Chiny zaczynają straszyć
Jeszcze niedawno liczono, że Chiny będą lokomotywą globalnej gospodarki. Teraz mówi się o nich w kontekście zagrożeń. Ich skalę oddaje zachowanie indeksów w Szanghaju. Od niemal trzech lat idą w dół.
Jeszcze niedawno liczono, że Chiny będą lokomotywą globalnej gospodarki. Teraz mówi się o nich w kontekście zagrożeń. Ich skalę oddaje zachowanie indeksów w Szanghaju. Od niemal trzech lat idą w dół.
Przez kilka ostatnich dni warszawska giełda nie radziła sobie najlepiej. Poprawę sytuacji przyniosły dopiero sesje piątkowa i poniedziałkowa. Ale zapał kupujących wciąż hamowany jest przez spodziewane spowolnienie gospodarcze.
Przewidywania, mówiące o kiepskiej pierwszej połowie roku na giełdach, na razie się nie sprawdzają. Wygląda na to, że większość znów nie miała racji. Jednak przesłanki, na których budowano prognozy, nadal są aktualne. A półrocze jeszcze się nie skończyło.
Miło popatrzeć na rosnące indeksy giełd krajów eksportujących ropę. Nie mogą też narzekać inwestorzy z Wall Street i głównych giełd europejskich. Ale wkrótce naftowe eldorado odbije się czkawką.
Prezes NBP nie jest przeciwny wprowadzeniu opłaty bankowej, którą zaproponował minister finansów Jacek Rostowski. W przeciwieństwie do sektora bankowego, który ostrzega, że koszty podatku poniosą również klienci. – Każdy podatek jest nielubiany – komentuje prof. Marek Belka.
W minionym roku nasza gospodarka potwierdziła swoje możliwości. W tym będzie miała szansę ponownie wykazać się odpornością na globalne zawirowania. Wiele wskazuje na to, że da sobie z nimi radę.
Styczniowy wzrost sprzedaży detalicznej zaskoczył skalą. Jednocześnie stopa bezrobocia była najwyższa od roku. Takie niekonsekwencje się zdarzają, ale nie trwają długo. Słabość rynku pracy będzie widoczna w sklepach.
300 mld euro – tyle Międzynarodowy Fundusz Walutowy potrzebuje jeszcze na ratowanie eurolandu. Próbuje przekonać do tego kraje spoza Europy. Pozostałą kwotę z 500 mld euro pożyczą kraje europejskie, w tym Polska. W MFW trwają rozmowy nad szczegółowymi warunkami pożyczki.
Bez reformy systemu emerytalnego polskiej gospodarce grozi zapaść – ostrzegają ekonomiści. Według prof. Krzysztofa Rybińskiego dług publiczny kraju z tytułu starzenia się społeczeństwa za 40 lat może sięgnąć 350 proc. PKB. Dlatego trzeba przekonać Polaków do pomysłu wydłużenia wieku emerytalnego.
Sytuacja na amerykańskim rynku pracy ulega poprawie. Można się jednak obawiać, że jej potencjał wyczerpuje się, przynajmniej chwilowo. Byłaby to zła wróżba dla rynku akcji, zwiastująca głębszą korektę.
Niewidzialna ręka rynku po raz kolejny dała o sobie znać, tym razem w sektorze finansowym. Od pewnego czasu rośnie w Polsce liczba parabanków i instytucji pożyczkowych pozostających poza kontrolą Komisji Nadzoru Finansowego. Po raz pierwszy od 2008 roku znacząco zwiększyła się również liczba klientów korzystają z usług parabanków. Dlaczego tak się dzieje? Czy klienci w sposób świadomy rezygnują z kredytu konsumenckiego w banku udając się po pieniądze do parabanku? Czy w tego typu instytucjach jest taniej, bezpieczniej i czy ich produkty budzą większe zaufanie klientów? Odpowiedzi na te pytania przyniosą zapewne najbliższe miesiące.
Prof. Elżbieta Chojna-Duch uważa, że w najbliższych miesiącach inflacja powinna spaść, nawet o 1 proc. Dziś GUS poda dane za styczeń.
W środę decyzja Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych. Rynek nie spodziewa się zmian. Sytuacja gospodarcza powoduje, że zarówno o podwyżkach, jak i obniżkach nie może być mowy.
Polska zdecydowała się na uczestnictwo w pakcie fiskalnym. Mimo że – jak powiedział premier Tusk – kompromis nie w pełni nas zadowala. – Wykonaliśmy plan minimum – komentuje prof. Witold Orłowski z PwC.
Decyzja w sprawie pożyczki dla Międzynarodowego Funduszu Walutowego jeszcze nie zapadła. Nad problemem kilka dni temu debatowała Rada Polityki Pieniężnej. – Powinniśmy w tym uczestniczyć – mówi prof. Witold Orłowski.
Zdaniem Witolda Orłowskiego, głównego ekonomisty PwC, nie możemy oczekiwać w Davos żadnych przełomowych decyzji. Forum służy raczej wymianie myśli i poglądów między światem polityki i biznesu.
O pomyśle likwidacji euro mówią nie tylko ekonomiści, ale i politycy. Jednak powrót do narodowych walut mógłby skutkować załamaniem gospodarczym, nawet w najsilniejszych państwach strefy euro.
Od początku globalnego kryzysu finansowego poszukujący bezpiecznej przystani kapitał eksploatuje te same instrumenty. Ich wachlarz się kurczy, a poszukiwanie nowych nie jest łatwe. Może to prowadzić do akceptacji większego ryzyka.
Wahania kursu amerykańskiej waluty od dwóch lat silnie wpływają na ceny surowców. To typowe dla okresów słabszej koniunktury. Uwolnienie notowań towarów od dolarowego dyktatu będzie zwiastunem trwałej poprawy w globalnej gospodarce.
Miniony rok był niezwykły pod względem zmian cen różnych rodzajów aktywów. Mieszanka dających najwięcej zarobić lub stracić surowców i indeksów giełdowych stanowiła wyzwanie dla zwolenników dywersyfikacji portfela.