy $1150 za uncję, w ostatnim dniu notowań złoto zaliczyło solidne, niemal $30 odbicie.
Słabe dane z amerykańskiej gospodarki nie zaszkodziły dziś dolarowi. Wręcz przeciwnie. Zdołał on odrobić straty z piątku. Również w relacji do złotego.
Ubiegły tydzień był okresem kontynuacji spadków z początku miesiąca. Impet sprzedaży na polskim rynku został wyhamowany w drugiej połowie dnia w piątek, na fali entuzjazmu po dobrych danych ze Stanów Zjednoczonych oraz lepszych od oczekiwań odczytów polskiego PKB. W skali tygodnia indeks WIG stracił 0,1%. Rynek akcji amerykańskich mierzony indeksem S&P wzrósł w tym samym okresie o 0,4%, a rynek niemiecki mierzony indeksem DAX spadł o 0,4%.
Wyniki niedzielnych wyborów samorządowych w Polsce nie mają istotnego wpływu na notowania złotego. Taki pośredni wpływ mogą natomiast mieć niepokojące doniesienia z Japonii.
Nieoczekiwana przewaga PiS w wyborach samorządowych, deklaracja krajów grupy G20 o przeznaczeniu 2 bln dolarów na wsparcie gospodarki oraz zaskakujący spadek PKB Japonii to główne impulsy dla rynków na dziś. Na refleksję zasługują jednak także piątkowe wydarzenia na giełdach.